Ekstaza i zmiana siebie - na lepsze


Treść historii:
Mam 16 lat odkąd pamiętam nie byłem zbyt dobrym człowiekiem, moi rodzice raczej niezbyt się mną interesowali, wciąż imprezowali i pracowali, nawet żadnego weekendu nie spędziliśmy razem, byłem samotny jako dzieciak...szukałem przygód i przyjaciół żeby w końcu mieć prawdziwe dzieciństwo.Byłem i nadal jestem dobrym uczniem, aczkolwiek bywały momenty gdzie w ogóle nie przykładałem się do nauki bo wolałem kolegów i chuligańskie wybryki, w podstawówce zacząłem palić papierosy, po czym zażywać alkoholu.Moi rodzice są dość bogaci, praktycznie z rzeczy materialnych niczego mi nie brakowało,pomimo to kradłem, chciałem się popisać przed kumplami.W gimnazjum często biłem się z rówieśnikami, byłem agresywny, silny, każdy się mnie bał, ale zrozumiałem, że to wcale nie jest takie fajne.W drugiej klasie gimnazjum zamknąłem się w sobie, nie chciałem mieć żadnych kumpli a szczególnie tych którzy sprowadzali mnie na złą drogę.Przestałem palić, pić, wychodzić na miasto, byłem zdołowany ale jednocześnie czułem się lepiej, wiedząc że skończyłem z marnowaniem swojego życia. Nie miałem nikogo, bo te gangsterskie grupki były praktycznie moją rodziną.Całe dnie spędzałem w domu i w szkole po części, przyłożyłem się do nauki, nadrobiłem straty,postanowiłem , że zmienię się.Zacząłem chodzić do kościoła, wszystko mi trudno przychodziło,sięgałem po biblię, jeździłem na pielgrzymki, chciałem mieć kogoś przy sobie, wybrałem Jezusa.

Pewnego dnia oglądałem prasę katolicką, coś mnie natchnęło, żałowałem mocno za Swoje grzechy, upadłem z bólu... co mnie bolało ? Serce, tak mnie ściskało od środka, że nie mogłem się podnieść,płakałem, szlochałem , wołałem Boga.Po kolacji, którą zjadłem samotnie położyłem się spać,czułem moją rozszarpaną dusze,mieszały mi się myśli... Położyłem się nie wiem czy już zasnąłem czy jeszcze nie, przed tym dużo myślałem,modliłem się, nagle poczułem jak moja dusza wyrywa się z ciała- To była ekstaza! jest po prostu reakcja obrona ciała i psychiki w trakcie kontaktu z sacrum. Dzieje się tak dlatego, że kondycja ludzka - zraniona i osłabiona przez grzech pierworodny - nie jest w stanie pomieścić w sobie takiej dawki Boskości.Nie potrafię dokładnie opisać co czułem,ale wiem że to była łaska od Boga, czułem jego obecność, nie wiem dlaczego ale słyszałem głos : "Krzyż Twój". W ogóle nie byłem przerażony, czułem radość , rozkosz, uwolnienie. Wszystko nie trwało zbyt długo, leżałem i byłem nieruchomy, w ogóle czułem się inaczej.
Po tym zdarzeniu zmieniło się moje życie, nie wyobrażałem sobie go bez Boga, miłości i dobroci. Znalazłem sobie przyjaciół którzy należeli do kółka religijnego, wszyscy w szkole zmienili o mnie zdanie,czułem się szczęśliwy, z dala od niebezpieczeństwa, grzechu. Jestem pokorny, wyrozumiały, wierze w Boga z całego serca.
Ekstaza zmieniła moje życie aczkolwiek niektórzy twierdzą że to nie ma zbytniego znaczenia...
Od tamtej pory nie miałem już takiego przeżycia, a czy Wy doświadczyliście czegoś takiego ?
To był stan w którym nie byłem niczego świadomy, wywołałem to poprzez medytowanie, głęboką modlitwę...

Wyświetleń: 563





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Silva (2009-08-03 16:12:50):
"To był stan w którym nie byłem niczego świadomy, wywołałem to poprzez medytowanie, głęboką modlitwę..."

Hm, hm, hm... I uważasz że wszystko jest w porządku? Czy Boga można niejako zmusić modlitwą i medytacją żeby ci dał doświadczenie mistyczne? Nie można. Więc w tym ostatnim zdaniu albo się mylisz i nie wywołałeś tego stanu bo został ci dany, albo go faktycznie wywołałeś i nie pochodził od Boga.

Przy ocenie takiej sytuacji najważniejsza jest zasada, że drzewo poznaje się po owocach. Jeśli jest tak, że po tym doświadczeniu na prawdę jesteś bliżej Boga, szczerzej wierzysz itd to możliwe, że pochodziło ono od Boga. Ale tu musisz być czujny i uważnie obserwować jakie to będzie miało skutki w przyszłości. Znam ludzi, którzy przeżyli "stany mistyczne", mieli różne "dary", przez które wbili się w pychę i okazało się że te przeżycia nie były od Boga.

Nigdy nie przeżyłam podobnych stanów, ale znam kogoś, kto ich doświadcza. Wiemn też, że jest coś takiego jak spoczynek w Duchu Świętym, ale on wygląda inaczej niż stan opisany przez ciebie (przede wszystkim zachowuje się w pełni świadomość gdzie się jest itd).

Jakkolwiek to nie wyglądało, bardzo się cieszę, że jesteś bliżej Boga, i Jemu chwała za to :)

Pamiętaj:

"ucha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie!" (Tes 5, 19-21)
tak
Silva (2009-08-03 16:13:59):
*Ducha nie gaście ;)
MorŚwin (2009-08-03 21:44:12):
Jedziesz w tym roku na pielgrzymkę ? :)
Diana (2009-08-04 09:41:59):
Najczęściej mistycy miewają ekstazy.Jeżeli rzeczywiście była to ekstaza mistyczna to możliwe, że Twoja wiara się pogłębiła.
tak
Bajtuś (2009-08-04 09:52:51):
Jeśli się zmieniłeś na lepsze to bardzo dobrze. Ale są rzeczy które wydaje się że pochodzą od Boga a mogą pochodzić od szatana więc trzeba być uważnym.
tak
BadNoe (2009-08-06 10:28:41):
Zgadzam się z Bajtusiem, są i tez takie ekstazy, które pochodzą od Szatana. Ale skoro zmieniłeś się na lepsze to najwidoczniej pochodziło to od Boga. Nie skupiaj się za bardzo na tym doświadczeniu ponieważ zamiast zbliżać się do Boga , możesz wręcz przeciwnie się od Niego oddalić...
tak
Silva (2009-08-07 09:01:39):
Nie znam Nomana, ale to, jak człowiek się czuje w pierwszej "fali" po "przeżyciach mistycznych" może być mylące.

Znam człowieka, który na skutek "darów" które posiadał oraz jego dużej charyzmy był przez wielu ludzi uważany niemalże za świętego, gdy po bliższym przyjrzeniu się wyłaził z niego skończony drań, bo chociaż gadał cały czas o pokorze bynajmniej pokornie się nie zachowywał. Drugi przypadek jaki znam to chłopak, który dostał "dar" jasnowidztwa, cały czas chodził z Biblią, wszystkich pouczał i wydawało mu się, że sam wie wszystko i nie potrzebuje żadnych autorytetów.

Obaj na pierwszy rzut oka wyglądali na świętych i mistyków a okazało się że te ich dary pochodzą od szatana.

No cóż, jedyną możliwością stwierdzenia od kogo takie stany pochodzą jest pamiętanie że owocami Ducha Świętego jest "miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie" a także uznawanie autorytetu Kościoła. I tego trzeba się trzymać przy rozeznawaniu.
tak
Noman (2009-08-07 10:43:17):
Ja nie zmusiłem Boga, żeby dał mi takie doświadczenie bo nawet nie wiedziałem, że coś takiego istnieje, rzeczywiście mogło to być mi dane.Poczułem się bardzo źle, czułem, że jestem skończony, że Bóg mi już niczego nie wybaczy, tego wieczoru siedziałem na kanapie i modliłem się, potem poszedłem spać i owo zdarzenie miało wtedy miejsce.Na początku byłem trochę zagubiony, nie wiedziałem w czym rzecz,jeszcze te słowa, które wówczas słyszałem, naprawdę wciąż rozmyślam co to takiego było.Ale najważniejsze jest to, że się zmieniłem, potrafię z uśmiechem na twarzy patrzeć na świat.Nie jestem idealny, nie uważam się za takiego, ale po prostu mogę teraz naprawdę być sobą, nie ukrywać się za alkoholem i kumplami w dodatku takimi, którzy wcale nie chcą mojego dobra.
Silva (2009-08-07 14:54:26):
To wspaniale i w takim razie... chwała Bogu :)
tak
 


Jasne i precyzyjne poglądy są najbardziej niebezpieczne, ponieważ nikt nie ma odwagi ich zmieniać.








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl