Nie mam komu sie zwierzyć.


Treść historii:
Moim największym problemem jest nieśmiałość. Konsekwencją tej cechy jest brak przyjaciół, znajomych. Jestem jedynaczką. Całe dnie spędzam w domu odcięta od świata. Mam jednak chłopaka, któremu działam na nerwy. Ciągle mi mówi, żebym dała mu spokój. Tak, wiem upierdliwa jestem i potrzebuje rozmowy, wygadać się. Lubie rozmawiać. Ale nie mam nikogo kto by mnie słuchał. Wciąż uważam się za gorszą, nudną dziewczyne. Gdy jestem w towarzystwie mojego chłopaka i zaczynam coś opowiadać natychmiast ktoś mi przerywa i wtrąca swoją całkiem inną gadkę. to jest żenujące. chodze do liceum, tam każdy ma swoją psiapsiółkę, z którą sie trzyma. wkurzają mnie zresztą takie grupki: odezwiesz się to wypinają się tyłkami. Nikt się nigdy nie śmieje z moich żartów. Kiedyś miałam koleżankę, myślałam, że to coś poważnego, ale wystarczył miesiąc wakacji, żeby nieodzywała się do mnie przez najbliższe lata życia. Teraz darzy przyjaźnią inną dziewczyne, z którą sie przytulają na przywitanie, całują w policzek. Nie wiem czy tego właśnie mi brakuje - przyjaźni, ale dobrze jest mieć kogoś z kim można pogadać o bólach menstruacyjnych, problemach z chłopakiem. Nie chodze do parku, na imprezy, do kina, na zakupy, nie oglądam filmów na kompie - nie mam z kim. Wiem, że powinnam wyjść do ludzi, zrobić pierwszy krok. brak mi wytrwałości przed odrzuceniem, które zawsze następuje, po którym opłakuje swoją inność. Nie rozumiem świata. Wszyscy patrzą na wygląd zewnętrzny, ładną twarz, na modne ubranie, które dodają odwagi i przebojowości. Już się przyzwyczaiłam do obecnego stanu, jednak nie mogę zaakceptować siebie. Wiem, że należe do tych brzydszych i pewnych rzeczy nie da się zmienić. chciałabym nie być powietrzem, chciałabym, żeby ktoś mnie wysłuchał..

Wyświetleń: 1485





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Silva (2009-07-20 10:09:24):
O, kolejna. Witamy w klubie, wydaje mi się że jest nas tu już kilka takich, nieśmiałych i "brzydkich" ;)

Więc tak... przede wszystkim: co to za chłopak, który nie chce cię wysłuchać? Przecież od tego jest "miłość", żeby się z nim podzielić swoimi problemami, marzeniami, radościami.

Ja właśnie skończyłam liceum. I, naprawdę, z nikim w nim nie rozmawiałam. Z NIKIM. Pewnie, od czasu do czasu zamieniłam z kimś parę słów, ale żeby mieć jakąś "psiapsiółkę" to nie miałam. Moja klasa była fajna, na początku zapraszali mnie jak gdzieś razem szli, czy to na pizzę czy do klubu, ale potem przyzwyczaili się że nigdzie z nimi nie wychodzę. Przez 3 lata w szkole byłam takim "odludkiem" i nie mogłam się przełamać, mimo najlepszych chęci nie mogłam się porozumieć z tymi ludźmi.

Za to poza szkołą spotkałam wspaniałych ludzi, należę do dwóch wspólnot i harcerstwa i z tymi ludźmi łatwo się dogaduję. Polecam to i tobie: znajdź sobie jakąś "dodatkową" grupę, kogoś kto będzie miał podobne hobby, światopogląd. Z takimi ludźmi łatwiej się dogadać :)

Ostatnio też jest mi przykro z tego powodu, że nie mam przyjaciółki/przyjaciela (chłopaka też), bo, szczerze mówiąc po pewnym numerze który mi wywinął w zeszłym roku chłopak, którego uważałam za przyjaciela teraz boję się komukolwiek zaufać i ciężko mi się pzełamać.

Ale pojutrze wyjeżdżam z dziewczynami z harcerstwa w góry, więc się akurat tym za bardzo nie przejmuję.

Jeszcze się wszystko ułoży, u nas obu. Zobaczysz :)
tak
janwaler (2009-08-28 01:06:38):
Ja też nie mam nikogo do pogadania. W szkole to bywa tak, że nawet przez tydzień się nie odezwe ani słowem do innych. Wszyscy mnie olewają i nie chcą słuchać do końca nawet mama.
Ja natomiast nie mam problemu z wychodzeniem do ludzi, ale i tak się kończy na tym, że wszyscy mnie mają w d....
terry017 (2009-08-28 22:06:35):
też jestem nieśmiały, ale próbuje sobie z tym radzić, niestety nie zawsze mi to wychodzi. Tak samo jak ty siedzę w domu tylko czekam aż ktoś mi pomoże, ale nikt jakoś nie pomaga wszyscy zajmują się tylko sobą, nie dbają o innych i właśnie dlatego jestem jaki jestem, nieśmiały, siedzę w domu. Chciał bym ci pomóc ale niestety nie wiem jak, mówią że z wiekiem to minie, nie wiem jak ty ale ja juz mam dosyć tego czekania. A tak po za tym to jakiego ty masz chłopaka, który nie chcę cie wysłuchać.
ironic (2009-08-29 23:43:22):
tekst mojego chłopaka "chciałbym żebyś miała koleżanke". ostatnio zdałam sobie sprawę z tego, że moją koleżanką jest chłopak - kolega, z którym znam się od zawsze. chyba zaczęłam być zazdrosna o to, że odkąd jego dziewczyna wróciła z pracy to z nią (zamiast ze mną) jeździ nad jezioro i spędza u niej pół dnia. no ale to chłopak, on myśli, że nospa pomaga każdej kobiecie, a ból jest mniejszy od uszczypnięcia.
blyskotka1991 (2009-11-11 18:04:28):
też mam ten sam problem:(
Elwira 94 (2010-03-21 14:10:46):
Ja czuje sie tak samo napisz do mnie to pogadamy.Oto moje gg 19779735
dzika_pomarancza (2010-03-22 13:05:10):
Piszesz, że nikt się nie śmieje z twoich żartów. Przypuszczam, że masz specyficzne poczucie humoru. Tak jak ja. Za dużo u mnie sarkazmu i ironii, ale moi znajomi już nauczyli się tego, jak rozróżniać kiedy żartuję a kiedy nie. Tylko tego to ty towarzystwa musisz nauczyć.
 


Jak piękne pogrzeby urządza czasem społeczeństwo tym, których zabiło. Nikolae Jorga








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl