| Treść: | Zgłoś: |
|---|---|
| scarletk24 (2009-06-13 23:25:56): Kilka razy chciałam popełnić samobójstwo ale mi sie nie udało -.-'' | |
| Miss Obscene (2009-06-13 23:49:41): Próbowałaś przeciąć sobie żyły, ale pomyliłaś je z włosami? | |
| scarletk24 (2009-06-15 01:54:20): Tak wiesz i próbowałam się powiesić ale pomyliłam sznur z gumą do żucia -.-''' | |
| kasiula19 (2009-07-15 16:36:16): nie wiem ile masz lat ale po twoich wypowiedziach moge sie domyslac:)wiesz wogole co to jest samobojstwo???kur... tyle ludzi chcialaby zyc a musi umrzec a ci co moga zyc chca popelnic samobojstwo bo maja depresje....dziewczyno ogarnij sie!!!miala kumpla ktory mial 17 lat i sie powiesil jakbym go spotkala to dostalby ode mnie w MORDE!!juz minely 2 lata jak go nie ma a ja caly czas mam ten sam smutek w sobie...pomysl czasem o innych a nie tylko o sobie decydujac sie na taki krok miej na uwadze ze dookola jest pelno ludzi ktorzy Cie kochaja i bede za Toba tedsknic... apoztym samobojcy nie ida do NIEBA!! nie wiem czy wiesz ale jesli ktos za zycie ma problemy i popelnia samobojstwo to idac na druga strone zabiera te problemy ze soba ze wzmocniona sila... Bog daje zyciei je zabiera... odbierajac sobie zycie krzyzujesz mu plany i lamisz przykazanie NIE ZABIJAJ... polecam przeczytanie ksiazki... 'ZYCIE PO ZYCIU" a bedziesz inaczej myslam..smierc nie jest rozwiazanie.... moglabys napisac co jest twoim problemem??bardzo mnie to ciekawi chcialabym pomoc..pozdrawiam | |
| BadNoe (2009-08-08 16:19:51): Chyba ten sekret nie ma sensu... Pewnie tętnisz życiem a tutaj takie głupoty piszesz ;/ | |
| Mała czarna;) (2012-05-06 19:52:23): Samobójstwo...sprawa zwrocenia na siebie uwagi niz bardziej ucieczki czy czegokolwiek innego...;\ moj chlopak podcial sobie zyly a ja mu nie wierzylam dzwonil do mnie w tym samym czasie i informowal ci sie z nim dzieje...ja mu nie wierzylam bo skoro dzwoni i rozmawia to tylko tak glupio gada zeby mnie wystraszyc O.o cos mnie tknelo zeby mimo wszystko za jego plecami zadzwonic do jego mamy. Ona siedziala w salonie on byl w swoim pokoju, kiedy do niej zadzwonilam i poprosilam zeby do niego zajrzala ona stwierdzila ze Patryk wyszedl natomiast on mi mowil ze lezy w swoim pokoju powiedzialam jej zeby mimo wszystko tam zajrzala...Ona posluchala i poszla do jego pokoju..przez tele usluszalam tylko 4 slowa CHYBA PODCIAL SOBIE ŻYLY i sie rozlaczyla...tak to by siedziala w salonie a on by zmarl bo wystarczyla chwilka...jak to uslyszalam poplakalam sie tak bardzo go kocham mimo wszystko po chwili do niego pojechalam (mieszka 10 km ode mnie)...i dostal opiernicz;) nie wuobrazam sobie zycia bez niego a postapil jak male dziecko do tej pory nie wiadomo dlaczego..ale powiedzial ze nie zrobi tego nigdy wiecej... |