Pieniądze leżą na ulicy ;]


Treść historii:
Jeśli kiedyś ktoś wam powie, że pieniądze nie leżą na ulicy możecie opowiedzieć mu moją historię ;P

To były zeszłe wakacje, Częstochowa. Szłam ze schroniska na na Jasną Górę gdy nagle zauważyłam że z przejeżdżającego samochodu na ziemię spadła teczka. Nie widziałam, czy ktoś ją wyrzucił z okna, czy co.

Weszłam na ulicę i podniosłam znalezisko. Okazało się, że jest to czarna, skórzana teczka na dokumenty. Otworzyłam ją i... jak myślicie? W środku były dwa grube pliki stów, ze 20 kart kredytowych i różne papiery :D

Chciałam znaleźć jakiś numer telefonu do właściciela, ale niestety, nic nie znalazłam. Zapytałam więc jakąś kobietę która akurat przechodziła, gdzie jest policja. Ta wskazała mi kierunek i udałam się na posterunek.
Gdy dyżurny zobaczył co przyniosłam zrobił duże oczy, zagwizdał i powiedział:
- Oj, właściciel powinien pani dać duże znaleźne.
Po chwili przyszedł jego przełożony, zerknął do teczki i stwierdził:
- Oj, właściciel powinien pani zafundować dłuuugie wakacje :)

Panowie policjanci przejrzeli zawartość teczki, zadzwonili w parę miejsc i wkrótce zdobyli numer telefonu do nieszczęsnego właściciela. Zadzwonili do niego i po pięciu minutach facet facet wbiegł do budynku i niemal widocznie z duszą na ramieniu :) Okazało się, że to drobny mężczyzna w średnim wieku. Odebrał teczkę, policjant stwierdził "mogą sobie państwo teraz porozmawiać" i wyszliśmy z komisariatu.

Ale mi facet dziękował :) No cóż, nie dziwię się :P
A teraz: jak myślicie, jak można zgubić kilka tysięcy złotych? Ja też byłam tego bardzo ciekawa i wkrótce się dowiedziałam:

Otóż pan A. był w baku z rodziną, wziął kredyt. Kiedy wyszedł z budynku odłożył na chwilę teczkę z pieniędzmi na maskę samochodu, żeby otworzyć drzwi dzieciom i... z przejęcia zapomniał zabrać teczkę do samochodu :P Kiedy ruszył teczka spadła i tyle.

Ta cała sprawa była dla mnie ciekawym urozmaiceniem wakacji, zyskałam niezapomniane wrażenia... ale nic więcej, bo żadnego znaleźnego nie chciałam. Co prawda pan A. obiecał że przyjedzie do mnie do Warszawy z kwiatami po wakacjach, ale nie przyjechał. Obiecał też, że da na mszę za mnie na Jasnej Górze i mam nadzieję że przynajmniej o tym pamiętał :)

A, no i zyskałam jeszcze dobry argument do rozmowy na temat "czy pieniądze leżą na ulicy" :D

Wyświetleń: 1176





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
marfox (2009-05-13 20:07:04):
no to ostatnie to naprawdę najlepsze...
Airbus (2009-05-14 00:21:20):
Siostra oddała sąsiadowi portfel i też miały być kwiatki ;p
Silva (2009-05-14 08:15:56):
I też pewnie nie było? ;)
niegazowana (2009-05-14 15:55:42):
ja nie wiem jak mozna nie dac znaleznego;/ skandal.
Airbus (2009-05-15 09:55:02):
No nie było kwiatków, nie było :( A ten sąsiad jeszcze mojej siostrze się podobał bo był taki macho. Tylko, że ona miała 15 lat, a on 30 :D Załamana była, to sam je kupiłem i podrzuciłem, że niby od niego ;p ale się cieszyła. A jego w chacie nie ma ponad 300 dni na rok bo to kierowca tira, więc zapomniał o sytuacji ;p
Martynaa178 (2010-09-17 14:22:30):
Ja kiedyś znalazłam dwa razy w tym samym miejscu 5 zł :D
arek258aa (2011-04-29 14:41:18):
Ja to bym sobie troche wzioł.
 


Śmierć nie odróżnia światła od mroku, bo urodziła się ślepa. Takis Antoniu








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl