| Treść: | Zgłoś: |
|---|---|
| youki (2010-01-17 19:01:52): Ja też nie wiem kim dokładnie jestem. Mam identyczny przypadek z rodzicami, mama się drze, że mam zapieprzać do kościoła, a ojciec się ze mnie nabija. Wiele cytatów z biblii mnie bynajmniej śmieszy, ostatnio przeczytałam biblię szatana i może to dziwnie zabrzmi ale dostrzegłam w tym pewien sens. Tylko nie wyzywajcie mnie zaraz od satanistów, nie czczę diabła xD | |
| ironic (2010-01-17 21:02:14): może zadajcie sobie pytanie: jak powstał wszechświat? Powstanie Ziemi można jeszcze racjonalnie wytłumaczyć - zlep pyłu kosmicznego, potem wielki wybuch. No ale jak powstał kosmos? Ten nieograniczony twór, o którego rozmiarach nie zdajemy sobie sprawy.. wyższa siła a może coś innego? tego nie wiemy i zapewne tak pozostanie. | |
| Silva (2010-01-17 21:59:06): A ja wiem kim jestem, chociaż moi rodzice nie należą do religijnych osób. Powiem tak, żeby nie być oskarżoną o prozelityzm: wystarczy używać rozumu a dojdzie się do tego co jest prawdą. Ja doszłam do tego, że chrześcijaństwo jest wiarygodne i jak najbardziej zgodne z tym co wie obecnie nauka. Jakby ktoś chciał się o tym dowiedzieć więcej niech pisze na priv, zanim mnie w tym wątku niektórzy zjedzą żywcem ;) | |
| Szmergiel (2010-01-17 22:38:44): Silva... gdybyś się urodziła 2500 lat temu w Grecji, rozumem byś doszła że Zeus jest jak najbardziej wiarygodny i zgodny z tym co głosi "obecnie" nauka. A gdybyś się urodziła teraz np. w Pakistanie, doszłabyś do jeszcze innego wniosku. Nauka i chrześcijański bóg są do siebie raczej w opozycji. | |
| Mózgoyeb (2010-01-18 08:28:11): Też mam mieszane uczucia. Bóg- może i istnieje, może i powinno się w niego wierzyć, ufać, i tak dalej...ale ja mam inny świat ;D że tak powiem. U mnie w rodzinie jest tak : Mama jest wierząca, wpajała mi cytaty z biblii od dziecka, ale ja nigdy nie potrafiłem ich właściwie zinterpretować, nie rozumiałem a co najsilniejsze- NIE CHCIAŁEM. Pozdrawiam. | |
| Silva (2010-01-18 16:01:32): "Nauka i chrześcijański bóg są do siebie raczej w opozycji." Zdecydowanie nie są. A gdybym żyła 2500 lat temu w Grecji to owszem, nie potrafiłabym dojść rozumem czy da się pogodzić naukę z chrześcijaństwem bo nie było nauki i nie było chrześcijaństwa. Za to rozumem doszedł do ciekawych wniosków Platon, uznając istnienie doskonałego bytu Nieporuszonego Poruszyciela, który jest źródłem życia i do którego "z miłości dąży wszelkie stworzenie". I tak, bez Objawienia, można dojść do częściowego poznania Boga. Natomiast teraz, kiedy mamy już naukę to nauka wskazuje, że chrześcijaństwo jest prawdą. Zainteresowanym mogę wysłać linki do interesujących materiałów np. "Całun Turyński w świetle najnowszych badań naukowych". | |
| Szmergiel (2010-01-19 14:41:53): Istnienie Jezusa nie podlega dyskusji. Tylko że jego obecność w żaden sposób nie potwierdza wydarzeń ze starego testamentu. Przynajmniej z naukowego punktu widzenia. W Starożytnej Grecji nie było nauki? Silva, bez jaj.... | |
| Silva (2010-01-19 19:22:49): Owszem. Nie było biblistyki, archeologii, wysoko rozwiniętej chemii, fizyki i medycyny. Zwróć uwagę że mówię o chrześcijaństwie i o Jezusie, więc Stary Testament ma tu drugorzędne znaczenie. Tymczasem Nowy jest bardzo wiarygodny. A co jeszcze do Starego to jest bardziej wiarygodny niż wiele osób sądzi... | |
| dzika_pomarancza (2010-01-20 14:18:38): Silva wybacz,ale mnie się wydaje że nie masz racji... Im bardziej człowiek (mówię ogółem, człowiek jako rasa ludzka) idzie w naukę tym bardziej odchodzi od Boga. Youki co do Twojej bibli szatana, nie posądzam Cię o czczenie diabła, ale spróbuj kiedyś normalną biblię czytać słowo po słowie od końca. Zdziwisz się jak wszystko pasuje... Tylko nie czytaj przy żadnym alkoholu! Bo ja popełniłam ten błąd i prawie posikałam się ze śmiechu. Co do tematu... Czy zostaniemy potępieni za to, że go nie odrzucamy ale też nie czcimy? Czy jest na tyle miłosierny, że wybaczy? | |
| Silva (2010-01-20 22:38:03): Hm... O to by trzeba Boga zapytać, ja wam nie odpowiem. Ja mogę powiedzieć tyle, że zaniedbanie swojej wiary (szukania prawdy) nie jest niczym dobrym. Dzika_pomarańcza - nie do końca masz rację. W pewnym sensie zbiega się rozwój nauki z ateizacją społeczeństwa, ale jedno z drugim faktycznie ma niewiele wspólnego. 99% społeczeństwa nie ma pojęcia o gruntownych badaniach Całunu Turyńskiego, o biblistyce, archeologii, o badaniu Ciała i Krwi z Laciano, o medycznym podejściu do cudownych uzdrowień. 99% społeczeństwa nie ma o tym pojęcia a tyle samo (w mojej opinii) ateistów lub agnostyków opiera swoją niewiarę na nieznajomości chrześcijaństwa i na absurdalnych, emocjonalnych "argumentach" które z chrześcijaństwem nie mają nic wspólnego lub też na lenistwie bo po prostu nie chce im się sięgnąć do żadnych źródeł naukowych i dają się ogłupić. Skutek tego jest taki że miliony ludzi uwierzyły w "Kod da Vinci" i "Zeitgeista" (absurdalny filmik rozpowszechniony w sieci a oparty na wyobraźni autora żerujący na niewiedzy odbiorców). Krótko rzecz ujmując: nauka potwierdza chrześcijaństwo, lecz mało osób ma tyle odwagi i motywacji żeby sięgnąć do rzetelnych naukowych źródeł. |