Alkohol i papierosy


Treść historii:
Ja kiedyś nie miałam problemów ze znajomymi i przyjaciółmi. Miałam dwie przyjaciółki i mnóstwo znajomych. Wszystko zmieniło się, gdy poszłam do gimnazjum. Rodzice wysłali mnie do szkoły w, której nikogo nie znałam. Większość osób zapisała się do szkoły z przyjaciółką, albo chociaż z koleżanką. Było im łatwiej się otworzyć przed innymi, jak to mówią...razem raźniej. Stworzyły się grupki: 2 przyjaciółki + 3 inne przyjaciółki...itp. Jako, że wcześniej miałam tylu znajomych, byłam wstrząśnięta tym, że teraz jestem na uboczu. Zamknęłam się z lekka w sobie i po miesiącu rodzice zgodzili się przepisać mnie do szkoły w której były moje 2 przyjaciółki. Niestety do innej klasy. Znowu wylądowałam sama w obcej klasie i na dodatek jako ,,nowa". Na przerwach czasem widywałam się z przyjaciółkami, ale jako, że one były we dwie, załapały kontakt z dziewczynami ze swojej klasy. Ja nadal czułam się samotnie. Teraz jestem w LO, chodze do klasy z jedną z owych przyjaciółek...ale nasz kontakt nie jest taki jak kiedyś. Trzymamy się razem, ale nie czuję się przy niej całkiem swobodnie. Na dodatek osoby z mojej klasy skupiają się na piciu, paleniu i imprezowaniu. Ja taka nie jestem, więc myślę, że w głębi duszy mają mnie za sztywniaka. Gdzie się podziało lubienie osób za ich poczucie humoru? za wsparcie? Chodzenie na pizze? do parku? Gdyby nie to, że mam cudownego chłopaka i jako taki kontakt z tymi 2 ,,przyjaciółkami" (teraz...koleżankami) to chyba bym musiała siedzieć całe dnie w domu.

Wyświetleń: 247





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Bajtuś (2009-07-25 12:31:39):
Teraz widać jakie to były przyjaciółki.
ironic (2009-07-25 14:33:18):
Też nie mam bliskich osob w klasie. większość to dupolizy, czyli idą gdzie lepiej, są dwulicowi, a każdy z nich dąży do tego, aby być lepszy od innych. Na pocieszenie powiem, że w szkołach ponadgimnazjalnych tak po roku znajomości łatwo znaleźć osobę, za którą będzie się tęsknić gdy wasze drogi się rozejdą. więc nie trać wiary.
BadNoe (2009-08-06 09:58:23):
Ja też idąc do LO nie miałem żadnych przyjaciół przy sobie,w gimnazjum miałem paru fajnych kumpli,po gimnazjum nasze drogi się rozeszły. Musiałem się odnaleźć w nowej klasie z całkiem innymi ludźmi.Nie było łatwo, miałem całkiem inne poglądy niż rówieśnicy,gdy szli do klubu,zapraszali mnie ale nigdy nie poszedłem, bo po prostu nie chciałem... nie jestem za bardzo rozrywkowy, wciąż odmawiałem.. aż w końcu mnie olali.Nawet jest mi z tym dobrze a od niedawna mam super kumpla, który podobnie jak ja woli teatr, kino i koncerty niż jakieś wielki imprezy z alkoholem. I Ty musisz odnaleźć swoją bratnią duszę, wtedy będzie Ci łatwiej i będziesz mogła się w końcu otworzyć.Będzie ok ;)
Elwira 94 (2010-07-14 15:40:31):
Hej jesli chciałabys mnie poznać to napisz na moje gg:24737636
 


Życie składa się z przypływów i odpływów wiary i odwagi. Erica Jong








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl