| Treść: | Zgłoś: |
|---|---|
| żydówka_z_zapałkami (2010-10-09 21:50:57): OMG. Brzmi normalnie jak początek jakiejś powieści światowej sławy, a co najlepsze - już się cholernie wciągnęłam ..;)A masz ciekawe życie, muszę Ci powiedzieć. Wiem, że dla Ciebie może to być straszne, niewyjaśnione, przerażające, ale osobom, które patrzą na to z boku wydaje się intrygujące. Serio, jeszcze nigdy o czymś takim nie słyszałam, jesteś wyjątkowy. A tak na marginesie to nie mam pojęcia, ani nawet niejasnych przypuszczeń dla wytłumaczenia tego, co dzieje się wokół Ciebie/ z Tobą. Wielka zagadka ludzkości;D | |
| znowtosamo (2010-10-10 07:56:59): Najlepiej będzie gdy się zgłosze do psychologa pewnie mi zrobią jakieś badania i wyjdzie wszystko, ale się boje żeby mnie nie wsadzili do zakładu psychiatrycznego ;x | |
| Silva (2010-10-10 10:42:34): "ja tego nawet nei potrzułem nic zero nawet jakiegoś swędzenia,pieczenia NIC!!" To się nazywa "szok pourazowy" i nie jest niczym niezwykłym. Słyszałam historie o ludziach, którzy w takim stanie przeskakiwali z połamanymi nogami 2 metrowy płot czy mając nóż w głowie nic nie czuli. Także nie martw się (ani nie ciesz), nie jesteś wyjątkiem, to normalna fizjologiczna reakcja. Dodam jeszcze że gdybyś po tym wypadku kiedy rozciąłeś głowę nie otrzymał szybkiej pomocy lekarskiej szok minąłby po paru minutach, zacząłbyś odczuwać ból, osłabienie, i zapewne strach, oblałby cię zimny pot i mogłoby nastąpić poważne zagrożenie dla życia. "Serio, jeszcze nigdy o czymś takim nie słyszałam, jesteś wyjątkowy." Nie wiem jak tam z całą resztą życia kolegi, ale szok pourazowy jest najnormalniejszym zjawiskiem pod słońcem. | |
| żydówka_z_zapałkami (2010-10-10 11:17:34): Mi chodziło również o to, że kolega doznał jedynie takich obrażeń, o jakich pisze. A z tym szokiem pourazowym to nie wiem jak dokładnie jest, ale słyszałam,że coś co nosi taką nazwę jest długotrwałą dolegliwością, często diagnozowaną dopiero po wypadku. No chyba, że to jest jakaś odmiana czy Bóg wie co. | |
| Silva (2010-10-10 11:39:34): Generalnie wstrząs pourazowy to dosyć złożone zjawisko, ale generalnie wygląda to tak, że w pierwszej chwili poszkodowany nie jest świadomy swojego stanu, niczego nie czuje. Ma się dobrze i dlatego jego obrażenia mogą nie być dobrze zdiagnozowane. Ale po jakimś czasie szok mija i wtedy następuje wstrząs: nagłe osłabienie organizmu, atak osłabienia, chłodu i strachu. Następuje tym szybciej im szybciej człowiek sobie uświadomi swój stan. Widziałam w telewizji przypadek, że facet przyszedł do szpitala z nożem po rękojeść wbitym w głowę. Przyprowadzili go koledzy, on sam nie wiedział co mu się stało, czuł się dobrze. Gdyby dowiedział się że ma nóż w głowie to zszedł by na miejscu. Dobrze, że nikt mu nie powiedział. Dlatego ofiarom wypadków samochodowych (i wszystkich innych) należy zawsze mówić że "wszystko będzie dobrze" itd, żeby ich nie przestraszyć bo można ich dobić, jak się dowiedzą co się im stało. |