| Treść: | Zgłoś: |
|---|---|
| Silva (2009-10-28 19:26:54): O, znalazłaś pracę? Cieszę się :) Nie wiem, czy każdy kto cię zna uważa cię za oschłą małpę. Ja na przykład znam cię - tylko z pdobnie.pl - i nie uważam ;) Ja miałam podobnie jak ty. Przez długi czas byłam zamknięta w sobie, rzadko rozmawiałam z ludźmi w szkole. Z tego powodu dużo osób, które spotkały się ze mną pierwszy raz uważały mnie za "wyniosłą i niedostępną" (jak to się wyraził mój przyjaciel na temat tego co myślał o mnie jak mnie poznał). Ale jak kogoś poznam lepiej to "się okazuje że jestem fajna" (znowuż słowa tego chłopaka). Już zresztą nie raz przekonałam się że taka postawa może mieć przykre konsekwencje. Z jednej strony pasowało mi że mam święty spokój, ale z drugiej strony czułam się samotna. I w końcu ostatnio, po ładnych kilku latach zamknięcia się w sobie zmieniłam się i dobrze mi z tym :) | |
| SeLeNa (2009-10-30 22:19:13): Ale co zmieniłaś ? Dokładniej.. | |
| Silva (2009-10-30 22:46:04): Ok, będzie dokładniej. Właśnie zamierzałam na ten temat napisać historię :) | |
| tekila (2010-03-11 10:04:08): O cześć selena jak to przeczytalam to pomyslalam ze chyba czytam sama o sobie:)masz widac identyczny charakter jak ja:)powiem ci ze jak poznaje jakas nowa osobe to odczuwam ze nie od razu mnie ktos polubi a po dluzszej znajomosci duzo osob zawsze mi mowilo ze bali sie mnie zagadac,odezwac sie do mnie abym cos nie odburknela hmm dziwi mnie to troche bo wkońcu taka zła to nie jestem:))tylko moze strasznie niedostępna jestem ale nie uwazam tego za wade wcale, lepiej byc poprostu ostroznym niż sie sparzyć po raz kolejny. | |
| dziwna (2010-11-12 22:38:20): Mam podobnie... Tez nie potrafie nikomu zaufac i otworzyc sie na ludzi. Czasem jest to dla mnie troche dobijajace jak widze jak inni z latwoscia nawiazuja nowe kontakty. No ale staram sie jakos z tym walczyc... |