| Treść: | Zgłoś: |
|---|---|
| karolina. (2009-03-28 02:10:53): Pdziwiam za otwartość i samokrytyke,oraz przejrzystość i harmonię wypowiedzi.Przestudiowałam ten tekst kilka razy i z każdym kolejnym zainteresowanie coraz bardziej rosło.Po części Cie rozumiem i popieram,ale z drugiej strony poniekąd zaprzeczas swoim własnym słwom..jeżeli chciałabyś podyskutowac na ten temat zapraszam.pozdrawiam | |
| unrecorded (2009-03-28 14:36:28): No poczułem pewnego rodzaju ulgę pisząc to.. Może to przez to wyszło tak nieskładnie. Po prostu.. nie dopuszczam do siebie innych ludzi. Mówi się, że każdy jest jak książka, z której można czytać, niekiedy jest to ona otwarta, zamknięta, ale u mnie jest zaszyfrowana i pod kluczem. :) | |
| astralny_podroznik (2009-03-28 20:30:10): odpowiedź została skasowana | |
| astralny_podroznik (2009-03-28 20:35:47): chłopcze, śpisz. Przeczytaj swój własny tekst w zaproponowanej przeze mnie kolejności i zobacz swój pełen niespójności umysł robiący Cie w bambuko. "Akceptuję siebie. Zazdroszczę im swojego prywatnego życia, choć nigdy nie daje tego po sobie poznać. STOP znajomości, które próbują zawszeć moi rówieśnicy, odpycham, wręcz uciekam od tego. Jestem szczery do bólu STOP Boję się odrzucenia, znam wiele przypadków nieszczęśliwej miłości, czy nawet trwałego rozpadu przyjaźni po kilkunastu latach.Nie wiem czy sobie z tym poradzę. Akceptuję siebie STOP Komputer, tv, książki, muzyka to wszystko co mi potrzebne do szczęścia. Boję się jednak samotności do końca życia. STOP Czasem myślę, że beze mnie ludzie, których znam, żyliby lepiej.Akceptuję siebie STOP Nie mam przyjaciół. Bliższe związki mnie przerastają,na świat patrzę krytycznie i poważnie" STOP i na koniec: Myślę, że już dawno dojrzałem OBUDŹ SIĘ!!! nie daj sie zwodzić trikom umysłu i nie bierz tego osobiscie, większośc 40latkow z ktorymi pracowalem jest podobnie niedojrzała. Po prostu zamiast stroić do lustra straszne miny i potem cierpieć widząc je, uśmiechnij się i zobacz jak świat odwzajemnia uśmiech. to tak proste, że jak to zrobisz będziesz latami sie z tego śmiał:) Powodzenia z całego serca | |
| unrecorded (2009-03-28 20:51:39): Uśmiechniesz się na ulicy, wezmą Cię za niedorozwoja lub debila. W najgorszym razie dostaniesz w pysk. Tak samo w życiu. Nie widzę sensu próbowania tego. Widziałem, że pisząc o tym ciężko będzie zrozumieć. Nie znasz mnie, ja Ciebie. Właściwie to tylko kropla tego wszystkiego. | |
| astralny_podroznik (2009-03-28 20:58:48): dalej spisz najpierw - Uśmiechniesz się na ulicy, wezmą Cię za niedorozwoja lub debila. potem - Nie widzę sensu próbowania tego. jak nie próbowaleś to skad wiesz? przestan tworzyc halucynacje, przestan tworzyc odpowiedzi ktore automatycznie sie pojawiaja jak czytasz ten tekst i zrob cos innego niz do tej pory, to dostaniesz inny efekt. OBUDZ SIE zeby sie nauczyc musisz przyznac ze nie umiesz. | |
| dorsha (2009-04-10 17:25:58): tak jakbym czytała własny tekst. 5w4? | |
| Silva (2009-04-20 08:37:13): unrecorded, po części cię rozumiem bo ja też należę do osób z którymi ciężko nawiązać bliższą znajomość, przynajmniej do pewnego momentu... Z jednej strony chciałabym mieć więcej bliskich znajomych (moich też można na palcach policzyć) a z drugiej trochę boję się nawiązywania znajomości i często udaję że mnie nie ma albo daję wprost do zrozumienia że nie chcę wchodzić w bliższe relację (chociaż na prawdę bym chciała). Ale jak się ktoś tym nie zniechęci to już może na mnie polegać zawsze :) A po części... Nie wiem, czy dobrze cię zrozumiałam: chciałbyś "mieć więcej przyjaciół" ale "bliskie związki cię przerastają" i uciekasz od nich np. przez "szczerość do bólu". Wydaje mi się że w twoim przypadku to taka "technika obronna" (ponoć najlepszą obroną jest atak)bo być może kiedyś doświadczyłeś jakiegoś złego traktowania w związkach z ludźmi i teraz chcesz się przed tym obronić. Jeśli tak jest... co zrobić? Chyba pozostaje ci długa praca nad sobą, ograniczenie "szczerości do bólu" (szczególnie że pod takim określeniem kryje się często zwykłe chamstwo albo złośliwość) i, jak radził astralny podróżnik, trening uśmiechu. To nie prawda że na ulicy nie można się uśmiechać... można, próbowałam :) A trening zacznij od ćwiczenia uśmiechu i mówienia innym dobrych słów w domu i w szkole :) | |
| problemsolver (2009-04-27 11:24:35): A to pech... |