Nie mam przyjaciół... Wariuje... =/


Treść historii:
Może na początek coś o sobie, bo jestem tu nowa... :) Mam na imię Marta, nie mam prawdziwych przyjaciół, właściwie w ogóle ich nie mam. Nie mam nawet dobrych znajomych z którymi mogłabym wyjść gdzieś pogadać itp. itd. Chłopaka również nie mam, bo nie chcę mieć, a mogłabym mieć wielu, ale ja mam na to czas i po prostu nie chcę, wolałabym się skupić na przyjaciołach, których nie mam. Mieszkam na wsi. :D Ale nie mam krów, świń itp. Normalna wioska, oddalona 35min od Krakowa.Jestem wesołą osobą, strasznie lubię żartować, dokuczać innym, jestem szczera i naprawdę nie jestem jakaś nieśmiała czy coś, bo wręcz przeciwnie. Jestem otwarta na ludzi i na nowe znajomości, z łatwością nawiązuje do rozmów itp.

No więc tak: Natalia (moja ,,przyjaciółka", Iwona (przyjaciółka Natalii 3 lata starsza od nas). Z Natalią było wszystko pięknie i ładnie, jak nie odzywała się z Iwoną, bo ta ją rzekomo olewała. Natalia na nią nagadywała do mnie, że jaka to Iwona nie jest materialistka i w ogóle, że sie strasznie chwali, a ona nie lubi takich osób, że widuje się z nią tylko jak się pokłóci z chłopakiem itp. W zimie 08/09r. byłyśmy normalnie jak najlepsze psiapsióły, non stop się widywałyśmy i w ogóle tak fajnie było, aż do momentu kiedy miałam u niej nocować, a okazało się, że Iwona też tam bd, więc ja zrezygnowałam. Iwonka wszystko Natusi wytłumaczyła, że przez taką głupotę marnują swoja przyjaźń i takie tam pierdolenie, a ta do niej poleciała i teraz chodzą sobie razem na 18-stki, spotykają się i normalnie najlepsze przyjaciółeczki. Pierdolone fałszywce... ;/ Ja z Natalią od miesiąca nie widziałam się po za szkoła, ona nie wspominała nic o spotkaniu, więc ja również. Stwierdziłam, że ja nie będę podtrzymywać tej ,,przyjaźni", bo do tego potrzebne są obie strony. Nie będę siebie oszukiwać, że ona jest moją przyjaciółką. Ona tak twierdzi. Przyjaźń jednostronna, zajebiście ma... ;/ W szkole mam dobre kumpele, bo mam, jest taka Agnieszka z klasy, z którą się bardzo dobrze dogaduje i się rozumiemy, mogła by być moją przyjaciółką, ale mieszka daleko ode mnie. ;/ Non stop teraz siedzę w domu, nie mam z kim się spotkać, wcześniej to przynajmniej z Natalią gdzieś łaziłyśmy, a teraz kompletnie nigdzie. Jak widzę jak sobie idą jakieś dziewczyny (koleżanki takie na ,,cześć") razem koło mojego domu to po prostu jestem tak wkurwiona, że zaczynam płakać. Nie wiem co mam z sobą zrobić... Tutaj gdzie ja mieszkam, naprawdę nie ma z kim się zaprzyjaźnić, lub ludzie mają już swoje paczki. Nie mogę się doczekać kiedy pójdę do LO, bo tam może spotkam kogoś wartego przyjaźni. Myślę też żeby zapisać się na jakąś siatkówkę czy coś takiego, żeby zająć sobie czas i poznać jakiś ludzi, z którymi być może mogłabym się zaprzyjaźnić. Bo w domu zaczynam wariować po prostu. Mam wrażenie, że wszyscy mają przyjaciół, znajomych i w chwili kiedy ja siedzę w domu i nie mam z kim wyjść, to wszyscy gdzieś sobie chodzą razem, lub się spotykają. Ehhh... :(

Wyświetleń: 1249





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
marfox (2009-05-03 11:55:36):
prawie jak "Moda NA SUKCES" takie perypetie... A co do Twojego problemu... zapisz się do jakiegoś kółka zainteresowań... tam znajdziesz przyjaciół...
irmelin (2009-06-04 12:20:54):
Hej! wiem co czujesz. mam tutaj podobną sytuację do wszytkich- szukam przyjaciół. Mimo, że nie mieszkamy koło siebie to bardzo chętnie porozmawiam z Tobą przez neta. Moja poczta: milsta@poczta.onet.pl 3maj się:**
JOOLKA (2009-06-04 16:19:26):
hej. myślę, że problem jest w tym, że chciałabyś mieć swoją przyjaciółkę Natalię "na wyłączność" a tak się nie da... i tak nie będzie z nikim... to normalne, że ma się więcej niż jedną osobę z którą chce się spotykać... możliwe, że mogłybyście w trójkę (jeszcze z tą jej drugą przyjaciółką) dogadywać się bardzo dobrze i świetnie się razem bawić... więc spróbuj, nic nie tracisz... jeśli nie, to może warto lepiej poznać się z osobami, z którymi jesteś tylko "na cześć". Jak sama piszesz nie jesteś osobą nieśmiałą więc nie powinnaś mieć z tym problemu... Pozdrawiam
Lady (2009-06-04 18:29:44):
ja również nie mam przyjaciół. Chodziłam do LO oddlonego jakies 80km od mojego domu. Mojeprzyjaciółki ze szkoły mieszkaja tez daleko odemnie. Pisze z nimi czesto smsy, pisze na gg ale to nie to samo co na żywo. Dawnych znajomych straciłam bo siedzialam prawie cały czas w szkole. Ci co zostali okazali się chuja warci.. ;/ Naszczescie mam faceta... gdyby nie on chyba bym zgłupiała. Nie martw się jeszcze napewno spoktasz w życiu wartosciowych ludzi... jak chcesz to pisz: super_niunia007@wp.pl
Femme fatale (2009-06-05 14:40:03):
No to na co czekasz?? Dziewczyno!!! Wakacje zaraz beda, udaj sie do miejsc gdzie sa ludzie. Tak jak piszesz, siatkowka, cokolowiek. Jesli jestes otwarta to nie powinnas miec duzego problemu.

P.S. Tez jestem z takiej "wsi" jak Ty :)
Elwira 94 (2010-06-06 12:28:40):
Hej jeśli chciałabyś poznać szczerą,wygadaną dziewczyne która nie ma żadnych przyjciół to napisz na moje gg:19779735
Elwira 94 (2010-07-14 15:37:45):
hej moje nowe gg to 24737636
 


Siebie słuchać nie umiemy, innych - najczęściej nie chcemy. Stefan Pacek








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl