Sekret:


Treść sekretu:
hej, ciekawa jestem czy jest tu ktoś, kto byłby w stanie mnie zrozumieć. mam 20 lat, jakieś 4 lata temu w podły sposób zdradziła mnie przyjaciółka. po niej miałam dwie bliższe koleżanki, podkreślam KOLEŻANKI. niestety, one też mnie zostawiły. nie umiem otworzyć się przed nikim na tyle, by został moim przyjacielem. najgorsze jest jednak to, że często myślę o tej przyjaciółce sprzed 4 lat, choć bardzo mnie zraniła. mieszkam dobrych parę km ode mnie, ale wiem, że ona ma już najlepszą przyjaciółkę, nazywa ją nawet na blogu swoją siostrą. dlaczego po tylu latach mnie to boli i nie mogę znaleźć w innej dziewczynie bratniej duszy? :|

Odpowiedzi:


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Zgłoś:
Silva (2011-07-19 15:14:18):
Ja Cię doskonale rozumiem. Mam teraz 21 lat, jakieś 3 lata temu miałam przyjaciela (a może głupia byłam że po paru miesiącach znajomości nazywałam go przyjacielem), z którym naprawdę świetnie się dogadywałam, a że jestem dosyć zamknięta w sobie to było dla mnie sporym osiągnięciem że w końcu się przed kimś otworzyłam. Aż nagle, praktycznie z dnia na dzień, z przyjaciela stał się wrogiem, bez żadnego wyjaśnienia, bez żadnego powodu - zaczął mnie i naszych wspólnych przyjaciół (taka paczka z którą się zżyłam, ale z nim najwięcej) oskarżać o jakieś bzdurne rzeczy, zupełnie bez sensu, potem zachorował... To co się działo przez następny rok - wręcz ciężko w to uwierzyć, nie będę nawet mówić... w każdym razie było strasznie przykro. Teraz ten chłopak nie żyje, umarł na białaczkę, kiedy już właściwie nie mieliśmy z nim całkiem kontaktu... To wszystko było 2-3 lata temu a chociaż ostatnio grubą kreską odcięłam się od przeszłości to gdy o tym pomyślę ciągle boli... Od tamtej pory boję się kogokolwiek nazwać "przyjacielem", chociaż mam 3 osoby które mogłabym (chociaż bardzo rzadko się z nimi widuję to im ufam), bo się boję że i ich stracę.
Schwarzi (2011-08-02 00:44:26):
Ja cię rozumiem w 100%. Miałam kiedyś przyjaciółkę. Poznałam ją przez neta,codziennie pisałyśmy ,przejechałam pół Polski,żeby zobaczyć się z nią w wakacje. Ona podobnie jak ja miała problemy z przystosowaniem się do otoczenia ,więc ja dałam jej rady,które wykorzystała. Po pewnym czasie miała ful "przyjaciół",stała się mega popularna i do mnie przestała się odzywać... Minęły 2 lata,a ja z dnia na dzień o niej myślę... Wprawdzie mam już swoją paczkę i jeszcze jedną przyjaciółkę ale nie chciałam jej tracić...
Caroline9218 (2011-08-05 20:42:11):
Po pierwsze, poprawię was wszystkie - nie mówcie o tych osobach, co was wystawiły "przyjaciele". Gdyby to naprawdę była przyjaźń, to nie bylibyście teraz sami... Niestety, ja też wiem coś o takich fałszywych "przyjaźniach". Jak chce wam się czytać możecie zobaczyć moją historię o dwóch psiapsiółkach. Jeżeli nie, to wiedzcie, że też mi było ciężko jak nagle, bez konkretnego powodu stały się wrogami. Wiadomo, że w takich sytuacjach czuje się straszny żal i smutek, więc doskonale rozumiem wasze uczucia... Co więcej, również mam problemy z nawiązaniem nowych znajomości. Nie mam żadnych koleżanek czy kumpli... I nawet nie wiem co z tym zrobić. Chyba jedyne, co mogę zrobić, to podzielić się tym na tej stronie i mieć poczucie, że nie ja jedna na tym świecie tak się czuję ;(
kondzior121 (2011-08-10 19:12:12):
moim zdaniem przyjaciół niema, wiekszość ludzi wygląda na takich ale wiedzcie że nie ma nic za darmo, stwarzają pozory "przyjaciół" z nudów, dla zabicia czasu czy złośliwie.... "umiesz liczyć, licz na siebie...." nie byle kto wymyślił dawno temu i miał świetą racje..
Moni (2011-08-11 20:07:53):
Ja też Cię rozumiem. Mnie niedawno też spotkało coś koszmarnego. Była przyjaciółką, stała się dla mnie nikim. Niestety :(. Myślę, że przywiązałaś się do tej przyjaciółki z przed 4 lat i teraz boisz się komuś zaufać, bo nie chcesz być zraniona tak , jak kiedyś. Gdy ja dowiedziałam się, że moja przyjaciółka opowiedziała o mnie takie świństwa byłam na siebie zła, że byłam taką idiotką i wierzyłam przez 3 lata, że ta osoba jest moją największą przyjaciółką i mogę jej zaufać. Do dziś jestem zła na siebie :(
 


Uczciwość jest cnotą, która człowieka dużo kosztuje. Karol Irzykowski








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl