Rozwód- kogo mam wybrać?


Treść historii:
Mam 17 lat. Moi rodzice się rozwodzą. To, samo w sobie nie jest dla mnie jakimś strasznym przeżyciem, bo od kiedy pamiętam nigdy nie miałam ‘normalnej rodziny’.
To moja matka złożyła pozew, co mnie w pewnym stopniu zaskoczyło, bo ona lubi robić z siebie ‘męczennicę’ (jak to nazywamy z moją starszą siostrą). Zresztą już się przyzwyczaiłam do takiego stanu rzeczy, chociaż słowo ‘normalnie’ ma u mnie w tym kontekście całkiem inne znaczenie. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to co usłyszałam dzisiaj. Mianowicie mój ojciec, o dziwo w porozumieniu przyjacółką z mojej matki stwierdzili, że dobrze by było zabrać nas (mam 2 siostry i 2 braci) do poradni. I to jest właśnie problem. Moja matka wprawdzie jeszcze o tym nie wie i pojęcia nie mam czy się zgodzi, ale od kiedy wróciła z półrocznego pobytu w Anglii robi dziwne rzeczy, więc wszystkiego można się po niej spodziewać. To jednak nie zmienia faktu, że raczej powinnam widzieć z kim chce zostać po rozwodzie. Ona wystąpiła o opiekę nad nami wszystkimi (jak nikogo nie było w domu czytałam pozew, który on dostał). Najchętniej nie zostałabym z żadnym z nich.
On jest tyranem, alkoholikiem i jest agresywny. To z nas, które jest akurat z nim w zgodzie dostaje bilety do kina, słodycze pieniądze (a kieszonkowego nie mamy)-ogólnie dostaje wszystko a reszta jest zła. Codziennie też pije. Wódkę z sokiem chyba najczęściej, podczas gdy w lodówce nie ma nic. Najgosze co mi zrobił: wtedy kiedy mnie dusił, ręką trzymając mnie za szyję przy ścianie tak, że wisiałam kilka centymetrów nad ziemią. Jedyny komplement jaki usłyszałam z jego ust: nikogo nie było w domu to sobie śpiewałam na cały głos i nie usłyszałam, że ktoś właśnie wchodzi-dopiero jak otworzyły się drzwi okazało się, że to on i powiedział mi: ‘Ładnie śpiewasz’. Jego ulubiony tekst: ‘Wolisz to o co prosisz czy chleb?’(mowa o pieniądzach, których nie chciał nam dać) podczas ,gdy kolejne butelki pojawiają się w jego pokoju.
Ona jest zadufaną w sobie kobietą przeżywającą drugą młodość i fascynację internetem. W dodatku jej druga młodość ‘obajwia’ się też tym, że ma gdzieś wychowanie mojego młodszego rodzeństwa ( 7 i 10 lat). Przykład? Jak mój najmłodszy brat był ‘niedobry’ i nie chciał nas słuchać (mnie i Olki-mojej starszej siostry) to poprosiłyśmy ją, żeby mu powiedziała, że ma się uspokoić. Ona na to: ‘Jak wam przeszkadza, to same go uspokójcie’. Jedym powodem dla którego nie chciała nic zrobić był komputer. Komputer jest dla niej najważniejszy, o tak! W dodatku jak jeszcze nie miała laptopa potrafiła dosłownie przez całą noc puszczać muzykę na całe mieszkanie i wyć do tego. Żadnego znaczenia nie miało to, że my chcemy spać i musimy wstać rano do szkoły –ona nie pracowała nigdzie i wstawać nie musiała. Jak prosiło się ją o zciszenie (nie ważne o której by to nie było godzinie) to zaczynała się wydzierać, że ona ma do tego prawo -trzecia w nocy, ale ona ma prawo. Zresztą ona zawsze lubi na kogokolwiek nawrzeszczeć o cokolwiek. A potem oczekuje entuzjazmu na wieść o nowym ‘Adamie’, którego poznała na czacie. Jak jechała do Anglii to również miała nas w głebokim poważaniu i sądziła, że jak nam raz na miesiąc wyśle po kilka funtów to będziemy pałać do niej wielką miłością.
Oboje są siebie warci. Może nie potrafię opisać ani nazwać tego co u mnie się dzieje, ale różowo naprawde nie jest. I pojęcia nie mam z którym chciałabym zostać. Może to banalne, ale prawdziwe- gdziekolwiek byle z moim rodzeństwem.
I kogo ja mam teraz wybrać? Plusem dla niej są jego minusy, czyli to że może nareszcie będziemy mieli jakieś pieniądze i pewność, że nikt mnie nie udusi za wywołane przez przeciąg trzaśnięcie drzwi. Proszę pomocy!

Wyświetleń: 649





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Silva (2009-06-01 21:34:26):
Jeju, jak czytam takie rzeczy to od razu przestaję myśleć że to ja mam źle...

Faktycznie, nie jest dobrze żebyś była z ojcem a nie lepiej, żebyś była z matką. Ile masz lat? A ile ma twoja starsza siostra? Myślę, że w takiej sytuacji najważniejsze jest to co ma do powiedzenia najstarsze rodzeństwo i myślę że dobrze by któraś z was - twoja siostra albo ty - porozmawiała z psychologiem czy może udała się do jakiejś poradni rodzinnej i żeby ktoś pomógł wam zdecydować. Być może lepiej by było żebyście przenieśli się do domu dziecka? Życie z ojcem-alkoholikiem czy matką-histeryczką nie wyjdzie żadnemu z was na dobre...

Także radzę porozmawiać z psychologiem czy jakimś innym specjalistą od relacji rodzinnych i zdecydować.

Trzymaj się mocno :) Życzę szybkiej i dobrej decyzji, trzymam mocno kciuki za ciebie i twoje rodzeństwo :)
tak
Marta (2009-06-02 00:31:09):
A może byście spróbowały (Ty i Twoja siostra) jeśli jesteście pełnoletnie wystąpić o to żeby która z Was mogła zostać prawnym opiekunem nieletniego rodzeństwa (nie wiem czy wtedy jest to adopcja czy jak to prawnie funkcjonuje) tylko nie wiem czy wtedy nie trzeba pozbawiać rodziców praw rodzicielskich bo myślę że to byłoby lepsze wyjście niż mieszkanie z kimś kto jest taki jak Twoi rodzice
Femme fatale (2009-06-02 08:52:14):
Mialam tak samo... no prawie tak samo, bo mama rozwiodła sie jak ja mialam 14 lat a ojciec potem zmarł. Jednak teraz przzywa druga mlodosc jednak nikt nie musi jej narzucac opieki nad dzieckmi, bo juz kazda z nas jest "odchowana".

Jesli matka nie interesuje sie Wami to powiedz jej kiedys prosto w twarz, ze moglaby zwrocic uwage na swoje najmlodsze dzieci, bo ona jest ich matka a nie Ty. To ja ugodzi. Bedzie sie darla, bo bedziesz miala racje. Jka bedzie krzyczec to poczekaj az jej przejdzie i tylko dodaj by sama spojrzala na swoje zachowanie w stosunku do najmlodszego rodzenstwa.

Jesli chodzi o to z kim masz zostac to radze wybrac matke, bo ona jak zobaczy, ze sie Wam dom wali i pusto w lodowce to mysle, ze odstawi laptopa z kolan. Ojciec pije, bo szuka ucieczki i jemu nie wytlumaczyz, ze to moze prowadzic do nalogu. Pozdrawiam i trzymaj sie cieplo!
tak
wisniowetrampki (2009-06-02 18:52:23):
Dziękuje:)
Niestety juz mówiłyśmy jej z siostrą, że to ona jest ich matką nie my, ale to nie działa. Laptop jest naprawde wszystkim. Pusta lowódwka też nie działa, bo ona woli sobie kupić nową bluzeczkę albo perfumy.
Z ojcem też próbowałyśmy rozmawiać(jak ona była w Anglii)-on ma zawsze swoje argumenty i zdania nigdy nie zmienia. Nieważne jest to, że jego argumenty są głupie. Nie da się z nim rozmawiać. Nawet jak ktoś zaczyna mówić, ma małe szanse na skończenie zdania, bo rację ma tylko on.
To nie jest tak, że ja jestem wszystko na nie, ale próbowałam wiele rzeczy.

Od dawna chciałam iść do psyhologa(wprawdzie nie z tym), ale boje się i nie mogę zebrać w sobie tyle siły. Nie potrafie mówić o tym co mnie dręczy, a psychologów wyjątkowo nie lubię. Niestety jak juz pisałam będzie to chyba nieuniknione i nawet jeżeli wejdziemy tam razem to wątpie, że wyjdziemy w mniej niż dwóch grupach. To będzie raczej kolejna pomyłka.
Ale na pytanie dalej nie jestem pewna odpowiedzi.
Silva (2009-06-02 21:13:13):
Idź do psychologa, nie ma się czego bać ani denerwować a jego porada może dużo pomóc.
Bajtuś (2009-06-03 08:44:43):
Ja mam ojca alkocholika ale za to mama jest w porządku. A tutaj ja ci nie pomoge bo nie wiem co ja bym zrobil w takiej sytuacji.
 


Przeszkodzić komuś w śmierci wcale nie znaczy wrócić go życiu. Luise Rinser








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl