| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| Kontrowersyjny (2009-04-29 11:04:34): mam naprawde podobnie :( tyle ze u mnie chodzi o ojczyma bo ojciec umarl 8 lat temu:( no i ten ojczym to straszna sknera wlasnie jest i gnoj przez jakis czas nawet zyl za moja kase -.- a kiedy go nazwalem pasozytem obrazil sie i do dzisiaj mi wypomina -.- zawsze jak cos obiecywal np kasa nie dotrzymywal slowa teraz wlasnie sprzedawalismy stare meble i kase z nich mama chciala dac mi ale ten czlowiek przed samym wyjazdem do holandii (bo tam mieszka z moja mama i tam mieszkalem jakis czas) zabral sobie te pieniadze pod pretekstem "bo mi sie naleza" -.- ogolnie o byle co awantury tez potrafi robic kontroluje na co mama wydaje pieniadze tez lubi sobie czasem wypic -.- |
||
| Airbus (2009-05-14 00:13:55): To wygląda jak schizofrenia. Wtedy tak się dzieje z ludźmi. A może po prostu taki jest. Lepiej uciekać i zabrać, co się ma. Żeby dalej było już dobrze. Tylko kobiety się boją uciekać, z męskiego punktu widzenia powinny od razu, ale jak się zastanowić to faktycznie im ciężko. Mój ojciec jest dobry, ale mierny. Nic nie umie, wciąż narzeka, żali się. Ustępuje, nie namawia (nigdy!), mówi o sobie jako o tym słabszym, gorszym... Jego ulubione stwierdzenie to "...nie wiem..." i ja z niego brałem taki przykład, aż się zorientowałem. |
||
| Silva (2009-05-14 08:45:17): Schizofrenia to to nie jest na pewno, on po prostu tak ma. Niestety, jak na razie muszę to ignorować i znosić jeszcze trochę bo na razie przynajmniej nie mam możliwości wyprowadzić się. Zresztą: przez 19 lat zdążyłam się już w pewnej mierze przyzwyczaić. Mój ojciec też w mojej psychice nieźle namieszał, ale i ja się zorientowałam i teraz próbuję być sobą a nie tym, kim ktoś mi wmawiał przez lata że jestem. |
||
| Airbus (2009-05-15 09:38:53): Niełatwo jest to od razu zmienić, właściwie z miejsca się nie da, ale systematyczna praca to podstawa sukcesu. Trzeba robić tak, żeby jakieś zachowania stawały się nawykami, nie maską. Czyli trzeba zmieniać w środku, żeby było widać na zewnątrz. W pewnym momencie uświadamiasz sobie, że wszystko w co chcesz wierzyć, staje się sposobem, w jaki myślisz. I to jest to, do czego powinno się dążyć. |
||
| wisniowetrampki (2009-06-02 19:09:16): Mój ojciec jeszcze nie ma obsesji na punkcie cyfr, ale reszta jest taka sama. Te cyferki brzmią jakby zaczynał mieć coś w stylu manii prześladowczej, ale ja się na tym nie znam. Jak umarł tata mojej przyjaciółki to ja poważnie zastanawiałam się czemu to nie był mój. Ona kocha swojego ojca, był dla niej bohaterem, a mój nie zrobił nic co zasługiwałoby na szacunek. Ja wręcz prosiłam o zamianę- jakby to była jakaś pomyłka. |
||
| Silva (2009-06-02 21:06:56): W takiej sytuacji to ja też bym się chętnie zamieniła z koleżanką. Nie to, żebym życzyła mojemu ojcu źle. On po prostu bywa strasznie denerwujący i to od kiedy pamiętam... |
||
| wisniowetrampki (2009-06-06 20:26:54): W sumie to się ciesze, że to napisałaś-może to dziwne, ale wszyscy mówili, że nie powinnam tak myśleć. Ja po prostu inaczej nie mogłam. Kiedyś żyłam od zmiany do zmiany, czyli od czasu kiedy go niema w domu do następnego. Teraz po prostu żyje wyczekując rozwodu. A twoja mama nie może się rozwieść? |
||
| Silva (2009-06-07 16:46:00): Nie chce, chyba nawet jej coś takiego do głowy nie przyszło. Widzisz, u mnie w domu nie ma jakiejś przemocy fizycznej, jeśli jest to bardzo rzadko, więc wszystko jest w "porządku". Lepiej znosić złośliwości, obelgi, ciągłe narzekanie i czepianie się niż samej wychowywać 3 dzieci. Do tego jeszcze problemy z podziałem majątku itd. Krótko mówiąc musimy to wszyscy jakoś znosić, ale kiedy tylko będę miała możliwość to się wyprowadzę. Co do tego myślenia to ja cię rozumiem doskonale. Ludzie myślą "ojciec - to trzeba go kochać". A jak się nie da? Ja mam na mojego uczulenie, jak tylko go widzę to się oddalam. Czasem też nieraz myślałam, że gdyby umarł to wcale bym nie żałowała... Ale nikomu się do takiego myślenia nie przyznawałam. |
||
| Lisa626 (2009-07-01 19:35:19): Mój ojciec jest alkoholikiem, więc świetnie Cię rozumiem. Próbowałam w różne sposoby temu zapobiec, chciałam mu pomóc aby na nowo mógł być kochającym mężem i szczęśliwym ojcem , ale On po prostu nie chce mnie słuchać i zdarza mu się mnie uderzyć, wtedy się poddaję i nadzwyczajnie w świecie przyglądam się jego dalszym poczynaniom z wielkim żalem i bólem od środka.Boję się o mojego młodszego braciszka, tak bardzo chciałby mieć tatę, który byłby autorytetem i człowiekiem z którego można czerpać przykład ;( Strasznie się go wstydzę, wszyscy mieszkańcy wsi znają go, to jest okropne uczucie.Moja mama jest bezradna i robi wszystko aby unikać kontaktu z ojcem, ponieważ On jej dokucza i wciąż bije.Nigdy nie pragnęłam jego śmierci ale na przykład chciałabym się od niego wyprowadzić. |
||
| Definicja_Pener (2009-07-01 19:40:55): Bym mu jebnął za to;D i by się skończyło, wyprowadz się z domu ;) ja bym szedł :D papierosów sobie narób albo kup, i w drogę ;) |
||
| Airbus (2009-07-02 10:05:10): Nie dajcie się kobiety i walczcie. |
||
| Lisa626 (2009-07-04 19:58:06): Hmm... po pierwsze nie palę, żeby było jasne a po drugie da się z tym życ. Często teraz wyjeżdża za granice więc jest w porządku.Przyzwyczaiłam się też, w końcu pije już z 3 lata ;( Nie mogę też powiedziec, że jest tylko zły i ma same wady, ponieważ strasznie się stara żeby np. nie brakowało Nam pieniędzy. |
||
| dzika_pomarancza (2010-01-12 11:49:02): a Twoja mama tak toleruje takie zachowanie? czy raczej awanturuje się? powiem ci tak... ciesz się, że masz tylko czepiającego się o wszystko ojca... ja mam matkę alkoholiczkę, która wszystkich podburza przeciw sobie... mój ojciec już się z nią rozwiódł... teraz jest związana z... jak to się ładnie po polsku nazywa... konkubentem, który też od alkoholu nie stroni i jak sobie obydwoje popiją to nieraz bez interwencji policji się nie obejdzie... ja na szczęście już nie mieszkam z nimi, ale został tam mój 10 letni brat i jak tylko wyjdę na prostą mam zamiar walczyć o prawa do opieki nad nim. |
||
| wasyl13 (2010-01-12 13:27:27): Kiedy czytam takie historie, to jednak cieszę się, że praktycznie nie mam rodziny. Zresztą, nawet gdyby mój ojciec żył i miał jakikolwiek wpływ na moje wychowanie, to miałby spory problem, bo jestem bardzo niepokorny. :P Sama sytuacja ojca paranoika jest mi dość dobrze znana, moja dziewczyna ma niemal identycznie. Jej tatuś zrobił i robi wiele, żeby spieprzyć jej młodość. Nie ma przemocy fizycznej, ale jest psychiczna, równie nieprzyjemna. Matka nie robi nic, żeby to zmienić, bo się go boi. Reszta rodziny albo się ukrywa przed ojcem, albo udają, że wszystko gra. Totalna patologia. :P |
||
| Clinta Laa (2010-07-20 19:44:35): Mam troszkę inny problem związany z ojcem, może mnie nie kontroluje i resztę mojej rodziny, ale awantury są. Wierz mi, mogłoby być gorzej... Postaram się za jakiś czas napisać historię. |
||
| ikuko*marie (2010-09-10 09:23:22): Rozumiem cię :) Czasami też wolałabym nie mieć ojca... |
||
| Clinta Laa (2010-09-12 16:16:48): Ja za to nie czasami, tylko zawsze wolałabym nie mieć ojca. Chętnie bym go zabiła, ale trzyma mnie jedynie to, że pójdę do pierdla za to. Niestety zrozumienie innych na nic się nie zda, bo prawo musi działać według własnych zasad. Szkoda, że umierają najlepsi ojcowie, rodzina cierpi z tego powodu, a Ci najgorsi dręczyciele pielęgnują cierpienie. |
||
| ladymata (2011-06-22 22:36:09): Ja tez nie mogę się dogadać ze swoim ojcem, kłócimy się. Nie możemy znaleźć wspólnego języka. Jednak po przeczytaniu tej historii http://balala.pl/artykul/259-ojciec_ktorego_wolalabym_nie_miec trochę zmieniłam podejście. |
||
| Ruri (2011-07-10 13:16:09): No cóż może u mnie nie jest aż tak źle, ale wydaje mi się że to przyjdzie z wiekiem o mojego ojca... Kiedyś taki nie był. Około 40 lat zaczęło się. Zaczął się wszystkiego czepiać, nawet głupiej rurki od prysznica która była lekko skręcona (żal). Jest sknerą i jak musi wydać więcej zaraz sie na wszystkich wyżywa. Co jakiś czas przegląda komorke mojej Mamie (Świetna kobieta). Mi jeszcze na szczęsie nic nie przeszukuje, ale czasami jak sie o cos dowali czy to do mnie, czy do mojej Mamy, ja powstrzymuje się żeby tylko nie strzelić mu w twarz. Na domiar złego udaje nie wiadomo jak religijnego, przedkłada dobro rodziny nad pacierze. Kiedyś mój młodszy brat chwycił nóż, on klęczał obok i nawet dupy nie ruszył - "Bo musi skończyć odmawiać modlitwę". Przeciez mój brat mógł sobie coś zrobić. Mój ojciec to egoista, okłamuje moją Mamę. Uważam że to sie będzie z wiekiem pogarszac niestety... bo kiedyś taki nie był, a teraz jest coraz bardziej nieznośny. Moja Mama się rozchorowała a on stwierdził że jest bardziej chory i się walnął do łóżka. Wtedy to ja w głównej mierze zajmowałem się domem, bo temu sie dupy podnieść nie chciało... Ma też takie rzuty- Jest spoko, by za 5min. być cholernie nieznośnym i wkurzjącym. A później się dziwi że podchodzę do niego z dystansem i o niczym mu nie mówię. Jak jestem w domu to wolę się wyłaączyć i zaszyć w swoim pokoju. Próbowałem z nim o tym pogadac, ale on nie potrafi rozmawiac, ani ze mną, ani z moją Mamą. Nie słucha, wyśmiewa i nie potrafi sklecic zdania żeby sie nie pomylic. Ale i tak masz gorzej, więc współczuję Ci Silva. Mam tylko nadzieję że kiedyś jak będzie gorzej, po prostu go nie pobiję... |
||
| Ruri (2011-07-10 13:24:39): Airbus właśnie mój ojciec, kiedyś był podobny, można powiedziec że to moja Mama nosiła spodnie w tej rodzinie. Ja byłem wtedy mały więc brałem z niego przykład. Jak juz podrosłem to zobaczyłem. A teraz proboje jakby odzyskac władzę żelazną ręką. A mi to nie pasuje... |