Ja,on i ONA


Treść historii:
Mam pewien problem...jestem z chłopakiem od 2 lat. Wiadomo, czasem się kłócimy jak to w związkach. Od pewnego czasu jednak jemu zaczęło sie wydawać, że tak jest non-stop i że to mi wiecznie cos nie pasuje etc etc...jakiś czas temu wziełam to tez do serca, w sumie od razu i sie zmienilam, bo pomyslalam ze moze to wplyw stresu,szkoly...Minęło pół roku. Te pół roku temu poznał dziewczyne na wydziale,a że my sie klocilismy to zaczeli sie sobie zwierzac a ona zapragnela sie zaprzyjaznic wrecz. I wszytsko byloby ok, gdybym nie dowiedziala sie o jej istnieniu w drodze totalnego przypadku 2 miesiace po fakcie.. no ale ok...ja tez mam kolegow, przyjaciol. Moj chlopak nie chcial mowic o czym gadaja, ani jakie ona ma problemy, ani nawet plany jej wakacyjne, no nic, bo "ja sie zdenerwuje" --> ?!
W koncu zaczela mnie irytowac ta sytuacja, zerknelam w jego smsy a tam "misiek to, złotko tamto" --> wyszla moja wina oczywiscie za naruszanie prywatnosci i moj blad, a pisza tak bo "ona ma taki sposob ycia". Byla seria rozmow ze mi nie pasuje taka sytuacja i ze nawet jesli to zwykla kolezanka to zle to przedstawil. W koncu jak pow.ze przeciez mnie kocha, nie zostawilby mnie dla niej,dla nikogo, a co dopiero mowic o zdradzie ktora gardzi (i to fakt bo zawsze taki byl,wiec zdradzic nie zdradzil)... Olalam sprawe, ale ona ciagle sie wpieprza z buciorami. Jak my gdzies jedziemy i ona przypadkiem tam jest to "musza sie spotkac", jak on sie nie odzywa do niej bo akurat my sie czesciej widzimy to ona pisze "czemu sie nie odzywasz", ciagle pisze do niego polżartami w stylu "nie pomyliles dziewczyn z tym smskiem ;)", "ojej ale do siebie pasujemy ;)", "moze udawalbys mojego chlopaka" --> to propozycja jak nie chciala, nie mogla (?) oddac swojemu ex jego CD o ktora poprosil o zwrot po 3 latach (SIC!), teraz wiedzac ze mamy rocznice, dzien pozniej zorganizowala impreze grupowa i napisala ze moj chlopak "MUSI byc bo kto rozpalic grila", przez to poklocilismy sie bo on nie chcial ze mna wyjechac na dluzej na rocznice bo on "MUSI" byc, bo tak rzadko sa takie imprezy... :/ iiii po rocznicy gdzie widzial ze troche bylam niezadowolona tym zachowaniem, rezygnacja z wyjazdu etc to jak tylko wrocilam od niego to spytal sie mnie czy moze do tamtej jechac bo ona zaplakana zadzwonila ze jej ex sie odezwal i nikt inny nie moze (a przeciez jest dusza towarzystwa z masa przyjaciol) i on musiiii ,ona blaaaaaaaga....niesamowicie sie wkurzylam...poklocilismy sie znow i nie chcial zebym miala z nia stycznosc i poszla na impreze...
W ogole niesamowicie duzo bylo podobnych sytuacji i rozmawialam z nim na spokojnie, ze tak sie przyjaciolka nie zachowuje, nie pisze prześmiewczo odnosnie moich zachowan, nie nastraja go tak ze od pol roku nagle po 1,5roku! zdal sobie sprawe ze mam wady...chyba cos nie halo...
Olewałam ją...pokazywałam mu , ze moze jestem zazdrosna ale prosilam zeby nie podkrecal sytuacji, a on celowo mnie wkurza nia ciagle i mowi ze to mi nie przeszlo... a jak byl spokoj na pare tygodni od czasu wakacji,nie pisali czesto, to zaczela wydzwaniac, wymyslila impreze i to co opisalam...
ech...nie wiem juz co robic....
Wiem jak wyglada przyjazn, ma tez inne przyjaciolki, ktore lubie...ale odkad ja poznal dziwnym trafem nie mozemy my ze soba wytrzymac i on sie dziwnie zachowuje, nie liczy sie z moim zdaniem ani uczuciami...przedklada ja na mnie...i glupio sie tlumaczy ze to ja przesadzam bo "taka juz jestem"...ale komu o tym nie powiem to mowi, ze widac ze nie jest to czysta relacja...tez tak uwazam, chociazby sposob zwracania sie...sama tak sie zachowywalam jak chcialam byc z obecnym chlopakiem...


pomocy...zalezy mi na tym zwiazku ogromnie, wiem ze jemu tez, ale nie wiem co musialoby sie stac zeby przejrzal na oczy ;(

(dodam,ze ona wcale nie jest jakos ladniejsza ode mnie,etc, wrecz nie powinnam sie czuc zagrozona...ale tak to jest jak sie kogos kocha, a ktos inny probuje sklocic i jeszcze w dodatku mu to wychodzi :(( )

Wyświetleń: 828





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Gojira (2009-07-23 14:59:19):
zastanow sie teraz czy chcesz byc z kims kto calkowicie przeklada jakas laske nad Ciebie... zastanow sie czy jestes szczesliwa tak na prawde, czy po prsotu boisz sie ze stracisz go na rzecz innej... to wielka roznica, jezeli dojdziesz do wniosku ze nie jestes szczesliwa, odejdz, zostaw go, po co Ci taki facet:) trzeba umiec dzielic pewne rzeczy, ja zawsze znajde czas dla przyjaciol iprezy ale takze dla Kobiety, poniewaz przesyt w ktoras strone to ZLO!!!! :P widac koles nie zna umiaru ani nie wie tak na prawde czego chce, porozmawiaj z nim o tym jak widzi was jako pare... powinnas miec jasnosc jak do tego podchodzi... ale przdewszystkim kieruj sie swoimi potrzebami
WanderingSoul (2009-07-23 15:13:44):
rozmawiałam, a raczej probowalam rozmawiac bo kazda rozmowa staje na tym, ze on nie ma o czym ze mna rozmawiac i ze zapewnia ze mu zalezy,nie zdradza etc. Tak widzi nasza przyszlosc bo wrecz chce ze mna zamieszkac za pare miesiecy... ale jednak jak mowie ze mi przykro odnosnie takich zachowan i nie powinien nawet sie zastanawiac odnosnie imprezy to kompletnie nie widzi w czym tkwi problem :/ to nie jest tak ze nie zna umiaru bo wrecz nie jest typem imprezowicza!! wrecz przez ost 2 lata to ja ciagle rezygnowalam z imprez bo "jemu sie nie chce, on nie lubi tanczyc, zle sie bedzie czul z moimi znajomymi", to tez dawalam jako argument przy tej ost.sytuacji, ale zaoowocowal atakiem i obrona ze skoro on ma 1 impreze na ktora chce pojsc a ja jestem zapraszana a odmawiam to bez porownania :/ a przeciez tez dostalawal zaproszenia a nie chodzil bo sam nie chcial...nie rozumiem kompletnie o co mu chodzi... on nie widzi JEJ zagrywek bo wiem,ze nic od niej nie chce. Ale skoro nie widzi swojej winy i nic nie robi a ja sie tylko o tamta denerwuje to widac uznaje ze to jest tylko moj problem...uwazajac ze przesadzam....:(

Calkowicie nie przeklada jej nade mnie bo jak strasznie mi sie cos nie podoba to odpuszcza i nie pojechal np.do niej jak byla zaplakana. Wiec jest lojalny. Ale nie WIDZI tego co ja...nie chce nawet zrozumiec...a ja nie wiem jak to pokazac bo rozmowa gowno daje,konczy sie obrona i tyle :/

zastanawialam sie czy boje sie stracic na rzecz innej ale sadzac po mojej reakcji ostatnio to jednak po prostu jestem beznadziejnie zakochana :/
Marta (2009-07-23 16:51:40):
Mój były mąż znalazł sobie przyjaciółkę w pracy, dużo ze sobą rozmawiali (o wszystkim i on często gadał o naszym małżeństwie- ją też mąż zostawił). Ja nie wiedziałam o jej istnieniu i z czasem on odszedł ode mnie i syna i związał się z tą przyjaciółeczką :/
Femme fatale (2009-07-23 19:22:14):
Tez tak mialam! Byla sie mojego uczepila... Srala za nim na kilometr. Wkoncu napislalam jej by sie odjebala, bo on kocha MNIE a nie ja, ze ma dac mu spokoj, bo psuje tym nasz zwiazek i jego szczescie itd. Dziewczyna udala glupia, ale chyba zrozumiala. Potem jeszcze powiedzialam mojemu, ze ma wybierac. Albo jest ze mna i ogranicza swoja znajomosc z ta dziewucha albo sie rozstajemy i niech robi co chce. Pokazal na kim naprawde mu zalezy i olal ja. Fakt, faktem nie jestesmy juz razem, ale to z zupelnie innych powodow :)
Femme fatale (2009-07-23 19:30:37):
Ooooooo!!! Własnie wpadlam na genialny pomysl! Kup karte z nowym numerem i daj ja kolezance. Niech stanie sie Twoim przyjacielem ,ktory bedzie tak samo sie zachowywal jak ona. Wymysl caly scenariusz i zachowuj sie tak samo jak on. Zobaczysz jego reakcje. Jesl izarzada bys zerwala ze "swim przyjacielem" kontakt to powiedz, ze nie. Jesli bedzie sie upieral to powiedz, ze zerwiesz jesli on z nia skonczy. Chodzi o to by poczul sie tak jak Ty teraz. A najlepiej jakbys namowila na takie dzialanie jakiegos swojego kumpla a nie by byl fikcyjny.
Gojira (2009-07-23 23:23:16):
a teraz moje drogie i za pewne piekne (zakladam ze tak) Panie, moze wlasnie tak jest lepiej? nie uwazacie ze problem sam sie zakonczyl? smecicie bo ktos od was odszzedl, ze co? ze nie jestem dobra wystarczajaco dla niego? lepsza znalazl? a moze wlasnie pozbylyscie sie frajera z ktorym tak na prawde mialybyscie tylko same klopoty i wkoncu samo by sie wsio rozpadlo...

zacznij szukac pozytywow w tym co sie dzieje, otworz oczy, przestan patrzec na chlopajako wyidealizowanego ksiecia z bajki :)
Marta (2009-07-23 23:33:03):
Girija ja właśnie z czasem zaczęłam tak myśleć.. Wpierw ból że straciłam ukochanego a teraz widząc jego zachowanie (pokazał jaki naprawdę jest) widzę jakim był frajerem i sama się sobie dziwię po jaką cholerę z nim byłam (a wszyscy mi mówili żebym go zostawiła... ech)
WanderingSoul (2009-07-25 01:37:39):
hmmm to nie do konca tak...wlasnie jestem po tej imprezie gdzie ta laska ciagle wbijala szpile i wiem tez ze namawiac zaczeła mojego zeby sie ze mna rozstal..a wczesniej czegos takiego nie bylo, wiec moze przejrzy na oczy w koncu...bo on jest lojalny wobec mnie i nie wie co robic po prostu, jak naprawic pogarszajace sie relacje...wydaje mu sie ze problem nie lezy w tamtej sucz bo ona (jak sie okazalo wlasnie niedawno) ładnie go sobie owijała i manipulowała nastawiajac przeciwko mnie...ale jemu zalezy na mnie, czuje sie bezradny...
Wie ze sie staram, ale czuje sie pomiedzy mlotem a kowadlem bo wydawalo mu sie ze tamta jest zyczliwa...moze teraz zmieni zdanie...heh...
Nie wiem za bardzo jak to odwrocic bo tamta dala mu scenariusz na kazda moja reakcja jako "dobra rade" co dziala wlasnie na mnie nerwowo...wiec ja musze teraz 5x pomyslec zanim zareaguje...ale ciezko tak...nasluchala sie o mnie a ja o niej ledwo co wiem. Podkreca sytuacje gadaniem ze to prawdziwa przyjazn, rpzyjaciele tak robia etc etc... a Mój zgłupiał bo pierwszy raz w takiej sytuacji i mysli ze ma szczere intencje, a na kilometr czuc ze cos nie gra. heh

Femme fatale --> otoz ja jestem dosc atrakcyjna dziewczyna i wrecz mialam sytuacje podobne ale ja wiem jak ktos mnie podrywa i mowi mi rady patrzac przez wlasne intencje...i wrecz zawsze dawalam swojemu facetowi odczuc ze nic te znajomosci dla mnie nie znacza i udowodnialam to. I mam 1 przyjaciela, w sumie tez exa,ktory wlasnie tak zaczal sie zachowywac bo tez go poprosilam...wkurzylo to mojego/wkurza, ale traktuje ta sytaucje jako argument przetargowy, ze czemu on nie moze skoro mi problemow z tym exem nie robi. takze lipa. On mi ufa bezgranicznie po prostu...
druga sprawa - raz powiedzialam zeby wybral to nie chcial i wrecz zakonczyl by nasza znajomosc dlatego ze ja sie czepiam bez powodu... a to tak wglada...bo w sumie on jest ok a ona knuje intryge, po tej imprezie jestem juz 100% pewna tego bo mam dowody. Jednakze no co z tego, ze ja to wszystko widze? jak sprawic zeby jej nerwy puscily i pokazala o co jej chodzi?
ostatnio przez 3h namawiala Mojego zeby jako rpzyjaciel sie z nia spotkal bo ma zly humor...u niej w domu o 22, jak miala wolna chate. I jak odmowil bo ja nie chcialam, to zaczela po mnie jezdzic, tak subtelnie, ze ja przesadzam, ze ja chyba przyjaciol nie mam, ze to i śramto i napierała.
wiec juz przestaje byc taka super sympatyczna "przyjaciolka dobra rada" i nerwy puszczaja...


Nie wiem co więcej potrzeba, zeby TO WSZYSTKO zobaczyc :/
musialaby mu chyba jezyk do gardla wcisnac :/

a moze mu tak wlasnie wygodnie?
Wez bądź tu mądra...z jednej strony starac sie i byc miłą zeby wlasnie o klotniach z tamta nie gadal, z drugiej czuc sie ciagle niedoceniana/nie adorowaną...

Naprawde wyszlo przez te raptem ile? 2 dni? ze to intryga szyta grubymi nićmi...
i jak tu sprowokować albo podburzyć jej autorytet w jego oczach?

ON - nie jest ksiecim z bajki i nikt nim nie bedzie, ale jest miedzy nami cos wspanialego, wyjatkowego, wiem ze nadal on to czuje bo jej tez to mowil...ale czuje sie zagubiony, zrobila mu sieczke z mozgu, a on biedny chce dobrze a slucha niewlasciwych osob.
Nie jest doswiadczony wiec niestety moze tak ufac "przyjaciolce po fachu"...
mosdef (2009-07-25 11:19:39):
Facet to nie pies i trzeba go traktować jak człowieka. Na moje nawet jak by nie miał żadnej koleżanki/kolegi znalazła byś inny sposób żeby mu dowalać. Na moje masz problem z zazdrością.
WanderingSoul (2009-07-25 12:04:33):
nie rozumiem w ktorym miejscu Ci sie wydaje ze go traktuje jak psa... bo ja sie staram w obecnej sytuacja 2x wiecej niz on i wrecz dla swietego spokoju olalam kolezanke? tylko jakos dziwnym trafem po 3 tygodniach wzglednego spokoju,braku klotni, ona sie pojawia chamsko nastawiajac na rozpad zwiazku i przyjechanie w srodku nocy etc? tak przyjaciele nie robia, po prostu nie.

Nie jestem typem zazdrosnicy wiec mylisz sie ponownie. Kompletnie mnie nie znasz. On studiuje taki kierunek ze ma niemalze same dziewczyny w grupie i o zadna nie jestem zazdrosna i nie bylam, wrecz kogo nie poznałam to sie dogadywałam i było ok. Byłam juz w paru zwiazkach i wrecz jak gadałam np. z exem o tej sytuacji to był w ciezkim szoku i pytał czy ja peirwszy raz w zyciu jestem o kogos zazdrosna czy cos...i otoz tak, to pierwszy raz. I jak widac uzasadniony po ostatnich sytuacjach bo mam dowody - napisałam.
Więc zanim kogos ocenisz, naprawde wczytaj sie uwaznie.

Bo chyba CI sie wydaje ze jestem z tych co sa wkurzone jak ich facet obejrzy sie za kims na ulicy albo powie ze ładna aktorka gra w filmie. Cos sie grubo mylisz.

Kobiety sa naprawde podłe jak chca osiagnac swoj cel. Potrafia byc. Ona jest wolna, co jej zalezy?
Miss Obscene (2009-07-27 12:36:27):
Postaw sprawę jasno, każ mu wybierać. Wiem, że takie rozwiązanie nie jest najlepsze, ale w Twojej sytuacji trudno o inne, bo to wszystko zaszło za daleko. Jeśli faktycznie mu na Tobie zależy, to wybierze Ciebie i odpuści sobie tę całą "przyjaźń" (koleś chyba nie wie, co to znaczy, bo to, jak ta dziewczyna traktuje Ciebie i manipuluje nim, przyjaźnią nazwać nie można), a jeśli Cię zostawi, to nie warto po nim płakać, bo najwyraźniej jeśli chodzi o miłość i partnerstwo, o tym też nie ma pojęcia.
Gojira (2009-07-27 14:40:47):
zadko sie zgadam, ale misska ma racje wodki jej... ;]
WanderingSoul (2009-07-27 19:50:02):
no ale milosc i partnerstwo polega na zaufaniu...a ona go nastawiła tak, ze ja mu nie ufam i ze to wlasnie pokazuje...wiec jak znowu postawie tak sprawe to nie wybierze po prostu. Kiedys kazalam wybierac,zamierzchle czasy (nie odnosnie dziewczyny) i ma zle wpsomnienia...wiec nie sadze aby ten sposob byl dobry... przeciez ona tylko czeka, zebysmy sie rozstali...

Jak on jej napisal, ze jest zmeczony i myslal o przerwie na tydzien na przemyslenia,to mu doradzila, zeby rozstal sie na dobre bo tydzien czy dwa gowno dadza. Wiec jakbysmy sie rozstali to jakby sie rwał do mnie (a na pewno by tak bylo) to ona by jako przyjaciolka dobra rada, namawiala aby tego nie robil etc... zreszta jakby zerwal kontakt rzekomo i by byla jakas klotnia to pewnie i tak by napisal, albo ona dziwnym trafem znowu przy naszej rocznicy albo urodzinach czy innej okazji pow.ze on MUSI przyjechac bo jej zle.
Mam nadzieje,ze cos zauwazyl odnosnie jej zachowania...ale jesli to trwa juz dobry 5miesiac i do tej pory byla w porzadku a teraz dopiero "wyszlo" to moze byc lipa. On ją traktuje jak kolezanke, ja ciagle robilam "problemy" (pewnie jak nic sie nie dzialo AZ takiego tylko takie podpuszczanie z jej strony), wiec nie zrozumie dlaczego do jasnej cholery ma wybierac :/

On nie widzi w tym kombinacji,flirtu, urabiania...widzi tylko,ze on jest fair i niczego ten kontakt nie niszczy bo klocimy sie ogolnie, a ze przez nia tez to najwyrazniej moj problem...

ech...to nie jest takie proste...bo jesli wybierze ja a raczej nie bedzie chcial wybrac nikogo, to z czasem pewnie zrozumie ale bedzie za pozno, a naprawde łączy nas cos wyjatkowego...

zreszta...zerwanie kontaktu moze oznaczac ze bedzie go mial za moimi plecami albo ona tak zacznie robic. Lepiej zeby podpuscic sytuacje tak, zeby ona sie wkopała i on naprawde chcial zerwac z nia kontakt sam z siebie.

Plus jest taki,ze wlasnie sie dowiedzialam,ze dostala sie na nowe studia i chyba nie bedzie z Nim juz studiowac...wiec moze kontakt sie posypie troszke...

nie mam pomyslu...dziewczyny!!! dziekuje,ze tu zagladacie!! :**
WanderingSoul (2009-07-27 19:57:34):
Miss Obscene --> jak mu mowie ze tak przyjaciele sie nie zachowuja to tylko mowi cos w stylu "zawsze wszystko musi wygladac jak Ty to sobie wyobrazasz i jak Ty masz?"

generalnie czego bym nie powiedziala jest obrocone do gory nogami i z gory przekreslone, aby tylko nie bylo "po mojemu", abym nie miala racji.

Pewnie dlatego,ze ciagle slyszy zeby mi sie postawil i byl facetem albo costam...heh dziwne ze poltora roku jakos tego problemu nie bylo a raptem jest :/ to samo odnosnie moich wad, to samo odnosnie mojego zdania...

Tylko jakos nie przyjdzie mu do glowy, zeby dla odmiany powiedziec jej wprost "NIE" i jej sie postawic. KOmpeltnie nie wiem czemu.:/
Marta (2009-07-27 20:32:18):
To skoro on nie widzi tego że ona próbuje go nastawić przeciwko Tobie to może powiedz jej wprost żeby odpierdoliła się od Twojego faceta bo nie podoba Ci się jej zachowanie?
Miss Obscene (2009-07-27 20:45:07):
Marta - to ją może nakręcić jeszcze bardziej i wtedy dopiero zacznie wykorzystywać swoje wpływy na tamtego chłopaka. Taką samą sytuację ma moja przyjaciółka i trudno jest cokolwiek zrobić, jeśli chłopak nie widzi, co się wokół niego dzieje. Ona też mówi mu, że tamta nakręca go przeciwko niej i robi wodę z mózgu, a on to bagatelizuje i mówi, że koloryzuje i wcale tak nie jest.
Trudna sprawa, może postaraj się jakoś udowodnić mu swoje racje, sprowokuj sytuację, w której ona ujawniłaby swoją prawdziwą twarz, np. sprowadź rozmowę z nią na taki tor, żeby wyszło, co z niej za ziółko i nagraj to albo zapisz, a potem pokaż chłopakowi.
WanderingSoul (2009-07-27 21:07:05):
no własnie...jak z nia pogadam to tylko pogorszy to sprawe i obroci to przeciwko mnie skoro i tak juz jestem "z innego swiata" etc etc... grrr jak tacy ludzie w ogole egzystuja?!
I jak mozna tego nie widziec wszystkiego??
zaczynam juz watpic...ech...

Myslalam o sprowokowaniu sytuacji, ale nie mam ku temu nawet okazji...najblizsza moze bedzie we wrzesniu jesli Moj chlopak bedzie robic impreze...a tak to srednio :/
jak na tej ostatniej imprezie bylam to pow.ze chyba nie zauwazyla kto jest dziewczyna a kto kolezanka i ze dziwne zbiegi okolicznosci - ta impreza, telefon z rposba o przyjechanie, i nasza rocznica...a ona udala glupia i uciekla, ale widac bylo zmieszanie, takie cos dziwnego...oprowadzala mnie po domu i w polowie przerwala i wyszla, wiec heh...

Naprawde nie wiem...jedyny sposob to zeby on zobaczyl wszystko. Ale jak podpuscic zeby nie obrocilo sie przeciwko mnie i jak nie ma okazji :/ shiiiiit :/
WanderingSoul (2009-07-27 21:33:47):
poza tym jak sprowokować? co powiedziec? ze widze co sie dzieje? to sie wyprze. jak powiem zeby sobie dala spokoj to tez przekaze,wiec zaden dowod.
Albo bedzie udawac glupia albo bedzie czekala az ja cos zle powiem. Ciezka sprawa.

pewnie nawet jakby mu jezyk do buzi wsadzila to by pow.ze nie chciala tylko byla pijana i by uwierzyl...

wiadomo,ze latwiej owinac sobie kogos wokol palca jak ten ktos Cie nie zna, a nie jak jestes z nim 2 lata i zna Twoje wady ktore zostaly sprytnie przeolbrzymione itp.
kasik83 (2010-01-23 14:56:11):
Widzę, że już dawno umieściłaś swoja historię, więc ja pewnie spóźniam się z radą. Osobiście myślę, że jeżeli on nie liczy się z Twoimi uczuciami, powinnaś zerwać. Zasługujesz na faceta, który bedzie Cię naprawdę kochał! Piszę z własnego doświadczenia...
WanderingSoul (2010-01-23 17:45:22):
-> kasik83 -> juz dawno nikt tu nic nie napisał heh... a dzis mnie podkusilo zeby zerknac... Masz racje Kasiu, wy wszystkie MIALYSCIE (mieliscie) racje.
Sprawy potoczyly sie tak ze rozstalismy przez nia, on dalej nie rozumial o co chodzi bo przeciez to normalne ze np. kolezanki nocuja u Ciebie po imprezie albo po pijaku sie przytula albo notorycznie chca sie spotykac w czasie kiedy my mamy etc....
Potem jednak zerwal z nia kontakt i zeszlismy sie bo byl niesamowicie zakochany nadal och i ach...
Nie dosc ze sie nie staral w ogole to stwierdzil ze to nie TO, ze sie psuje...hmm no ciekawe dlaczego sie psuje, co nie?! Hipokryta.
Teraz wiem, ze juz kreci z kolezanka tej dziewczyny o ktorej byla cala ta notatka powyzsza...i pewnie dlatego zerwal tak nagle "bo nie wychodzi".

W dodatku zostawil mnie w momencie kiedy mialam wielkiego dola, pogrzeb w rodzinie i przed sesja...masa stresow...

Takze DZIEWCZYNY nie popelniajcie tych samych bledow. Mnie to boli, ale jak pomysle ze za 10lat mogloby byc jeszcze gorzej, moglabym miec z takim czlowiekiem dziecko i by mnie zostawil albo zdradzil albo nagle KTOS byle kto stalby sie wspanialym przyjacielem, wazniejszym ponad wszystko.... rozumiecie? :)

Kas! Chetnie pogadam z Toba na priv czy cos o doswiadczeniach. W ogole powinnam napisac nowa notke przestroge dla naszych rownie slepych i pragnacych milosci kolezanek...
Kobiety sa wspaniale i emocjonalne i potrzebuja milosci, ale nie za wszelka cene :)

Pozdrawiam!
 


Nie możesz budować reputacji na tym, co zamierzasz zrobić. Henry Ford








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl