PKP, PKS..


Treść historii:
Te megafony na dworcach. Coś uciążliwego! Gdy ogłaszają, że pociąg, którym zamierzam jechać, przyjedzie na inny peron, niż planowany, to ja o tym nie wiem. No niby skąd.

Tak miałam w drodze na święta. Stoję sobie na peronie. 5 minut do odjazdu pociągu, a go nie ma! A jest garstka ludzi, ale sądziłam, że to z powodu pory, albo tego, że wyjeżdzałam w dzień roboczy, albo cokolwiek. Na wszelki wypadek podeszłam do schodów w dół i się rozglądałam. Był pociąg w następnym peronie. Już zamierzałam zejść, żeby sprawdzić informację o odjeździe do Warszawy na innym peronie, gdy zobaczyłam, że na górę wchodzi biedna starowinka. Biedna w sensie - objuczona potwornie. Powolutku wchodziła na górę. Zeszłam więc do niej, zaproponowałam pomoc w wniesieniu bagażu na peron. Taki mały tekst "Pomogę Pani" potrafię wymówić w miarę wyraźnie. Zwłaszcza że wyciągnęłam ręce w kierunku jej torby. Zgodziła się. Zabrałam dwie torby i wniosłam na górę. Patrzę, do odjazdu została minuta. A ja musiałam czekać, aż ta babcia dojdzie na górę, żeby móc zejść do następnego peronu. Byłam pewna, że pociąg odjeżdza z innego peronu.

I czekam, czekam, aż ta babcia się dowlecze. Jak jej zostało z 5 stopni w górę, schodziłam na dół. Powiedziałam, że się spieszę. A ona niezdarnie wyciągnęła z reklamówki jakieś jajko na patyku i mi dała x:) Wzięłam i fruuu, poleciałam obok - a tu pociąg do Warszawy! Już pora odjazdu! Dopadłam drzwi i uff... Do tego wolne miejsce w przedziale, hurra x:)

Ech... gdybym nie stała na peronie do ostatniej chwili, nie pomogłabym jej. Ale z drugiej strony odczuwałam wyrzuty sumienia, drobniutkie, ale wyrzuty, że nie mogłam jej pomóc wnieść bagaże do pociągu. Gdyby pociąg mój odjeżdzał później, to na pewno bym to zrobiła...

No i co? Skąd miałam wiedzieć, co zapowiadają? Powinni na dworcach wyświetlać na informacjach o odjazdach informacje, że dany pociąg odjedzie z innego peronu. A tak, to muszę czekać do ostatniej chwili i biegać szukając, skąd odjeżdza x:/

Ale dużo gorzej jest na dworcach PKS.. Autobusy przyjeżdzają, kiedy chcą. Nie wiem, gdy docieram na miejsce 5 min przed odjazdem i czekając czekając, czy właśnie odjechał, czy spóźnia się. A informacja? Niekompetentna... x:/

Najgorsze jednak są zmiany stanowiska autobusu na dworcu w Krakowie - tam dworzec jest dwupoziomowy! Jak ja tego nie cierpię...! Na elektronicznych rozkładach wyświetla się jedno stanowisko o danej godzinie. Przychodzę tam, czekam, na 3 min przed przyjazdem widzę, że przyjedzie INNY autobus! Biegnę do informacji, a tam nie ma już informacji o moim autobusie!

Ehh.. x;)

Wyświetleń: 172





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
niegazowana (2009-05-19 17:51:17):
to w takim razie trzeba brać kogos ze soba i po problemie
Olkaa (2009-05-20 12:31:09):
Za każdym razem? Być od kogoś zależnym?!?!
madam (2009-05-20 15:37:40):
To na prawdę uciążliwe.
Mogliby coś z tym zrobić
A tej staruszce i tak pomogłaś. Bo przecież nie musiała tego taszczyć na samą górę.
 


My podzieliliśmy się bogami, ale jak oni podzielili się nami? Stanisław Jerzy Lec








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl