Sekret:


Treść sekretu:
Pewnego dnia rozwaliłem bracholowi samochód nie z mojej winy ale tamten drugi uciekł z miejsca zdarzenia jak już doszedłem do siebie po wypadku i wysiadłem ze samochodu tylko jedno w głowie mi siedziało ,,ja się zabije'' jak widać do dzisiaj żyje bo wszyscy w kółko mi powtarzali ze to tylko samochód ważne ze mi nic nie jest choć po tym wszystkim mam do siebie i tak pretensje ze w ogóle chciałem od brachola ten samochód jak bym go nie wziął nie stało by się to i wszystko było by git a tak auto w naprawie więcej wydatków niż pożytku z tego człowiek dopiero po około 15 latach swojego życia dowiaduje się jakie to życie potrafi być zj***ne

Odpowiedzi:


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Zgłoś:
dzika_pomarancza (2010-03-09 11:07:00):
Co wy faceci macie z tymi samochodami... Ostatnio kumpel dzwoni do mojego lubego. Miał wypadek, ciężarówka nie wyhamowała, wjechała mu w tyłek, auto do kasacji... Gadali chyba z 20 minut. Potem, mój zaczyna mi opowiadać o sytuacji, ja pierwsze co pytam czy ten kumpel jest cały... Nastała niezręczna cisza... I ten szept: Nie pomyślałem, żeby spytać... Auto to rzecz nabyta. A jednak w życiu chodzi o coś więcej niż tylko o kase.
Marta (2010-03-10 13:52:10):
Mój chłopak od kąd się poznaliśmy a to już 5 miesięcy ciągle nalega żebym jeździła jego samochodem a ja się bronię jak tylko mogę... Raz nim jechałam a teraz nie chcę... Ciągle mam głupie myśli że rozbiję mu samochód czy coś w tym stylu... Z nim mogę jeździć ale sama NIE... Co najgorsze w tym tygodniu mamy zamieszkać razem i podejrzewam że nie uniknę jazdy samochodem :(
 


Ten osiągnął sukces, kto pracował dobrze, śmiał się często i kochał bardzo. Elbert Hubbard








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl