To było akurat dziwne


Treść historii:
No więc niedawno, niedawno? dzień przed wycieczką czy dwa dni o ile się nie mylę 5.05.09r. (wycieczka 6.05 ) Poszłam do Psychiatry, dosyć dobrego psychiatry. Byłam tam z mamą, początek był akurat dosyć nie tegesowaty bo Profesorek nie znał mnie ( a miał moje dane przed sobą! ) powinien się z nimi zapoznać ale to szczegó. Zadawał mi różne pytania, czasem opowiadałam coś, czasem się mama wtrącała. Myślałam że jestem ,,Inna'' czyli ,,Dziwadło''. Zawsze sobie tłumaczyłam ,,Mam ADHD jestem gorsza od tych co tego schorzenia? nie mają''. Jednak usłyszałam co innego
- no, no.. masz depresję. powiedział krótko, nie wiedziałam że do tego dojdzie. Zawsze byłam ponurakiem, chodziłam własnymi drogami, rządziłam swoim losem. Myślałam że każde dziecko takie jest, samodziele i wogóle, ale ja przekroczyłam swoje granice.
Moja postawa zaczęła rozwijać się jak ja sobie tego życzyłam, rodzice nie mieli na mnie wpływu.
Żyłam ze świadomością ,,Dziecko jest samodzielne, samo się powinno rozwijać'' tak też mówili Psycholodzy, tyle że ,,samodzielnie'' nie znaczy połowe życia.
I tak dowiedziałam się że z jednej strony wyszło mi to na dobre ,,samodzielność, odwaga i siła'' a z drugiej strony ,,zmarnowałam się''.
Czemu zmarnowałam? No sama nie wiem, może dlatego że nie chciałam aby rodzice byli dla mnie ,,ciepli'' jak ,,kluseczki''.
Podchodziłam poważnie do życia, za poważnie.
Ingerowałam w sprawy dorosłych, czasem nie świadomie - ale to chyba było nie uniknione.
To wszysko z biegiem czasu nabiera sens, dowiaduje się coraz więcej o sobie.
Moja osoba dla mnie jest bardzo ciekawa.
No bo pomyś, jak człowiek mógłby powiedzieć ,,ciekawie się sobą'' albo ,,jestem ciekaw siebie''?
Tak, to bardzo dziwne ale ja jestem Inna potrafie sobie zadać skomplikowane pytanie i z upływem kilku lat, potrafie śmiało na nie odpowiedzieć.
Lat ubywa, czas biegnie a senund życia coraz to mniej..
Dorosłam a raczej dorastam, pogrążona w cierpieniu.
Ta depresja mnie niszczy, nie uwarzałam że mam depresję, nawet bym po sobie się tego nie spodziewała.
Teraz ,,za karę'' musze brać leki, nie chce brać i się buntuje.
Moje zdanie też jest ważne jednak oni zmusili mnie do tego.
Oni? kto ,,Oni''? Ano moi rodzice.
Ojciec leży w szpitalu jednak mimo tego rządzi mnąco mam robić i jak robić.
Nie, ja się buntuje mam swoje życie.
To absuld zmuszać dziecko do leków chyba uspokajających, ja sama się z tego wyciągne!
Wiem, nie mam siły.. nie dam rady..
ALe jednak spróbuje, póki nadzieja jest we mnie, marzenia oraz chęć do posiadania nowych doświadczeń..

Ja Nee...

Wyświetleń: 405





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Silva (2009-05-17 10:01:40):
Nie jesteś dziwna. Ja również nie chciałam żeby inni byli dla mnie "ciepli jak kluszeczki" i od dzieciństwa starałam się radzić sobie sama.

Posłuchaj psychiatry. Może faktycznie wie co mówi, bierz te leki i zobaczysz co będzie dalej. Jeśli nie będą ci pomagać trzeba będzie nad czymś innym pomyśleć.
tak
marfox (2009-05-17 12:29:40):
czasem warto posłuchać psychiatry, ale nie zawsze... jeśli myślisz że jesteś w stanie sama dać sobie z tym radę to spróbuj, ale jeśli nie masz pewności to lepiej posłuchaj zaleceń psychiatry... trzmam kciuki
tak
oceanna (2009-06-07 17:52:54):
W pełni popieram marfoxa!!! Spróbuj poradzić sobie sama, ale jak nie wyjdzie to sięgnij po te nieszczęsne leki:/
pawelm1989 (2010-12-26 01:09:48):
heh ja tam bym uwazal na twoim miejscu.. wcale to nie musi byc depresja.. tabletki? nigdy w zyciu.. depresje leczy sie rozmowa a nie jakimis tam tabletkami... odstaw to i ucz sie zyc na swoich warunkach.. z tego co napisalas wydaje mi sie ze swietny z ciebie czlowiek.. jestes dociekliwa i powaznie podchodzisz do zycia.. takie cechy i pewnie wiele innych ktore posiadasz ceni sie w czlowieku i sprawiaja one ze jestes wyjatkowa.. gdybym mial okazje cie spotkac powiedzialbym Ci to osobiscie bo wydajesz sie byc bardzo inteligetna.. Zastanawialas sie moze wplywu na twoj charakterek i sposob postepowania nie miala moze jakas sytacja z dziecinstwa.. jest moze cos z dziecinstwa co wywarlo na tobie tak silne wrazenie by uksztaltowac takie a nie inne nastawienie do zycia i swiata? ucz sie siebie.. uczymy sie nas samych przez cale zycie i to powinno nas fascynowac. Porownujemy sie do innych z mysla ze przeciez musimy byc podobni, kiedy tak nie jest obwiniamy siebie, myslimy ze cos jest nie tak.. Uwierz ze ludzi "innych" jak ja czy ty jest na swiecie cale mnostwo i tak naprawde to dzieki takim wlasnie ludziom swiat rozwija sie do przodu.. Wiekszosc nalezy do grupy "konsumpcjonistów" .. Wtyka się im pod nos gotowe towary, czy usługi i oni całe życie bulą.. Nie znam ciebie ale wiem, że nie podążasz za stadem i jesteś w pewnym stopniu indywidualistką .. To jest twój skarb.. powodzenia mam nadzieję, że nie dasz się stłamsić.. Proste, że łatwiej jest robić to co wszyscy, żyć tak jak wszyscy, być tak jak wszyscy.. Ale ile więcej mądrości i satysfakcji daje obranie tej własnej drogi.. Nie wiesz dokąd Cię zaprowadzi.. ale możesz być pewna, że nauczysz się czegoś unikatowego.. do czego dostępu zwykły człowiek pan czy pani K. nie mają.. pozdrowka
 


Świat jest dokładnie taki, jakim go postrzegamy. Paulo Coelho








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl