Sekret:


Treść sekretu:
Często... a raczej zawsze wszystkich traktuję z dystansem. Nie mam do nikogo zaufania, muszę naprawdę kogoś polubić, żeby się chociażby uśmiechnąć.Miałam tylko jednego chłopaka,który teoretycznie ze mną zerwał dawno, ale długo się jeszcze spotykaliśmy, oszukiwaliśmy jego dziewczynę i to było głupie, ale szczerze mówiąc nie było mi jakoś jej szczególnie żal.Przyjaciółek nie mam, jednego przyjaciela u którego wynajmuję pokój. Tak poza tym ciężko jest mi kogoś poznać i się zaprzyjaźnić, tym bardziej z mężczyzną.Na imprezach staram się bawić jak najlepiej, rozmawiać i zawierać nowe znajomości,chociaż kiepsko mi to wychodzi.Mam nową pracę,która bardzo mi się podoba, jestem asystentką weterynarza, z ludźmi w pracy mam wiele tematów do obgadania ale rzadko decyduję się żeby zacząć w ogóle jakiś temat.Często też się mądruje co jest moją głupią wadą, ale nie potrafię milczeć kiedy ktoś wygaduje jakieś kompletne bzdury, najczęściej kończy się to konfliktem.Chyba każdy kto mnie zna uważa mnie za oschła małpę,ale ja sobie się podobam! Nawet dla szefa jestem niemiła.

Odpowiedzi:


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Zgłoś:
Silva (2009-10-28 19:26:54):
O, znalazłaś pracę? Cieszę się :) Nie wiem, czy każdy kto cię zna uważa cię za oschłą małpę. Ja na przykład znam cię - tylko z pdobnie.pl - i nie uważam ;) Ja miałam podobnie jak ty. Przez długi czas byłam zamknięta w sobie, rzadko rozmawiałam z ludźmi w szkole. Z tego powodu dużo osób, które spotkały się ze mną pierwszy raz uważały mnie za "wyniosłą i niedostępną" (jak to się wyraził mój przyjaciel na temat tego co myślał o mnie jak mnie poznał). Ale jak kogoś poznam lepiej to "się okazuje że jestem fajna" (znowuż słowa tego chłopaka). Już zresztą nie raz przekonałam się że taka postawa może mieć przykre konsekwencje. Z jednej strony pasowało mi że mam święty spokój, ale z drugiej strony czułam się samotna. I w końcu ostatnio, po ładnych kilku latach zamknięcia się w sobie zmieniłam się i dobrze mi z tym :)
SeLeNa (2009-10-30 22:19:13):
Ale co zmieniłaś ? Dokładniej..
Silva (2009-10-30 22:46:04):
Ok, będzie dokładniej. Właśnie zamierzałam na ten temat napisać historię :)
tekila (2010-03-11 10:04:08):
O cześć selena jak to przeczytalam to pomyslalam ze chyba czytam sama o sobie:)masz widac identyczny charakter jak ja:)powiem ci ze jak poznaje jakas nowa osobe to odczuwam ze nie od razu mnie ktos polubi a po dluzszej znajomosci duzo osob zawsze mi mowilo ze bali sie mnie zagadac,odezwac sie do mnie abym cos nie odburknela hmm dziwi mnie to troche bo wkońcu taka zła to nie jestem:))tylko moze strasznie niedostępna jestem ale nie uwazam tego za wade wcale, lepiej byc poprostu ostroznym niż sie sparzyć po raz kolejny.
dziwna (2010-11-12 22:38:20):
Mam podobnie... Tez nie potrafie nikomu zaufac i otworzyc sie na ludzi. Czasem jest to dla mnie troche dobijajace jak widze jak inni z latwoscia nawiazuja nowe kontakty. No ale staram sie jakos z tym walczyc...
 


Mędrzec winien być bez skazy. Talmud








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl