| Treść: | Zgłoś: |
|---|---|
| dzika_pomarancza (2010-03-09 11:07:00): Co wy faceci macie z tymi samochodami... Ostatnio kumpel dzwoni do mojego lubego. Miał wypadek, ciężarówka nie wyhamowała, wjechała mu w tyłek, auto do kasacji... Gadali chyba z 20 minut. Potem, mój zaczyna mi opowiadać o sytuacji, ja pierwsze co pytam czy ten kumpel jest cały... Nastała niezręczna cisza... I ten szept: Nie pomyślałem, żeby spytać... Auto to rzecz nabyta. A jednak w życiu chodzi o coś więcej niż tylko o kase. | |
| Marta (2010-03-10 13:52:10): Mój chłopak od kąd się poznaliśmy a to już 5 miesięcy ciągle nalega żebym jeździła jego samochodem a ja się bronię jak tylko mogę... Raz nim jechałam a teraz nie chcę... Ciągle mam głupie myśli że rozbiję mu samochód czy coś w tym stylu... Z nim mogę jeździć ale sama NIE... Co najgorsze w tym tygodniu mamy zamieszkać razem i podejrzewam że nie uniknę jazdy samochodem :( |