Nieśmiałość


Treść historii:
Jestem chorobliwie nieśmiała. Przynajmniej tak się wydaje moim znajomym. Wśród rodziny zachowuje się normalnie. Ale gdy jestem w szkole czy gdzieś indziej ze znajomymi to nic się nie odzywam, zawsze idę ostatnia albo z boku. W szkole nie zgłaszam się bo mam wrażenie że zaraz klasa wybuchnie śmiechem. I problem jest w tym że... Chciałabym to przełamać. Wiele razy próbowałam ale nic z tego... Czasami mam tak że chcę się wychylić, coś powiedzieć ale nie mam odwagi. A natomiast wśród rodziny jestem odważna, krzykliwa, energiczna... nie umiem tego zmienić, a nie chcę już być nieśmiała, chcę tak samo zachowywać się wśród rodziny tak jak i znajomych ale nie umiem tego przełamać...


Wyświetleń: 557





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
olixem (2009-04-24 13:27:23):
Ale z tą nieśmiałością to sama czujesz się głupio,czy czujesz się głupio z reakcją otocznia?

Jeśli 1 powód to wszystko samo się rozwiąże,bo nie znam kogoś,kto z własnej woli (nie szpanuje/podlizuje się) zrobiłby coś,czego nie lubi.

Jeśli 2 powód to niestety nie pomgę...
Kasiulek (2009-04-24 13:39:47):
Raczej ten pierwszy. Mi samej to przeszkadza.
olixem (2009-04-24 13:41:47):
No to luz
Kasiulek (2009-04-26 22:54:57):
Łatwo powiedzieć. Może to głupio zabrzmi ale to juz jest nie do zniesienia. Samej siebie nie mogę znieść. To trochę głupio brzmi^^ ale taka jest prawda.
Miss Obscene (2009-04-26 22:58:34):
Staraj się. Przełam się raz, a zobaczysz, opłaci się, potem wszystko pójdzie gładko :)
tak
oceanna (2009-05-03 22:28:44):
Też tak miałam. Dopóki nie poznałam swojej przyjaciółki. To ona zaczęła mnie czasem wyciągać po szkole ze znajomymi...zaczeliśmy gadać i póżniej już czułam się przy nich pewnie, nie bałam się mówić co myślę. Szkoda tylko,że w nowej szkole miałam ten sam problem od początku...ale teraz nie o tym!

Powinnaś spróbować pogadać np. z przyjaciólką i kilkoma innymi znajomymi razem - wtedy będzie ci o wiele łatwiej!!!
tak
Airbus (2009-05-12 23:45:51):
Może fobia społeczna, może zwykła nieśmiałość. To też przerabiałem, jutro rano opiszę swoją historię, może coś z niej wyciągniesz. W każdym razie w ciągu ostatnich kilku miesięcy bardzo mocno to opanowałem i zmieniło się dużo na lepsze. Pozdrawiam, jutro będę miał do napisania coś o sobie.
Silva (2009-05-13 08:32:58):
Też to znam z autopsji :)
W domu, wśród znajomych ze wspólnot czy jakichś innych spoza szkoły zachowuję się raczej normalnie, w każdym razie jak już się "rozkręcę" to jestem otwarta, bez problemów rozmawiam ze wszystkimi, śmieję się itp. (aczkolwiek na początku znajomości zazwyczaj mało się odzywam, chłopak który jest teraz moim dobrym kolegą gdy mnie poznał ponoć stwierdził że jestem "nieprzystępna" i nie da się ze mną pogadać ;)).

Natomiast w szkole od paru lat udaję, że mnie nie ma. Wiem, co jest powodem: przez 6 lat miałam mało przyjemną klasę (2 połowa podstawówki i całe gimnazjum) i tylko marzyłam żeby nie musieć spędzać czasu z tymi ludźmi bo byli nie do wytrzymania. Kiedy poszłam do liceum to się zmieniło, bo trafiłam na bardzo fajną klasę, niestety zamknięcie się na ludzi i pewna nieśmiałość mi pozostała. Przez 3 lata z tym walczyłam, ale jakoś mi to nie wychodziło.

Teraz idę na studia i mam nadzieję że wśród ludzi o podobnych zainteresowaniach do moich będzie mi łatwiej :)
rozalia44 (2009-06-24 09:22:18):
Świetnie Cię rozumie bo ja tak samo jestem nieśmiała. W szkole nie potrafię się odezwac do nieznajomych osób, rozmawiam tylko z moimi przyjaciółmi i nie chodzę na imprezy bo i tak wiem,że będę tam stac z boku...Też pracuję nad tym i mam nadzieję ,że kiedyś w końcu uda mi się :)I za Ciebie tez trzymam kciuki :)
intela12002 (2010-08-03 23:38:13):
Jeżeli już próbowałaś to spokojnie:) Masz siłe, aby ,,wygrać" z tą nieśmiałością:) Dasz radę:) Musisz tylko wstać pewnego dnia i powiedzieć sobie dzisiaj jest ten dzień!! I zobaczysz uda Ci się. Uwierz!!!!!:)
bananowa (2010-08-09 12:38:11):
Uważam, że wakacje to doskonaly czas na taką zmianę. Miałam coś podobnego, więc na twoim miejscu wróciłabym do szkoły jako prawdziwa ja. Udawaj, że nic się nie stało i, że twoja postawa to nic nowego, poprostu staraj się być bardziej normalna, taka jaka się naprawde czujesz. Masz teraz idealny moment, i wykorzystaj to |: )
Gojira (2010-08-09 14:36:46):
a ja mam zadanie dla Ciebie, podchodz do obcych ludzi i pytaj sie o jakies ulice, o godzine (nie posiadaj wtedy koma ani zegarka) po prostu w ten sposob bedziesz powoli przelamywala sie zeby w ogole sie odezwac do obcej osoby...
Silva (2010-08-10 10:38:18):
Gojira - nie jestem pewna, czy to skuteczna rada. Pewnie zależy od człowieka, ale np. mi by kiedyś nie pomogła. Byłam nieśmiała, ale z zapytaniem czy nawet poproszeniem o coś obcego człowieka nigdy nie miałam problemów. One się zaczynały dopiero wtedy, kiedy wchodziłam w nowe środowisko i ci ludzie już - przynajmniej w teorii - nie byli mi obcy ;)
Gojira (2010-08-10 11:14:57):
to jest dobra metoda na przelamywanie strachu podejscia i zagadania do obcej osoby.

no ale ja nigdy nie bylem niesmialy wiec w sumie mozecie miec racje.
Caroline9218 (2011-01-24 14:54:53):
Na tej stronie są rzeczywiście "podobni" ludzie ;P Jesteś kolejną osobą, której historia jest wręcz taka sama jak moja. Wśród bliskich osób (czyli rodzina) dużo rozmawiam, śmieję się, a wśród obcych... zupełnie odwrotnie. Ostatnio np. spotkałam się z pierwszy raz z chłopakiem, który chciał mnie poznać. Przez całą rozmowę właściwie to on mówił, a ja tylko milczałam, przytakując i coś tam czasem odpowiadając. Nie mogłam później sobie wybaczyć, że nie gadałam z nim tak, jak bym to robiła np. z siostrą. Także wiem, co czujesz. Myślę, że dobrym rozwiązaniem będzie jak zaczniesz wychodzić i poznawać nowych ludzi razem z jakąś bliską koleżanką. W każdym bądź razie zyczę powodzenia ;)
Silvia, myślę tak samo jak Ty ;) - nie mogę się doczekać pójścia na studia, żeby poznać ludzi takich jak ja ;)
erni13 (2011-10-01 14:16:58):
Ja również jestem nieśmiały ale czasami "blokują" mnie inni ludzie. Np. w szkole mogę rozmawiać z innymi na dowolny temat i słuchać ale jak pojawi się ta konkretna osoba to nie wydukam nic może o coś się zapytam i noc więcej.
barbara20 (2011-10-01 18:08:49):
Ja to przełamałam i teraz jestem osobą towarszyską znajdz osobę której możesz ufać a wszystko się ułoży
justys0 (2011-10-14 09:56:54):
Znam ten ból. Mam tak samo jak Ty:) Wiesz polecalabym psychologa który mogłby Ci pomóc z niesmialowcia a jesli nie preferujesz tego typu pomocy, podam Ci pare wskazowek.1. Nieśmiałość- to wstyd, przejmowanie się a po co się przejmować można od tego zwariować mozna naabiwc sie nerwicy a po co? 2. Pomyśl sobie że i tak Ci wszyscy ludzie kiedyś umrą. 3. Popatrz z boku na osobe która tez jest niesmiala i co jak myslisz czy to fajnie wyglada taka osoba ktora sie nie odzywa? 4.Poztym jest duzo osob niesmialychh nie tylko Ty np. ja i wiele wiele innych. 5.Ja proboje z tym walczyc roznie to wychodzi aleprobuje tto jest najwazniejsze miej wszytsko gdzies bo widze ze chcyba jest z Toba jak ze mna ze sie wszytskimptrzejmujesz ktos Cie wysmieje a kto kiedys sie nie zblaznil.
 


Największym hamulcem w myśleniu jest instynkt samoobrony. Stefan Napierski








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl