| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| malaa013 (2009-05-12 16:56:23): Jak masz ,,prawie" osiemnaście. No to jeszcze nie wychodź za mąż... Masz przecież jeszcze czas. Skup się na nauce, albo porozmawiaj ze swoją mamą o wszystkim,może jakoś się ułoży.. Pozdrawiam ; * |
||
| madam (2009-05-12 18:02:21): To trzeba czytać komentarze. A nie na hura i do przodu jak się nie wie o co chodzi |
||
| magdacalusek156 (2009-05-12 19:44:49): Bardzo Ci współczuję... Życie w takim świecie musi być naprawdę trudne, ale wierzę że dasz sobie radę. Może dzięki pomocy przyjaciół? Na świecie jest wielu życzliwych ludzi, którzy Ci pomogą. Pamiętaj że wiara w to że Ci się uda wyrwać z tego koszmarnego snu jest najważniejsza. Nie możesz się poddać i upaść, bo natłok problemów Cię zniszczy. Powiem tak, jeśli upadniesz, to wstań otrzep ubranie i idz dalej :) Trzymam kciuki :)) Jeśli będziesz chciała kiedyś pogadać napisz do mnie, zawsze znajdę czas żeby z tobą porozmawiać. |
||
| kaniina (2009-05-12 21:20:36): Napisała w komentarzu wcześniej, że dopiero za 2 miesiące kończy 18 lat |
||
| kaniina (2009-05-12 21:21:44): Przepraszam xD nie zauważyłam 2 strony ;] |
||
| madam (2009-05-13 15:12:42): Porozmawiać z mamą? Odzywa się do mnie jak musi albo jak czegoś chce. Nie ma mowy o żadnej rozmowie. Skutecznie mnie do tego zniechęciła. A ślub będzie tylko wtedy kiedy nie będzie innego wyjścia. Bo na razie i tak jestem za młoda |
||
| kaniina (2009-05-13 22:01:58): Też tak mam z moją mamą. A może spróbuj powiedzieć jej, że myślisz o wyprowadzeniu się z domu, może wtedy coś zrozumie i zacznie się Tobą bardziej interesować i rozmowa jednak dojdzie do skutku |
||
| madam (2009-05-14 18:34:50): To bez sensu |
||
| kaniina (2009-05-14 19:07:25): A może jednak warto spróbować? Jak się nie uda trudno. Czasami lepiej żałować że się coś zrobiło, niż żałować że się tego nie zrobiło |
||
| malaa013 (2009-05-14 19:23:04): Zgadzam się z kaniina |
||
| JOOLKA (2009-06-07 02:14:03): Myślę, że każdy powinien być w jakimś stopniu egoistą. Tobie też to radzę... wszystko w Twoich rękach postaraj się przygotować do matury najlepiej jak tylko dasz radę, bo to będzie mieć bardzo duży wpływ na Twoje przyszłe życie... Później wybierz się na studia, proponowałabym zmianę miasta nawet jeśli masz możliwość studiowania u siebie. Mogłabyś zamieszkać np. w akademiku, postarać się o stypendia, bo skoro tylko Twoja mama utrzymuje rodzinę to pewnie coś Ci się należy...oprócz tego będziesz mogła znaleźć pracę... Wierzę, że Twój chłopak jest wspaniały i jest dla Ciebie dużym oparciem, ale z decyzją o ślubie poczekaj jeszcze jakiś czas... nie tylko do 18. Trzymam kciuki. Powodzenia |
||
| pawelm1989 (2010-12-24 16:08:35): Cześć, heh jesteś jakby moim odbiciem, lub ja Twoim.. Swoje życie mogłem opisać podobnie.. Jestem byc moze klika krokow dalej.. moj ojciec nie zyje, zawdzieczam mu stan psychiczny w jakim sie znajduje.. zwracaj szczegolna uwage na swoje emocje by nie przejely kontroli nad twoim zyciem... sprobuj porozmawiac z matka na ten temat.. nie mozna jej obwiniac, wyobraz sobie w jakim stanie ona jest probujac zwiazac koniec z koncem.. wyobraz sobie ze tez miala marzenia o pieknym zyciu, rodzinie, domku, szczesliwych swietach.. a dzis ma swiadomosc ze te marzenia nigdy sie nie spelnia, poprostu cierpi.. powiedz jej jak sie czujesz ale daj tez troche ciepla od siebie moze sie otworzy i uda wam sie porozmawiac o tej sytuacji.. to ze moze zachowuje sie czasem jakby jej nie zalezalo czy w jakis inyn sposob moze byc poprostu stanem depresyjnym.. warto jest poczytac troche roznych artykulow by moc zrozumiec dlaczego w zyciu moze byc tak zle.. ojca mozesz obwiniac jedynie o to ze sie nie stara, ze sie poddaje i zachowuje sie samolubnie.. to ze pije to efekt uzalania sie nad soba, ciagniemy siebie na dno i wraz z nami idzie cale nasze najblizsze otoczenie.. tez chcialbym uciec ale co wtedy z nami..czlowiek potrzebuje tej rodziny.. zycze Tobie bys wkoncu znalazla tego fajnego goscia ktory da ci to czego potrzebujesz i zapewni wkoncu te cieple ognisko i da pewnosc ze za rok tez bedzie dobrze. cierpliwosc to cnota. mysl o tym kazdego dnia , badz dobrym czlowiekiem i wkoncu ktos to doceni i bedzie chcial spedzic z toba reszte zycia pozdrowka. heh sorka za forme ale nie jestem polonista .. |
||
| pawelm1989 (2010-12-24 16:11:01): btw,, uwazaj na podejmowane decyzje bo potem mozna gorzko zalowac, jesli dzis zostawisz te sprawy nierozwiazane to beda do ciebie wracaly... |
||
| missindependent (2012-04-23 22:42:17): pawelm1989 - to nie jest takie łatwe - porozmawiaj! - jeżeli między ludźmi nie ma nici porozumienia od tylu lat, ciężko jest nagle znaleźć wspólny język. Dodatkowo mama pewnie dużo pracuje, więc jest wyczerpana i nie chce po ciężkim dniu wysłuchiwać jaka jest zła...Wtedy jest najgorzej, każde mówi o jedno słowo za dużo, którego potem się żałuje. Tego się nie zapomina. Jeżeli mogłabym Ci coś doradzić, powiedziałabym że najlepiej poczekać/przeczekać do końca szkoły. Potem ze swoim lubym możesz zacząć nowe, udane życie, bez nadbagażu z dzieciństwa. Zasługujesz na szczęście i nikt nie powinien Ci odbierać do niego prawa...W tej sytuacji powinnaś pomyśleć o sobie - żyj tak jak chcesz - i nie miej wyrzutów sumienia z powodu wyprowadzki. Kochasz rodzinę, ale to miłość niszcząca...Rodzice na pewno w przyszłości będą zabiegać o kontakt z Tobą, i wtedy ty będziesz mogła znów nawiązać z nimi relację, taka oczyszczona i spokojna wewnętrznie...P.S. Mam bardzo podobną sytuację. Jeżeli chcesz, możesz się odezwać. Chętnie porozmawiam. Pozdrawiam i życzę powodzenia ;) |