| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| marfox (2009-05-07 12:05:55): no to tak zrób... albo dąż do tego... |
||
| madam (2009-05-07 15:09:28): Nie mam na to odwagi |
||
| marfox (2009-05-07 15:55:15): można całe życie nażekać, albo zebrać się na odwagę, i coś zmienić... |
||
| Bajtuś (2009-05-07 17:23:27): Możesz zdradzić ile masz lat? |
||
| madam (2009-05-08 20:39:26): dopiero za 2 miesiące kończę 18 |
||
| Bajtuś (2009-05-09 15:12:21): A od dawna to trwa? |
||
| madam (2009-05-09 17:50:59): odkąd pamiętam. Sama zawsze sobą się zajmowałam. |
||
| kaniina (2009-05-10 00:27:52): Ja na Twoim miejscu jeszcze trochę spróbowała bym wytrzymać, przynajmniej do skończenia szkoły (po wieku sądzę, że jeszcze się uczysz). Nie jest łatwo pogodzić szkoły z pracą, a tym bardziej zapracować na utrzymanie miekszkania i zapokojenie swoich podstawowych potrzeb. Skoro wytrzymałaś już 18 lat, to na pewno i teraz wytrzymasz. A masz jakiegoś kandydata na męża, z którym mogłabyś zamiekać i który mógłby Ci pomóc w ułożeniu swojego nowego życia? |
||
| Bajtuś (2009-05-10 08:16:05): U mnie mama jest w porządku tylko że ojciec często pije(kiedyś było gorzej bo nie dość że pił to nas bił). Zrób tak jak kaniina pisze. Jeśli skończysz szkołę to zajmij się sama własnym życiem. |
||
| madam (2009-05-11 16:41:42): Dobrze rozumiem ten ból i przepłakane noce. A kandydata mam. Dobrze rozumie moją sytuacje. W nim cała nadzieja. Tylko nie mam dokąd się wyprowadzić. A z drugiej strony mam zbyt miękkie serce żeby odejść. Przecież rodzinę ma się tylko jedną. |
||
| kaniina (2009-05-11 16:55:02): Wybór łatwy nie jest, nie da się ukryć. Ja bym jednak na Twoim miejscu jeszcze poczekała. Jak znajdziesz jakąś pracę i razem z Twoim partnerem będziecie w stanie wynając dom i go utrzymać to dopiero bym o tym pomyślała. I skoro do końca nie będziesz pewna, to może początkowo tylko na jakiś okres próbny, by w razie jak nie będzie wcale lepiej wrócić jednak do domu. |
||
| marfox (2009-05-11 18:04:06): a ja myślę że wręcz przeciwnie... wyjaśnię to na przykładzie katowanych kobiet... wiele z nich myśli "a jeszcze poczekam, może się coś zmieni... może on się zmieni, przestanie pić, a może trafi mi się ktoś lepszy... poczekam" i to jest błędne myślenie... jeśli ktoś z czytających też jest w takiej lub podobnej sytuacji... posłuchajcie mojej rady... spiepszajcie z tamtąd najszybciej jak się da... nie warto czekać na lepszy moment, bo lepszego już nie będzie... |
||
| kaniina (2009-05-11 18:16:02): Chyba mnie troszeczkę nie zrozumiałeś. Ja nie napisałam, żeby poczekać "bo może coś się zmieni i w jej domu zrobi się lepiej" a poczekać do skończenia szkoły, kiedy będzie w stanie finansowo zaspokoić swoje potrzeby i utrzymać dom, bo nie da się ukryć ze w dzisiejszych czasach bez kasy nie da się niczego zrobić. |
||
| marfox (2009-05-11 18:20:10): gdyby się postarała to spoko można sobie dać radę... praca dla studentów zawsze się znajdzie... |
||
| kaniina (2009-05-11 18:26:53): Tylko autorka historii napisała że za 2 miesiące kończy 18 lat, wiec studentką raczej nie jest. Najprawdopodobniej czeka ją matura za rok lub dwa (mam rację?), a w tym wieku ciężko jest pogodzić pracę ze szkołą, nie mówiąc o trudnościach znalezienia pracy. |
||
| marfox (2009-05-11 18:30:52): widać nie doczytałem... przepraszam mój błąd... |
||
| madam (2009-05-12 13:48:15): Matura? za rok. Ale nie wiem jak się do niej przygotuję w takich warunkach. Nie myślałam jeszcze o studiach. |
||
| malaa013 (2009-05-12 16:06:19): To zrób to.. |
||
| madam (2009-05-12 16:45:52): Mam uciec? To chyba najgorsze rozwiązanie |
||
| malaa013 (2009-05-12 16:54:30): Nie mówie Ci, żebyś uciekła. Nie napisałaś ile masz lat. Więc niewiem jak Ci pomóc. |