| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| marfox (2009-06-09 19:03:01): takim ludziom można pomóc tylko w jeden sposób... muszą osiągnąc dno... a rodzina i przyjaciele mogą mu jedynie to dno podwyższyć... |
tak | |
| orange19922 (2009-06-09 21:26:43): tylko moim zdaniem on to już dno dotyka lekko..nie chce by stał się za przeproszeniem jakiś żulem...;/ |
||
| Airbus (2009-06-09 21:39:22): Sami nie dacie rady, trzeba zasięgnąć opinii specjalisty. |
tak | |
| orange19922 (2009-06-09 21:54:33): on juz był..ale to wszystko nie jest łatwe do załatwienia, był na AA ale nic nie dało na dłużej.. |
||
| Silva (2009-06-10 13:16:48): Kurcze, ludzie, jak się czyta wypowiedzi na tym portalu to wychodzi z tego że największym problemem tego świata (moim też) są ojcowie i ojczymowie o.O Co zrobić? Myślę, że najlepszym sposobem byłoby nie wydzierać się jak on wydziera się na ciebie a przede wszystkim maksymalnie go unikać... Niestety, mogę sobie pogadać, bo ja sama się też krzyczę na ojca, kiedy mój ojciec krzyczy na mnie. Za to staram się go unikać jak tylko mogę, bo mam już uczulenie na niego. Jak tylko go widzę to mi się psuje humor. Może warto też by było zaprowadzić go do jakiegoś specjalisty z charyzmą, który by mu prosto w oczy powiedział:"panie, jeszcze jedna taka akcja i pan ie przeżyje! Albo alkohol albo życie!" - może to by nim trochę potrząsnęło. |
tak | |
| orange19922 (2009-06-10 14:15:38): ja też mam uczulenie...ja kiedyś próbowałam nic się nie odzywać..ale on tak potrafi nanwet ponad godzine..a ja nie mam tak silnych nerwów żeby się nie odezwać, jak on wygaduje takie brednie.. tylko wiesz on nie chce tak chodzić do lekarzy.., a przecież jego nikt nie zaciągnie. a tym żr kolejnego razu może nie przeżyć to już mu każdy mówi, ale do niego jakby to nie dociera.. |
||
| JOOLKA (2009-06-10 17:20:15): Wydaje mi się, że dopóki on nie zrozumie, że jest alkoholikiem to nie jesteście w stanie nic zmienić. Zabieranie go na siłę do lekarzy nie ma najmniejszego sensu... I prawda jest taka, że jedyne co mogło by go "ruszyć" to częstsze ataki tej padaczki... Może jak zobaczy, że dalsze picie zagraża jego życiu to zacznie się przejmować...Alkoholicy są strasznymi egoistami więc tylko strach o własne życie może coś zdziałać... |
||
| wisniowetrampki (2009-06-10 19:45:46): Najważniejsze żeby do tego dna nie zciągnął i was. Może da się go jakoś zmusić do terapii- może prawnie np z powodu znęcania się nad rodziną. Ale omijanie go jest zdecydowanie dobrym pomysłem. Opamowałam to do perfekcji:) A jeżei już nie omijanie to po prostu niech sobie gada, jak skończy to sobie pójdziesz (nie chodzi mi o dawanie się poniżać, bo to inna sprawa). |
||
| MorŚwin (2009-06-10 21:19:50): Cóz właściwie ma podobnie....pije , pali nic nie robi....Jeszcze tyje,bo zre jak chce.Gdy proponują mu prace to on nie chce bo najcześciej zagranica,ale on nie pojedzie,bo za bardzo nas kocha.Pięniadze nic dla niego nei znacza bo ich nie zarabia...kupuje co nowe monitory i inne niepotrzebne rzeczy. Przez niego są awantury.On nic sobie nie da powiedzieć.Gdyby nie mama... pewnie juz by dawno sie stoczył.Z niego taki ojciec jak.... tak pasożyt poprostu i jeszcze nas sobą zatrówa. |
||
| orange19922 (2009-06-10 21:46:09): MorŚwin u mnie za to odwrotnie ojciec jest chudy jak szkapa...ale oczywiście też pali, nic w domu nie robi, pracuje ale większośc jego pieniędzy idzie na papierosy i alkohol, a no i długi.. |
||
| MorŚwin (2009-07-15 17:03:52): Tak mój czasami coś zarobi,ale tez większośc idzie na papierosy(chociaż w większości pożycza od mamy).Odrazu wiadomo kiedy ma kase bo przychodzi do domu pijany :( No i jeszcze płaci za internet,który w ogónym rozrachunku jest nam zbędny.No i zapomniałam dodać ze jego komputer jest 24 godziny na dobe włączony i prawie cały czas przy nim siedzi .Kiedyś to nawet po 12 godzin dzienie.Jego dzien wyglądał tak śpi do 10 rano, wstaje do komputera,kawka,potem obiad , po obiadku 2 godzinna drzemka, potem do kiosku po papierosy(teraz nie może bo naga go boli)i do komputera po 24 w nocy smażone mięsko na kolacje (które miało być jutro na obiad) i do 4-5 nad ranem przy komputerze siedział.A na dodatek nie moze przecież schudnąc bo go naga boli bardzo i nei moze ćwiczyć, i kolo sie zamyka. |
||
| terry017 (2009-08-29 11:42:07): życie byłoby łatwiejsze gdyby alkohol był zabroniony.(z pewnością spora ilość osób się z tym nie zgadza) |
||
| Silva (2009-09-01 08:37:54): Ja też sądzę, że świat byłby lepszy, gdyby alkohol był zabroniony... Niestety, gdyby był zabroniony to by i tak niewiele dało, bo ludzie jak by nie kupili to sobie wyprodukowali i tyle. |
||
| paulka6699 (2009-09-01 10:48:20): Wydaję mi się że twojemu tacie,jeśli prowadził się tak całe życie,jest bardzo ciężko,ponieważ to jest bardzo poważna choroba,moim zdaniem stopniowe przestawanie picia,pomoc rodziny,specjalisty,odwyk.Odwyk zazwyczaj pomaga oczyszczają tam organizm i oduczają pic,możesz porozmawiac o tym z mamo,mój tata też był alkoholikiem. |
||
| Silva (2009-09-01 14:37:41): "Stopniowe zaprzestanie picia" jest niewykonalne dla alkoholika. Albo pić albo nie pić. |
||
| janwaler (2009-09-01 20:42:34): Czy ty należysz do mojej rodziny? Dokładnie to samo dzieje się u mnie, aż nie mogę w to uwierzyć, bo scenariusz tej tragedii jest wręcz taki sam u mnie jak u ciebie. Mój "ojciec" też ostatnio miał kilka ataków padaczki, po czym przeraził się, przestał przez chwilę pić, a teraz znowu pije- denaturat:( Oczywiście był wcześniej na odwyku, gdzie od "współlokatorów" dowiedział się jak kombinować (np. wyżulić pieniądze, jak rozrabiać denaturat itp.), był kilka razy w AA, a potem zamiast chodzić na spotkania grupy to szedł z kilkoma koleżkami z AA na... piwo!!! :O (sam po pijaku przyznał, że tak było). Ja po prostu wiem, że on jest skończony i nie da mu się pomóc, bo on najzwyczajniej tego nie chce. Takie życie mu odpowiada. Poza tym nawet jak był trzeźwy to jego charakter tak sie zmienił, że nie dało się z nim wytrzymać (choć oczywiście wszyscy grali dobrą minę do złej gry, dając mu szansę). Teraz uważam, że najlepiej będzie jak on się (sorry za wyrażenie) "zachla" na śmierć, bo w końcu ile może żyć człowiek pijący "niebieski trunek"? |
||
| SAMANTA (2010-09-04 21:52:07): Słyszałam że alkoholikom nie warto pomagać. Bo póki im pomagamy będą pić. Muszą sami stoczyć się tak nisko żeby zrozumieć swoje postępowanie i chcieć to zmienić |
||
| janwaler (2010-09-05 00:23:16): SAMANTA ma rację, wiem to z autopsji. |