Samobójstwo przyjaciela [*]


Treść historii:
Miał na imię Marcin. Rzucił się pod pociąg ostatniej nocy. Dowiedziałam się o tym dzisiaj po południu.

Cały czas to do mnie nie do końca dociera. Jeszcze wczoraj wysyłałam mu życzenia imieninowe i mi odpisał. Ze 2 tygodnie temu się z nim widziałam, rozmawiałam...

Wiem, że miał ciężkie życie, problemy ze zdrowiem, z rodziną. Niedawno rzuciła go dziewczyna. A mimo to jakoś się trzymał, miał plany na przyszłość. Był bardzo wierzący, chciał zostać księdzem. Nie mam pojęcia co go skłoniło do tego kroku.

Wyszedł późno w nocy z domu. Już na torach zadzwonił do osoby, której bardzo ufał. A potem kontakt z nim się urwał... Rano do jego domu przyjechała policja żeby poinformować co się stało. Rodzina i znajomi są w szoku, załamani.

Jestem pewna że to był impuls, nieprzemyślana decyzja... Gdyby poczekał z nią do rana to by się nie zdecydował... Gdyby zobaczył słońce... ale niestety, był człowiekiem bardzo wrażliwym i impulsywnym. On nie chciał umierać.

Żałuję, że ostatnio rozmawiałam z nim dawno. Może miał jakieś kłopoty, może brakowało mu jakiegoś wsparcia. Może gdybym do niego zadzwoniła, napisała, powiedziała parę przyjaznych słów... może wtedy by tego nie zrobił. Nie obwiniam się, ale żałuję.

Chcę wam powiedzieć: mówcie swoim przyjaciołom ile dla was znaczą. Mówcie im że ich kochacie. Ja Marcinowi nie zdążyłam tego powiedzieć...

Proszę was wszystkich, wierzących i niewierzących o modlitwę za niego. To był wspaniały człowiek, który dużo dobrego zrobił w życiu.

Proszę, módlcie się za niego.

Wyświetleń: 1048





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
kaniina (2009-07-21 00:43:48):
Zdecydowanie za dużo jest tych samobójstw! Ja też to przeżywałam w tym roku w marcu, nie z przyjacielem a z kolegą. Myśle że on również tego dobrze nie przemyślał. Napisał kilka listów pożegnalnych i zrobił to czego nigdy nie powinien. Nigdy nie bał się śmierci więc pewnie długo się nad tym nie zastanawiał. Ja będę się modlić za ich oboje, i za Marcina i za Damiana [*]
Mariolka (2009-07-23 10:45:47):
aż smutno mi się zrobiło... nie wyobrażam sobie stracić w taki sposób przyjaciela... współczuję..
[*]
Bajtuś (2009-07-23 21:38:45):
[*]
damian (2009-07-24 08:17:00):
Ale to życie jest dziwne mniej wiecej wiem co ten chłopak czuł i jak się czuł to są dziwne myśli
ale tak poza tym też miałem kolege 17 letniego skoczył z 10 piętra w 2001 roku z dnia na dzień nie wiem do dzis dlaczego i o co chodziło własnie dlatego sie juz nie dziwię jak czytam takie coś bo te ciagłe smutne przygnebiające myśli które powoli cie niszczą są nie do wytrzymania
Achanao (2011-06-28 22:22:04):
Przyjmij Moje Kondolencje Z powodu takiej straty.

Nie obwiniaj się to nie twoja wina z pewnością istniały powody z którymi nie chciał się podzielić nawet z bliską przyjaciółką

album12 (2011-06-28 22:44:44):
Ostatnio mój kolega też popełnił samobójstwo. Powiesił się. Wszyscy nie mogliśmy dojść do siebie, dlaczego to zrobił? Przecież miał dla kogo żyć - dla córeczki. Bardzo ją kochał. Co ludzi skłania do podjęcia takiej decyzji? Pozostają tylko pytania bez odpowiedzi...
Współczuję, trzymaj się.
 


Kto ma rozum, ma i pieniądze.








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl