| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| toomash (2009-04-23 16:00:42): Biedny Ares :( |
||
| marfox (2009-04-23 16:53:24): wiem co czujesz... :( to co powiem może wydać Ci się bezsensowne, ale to naprawdę pomaga... kup sobie nowego psa... na początku będzie Ci się wydawał obcy itp... ale po pewnym czasie go pokochasz... |
||
| madzidag (2009-04-23 17:04:39): Chciałam, ale obawiałam się, że tęsknota będzie jeszcze większa :( |
||
| probond (2009-04-23 17:13:25): to może kota? |
||
| vikczer (2009-04-23 17:26:28): dziewczyno, weź ty przestań biadolić i weź się w końcu w garść! |
||
| marfox (2009-04-23 17:50:11): na początku będzie, ale w końcu tego nowego też pokochasz, nie zapomnisz o Aresie ale to już nie będzie taki bul... a co do Ciebie vikczer... żal mi Cię... |
||
| rozalia44 (2009-06-24 09:00:23): Też mam takiego Swojego małego kochanego słodkiego itp.- pieska , nazywa się Mrówka :) Jestem do Niego bardzo przywiązana i zawsze towarzyszy mi , kiedy jestem smutna lubię się do niego przytulic i pobawic... bardzo go KOCHAM. Staram sie aby niczego mu nie zabrakło... to mój prawdziwy przyjaciel, ale strasznie się boję bo już ma 10 lat i wyraźnie widac po nim starośc : BOję sie tego dnia kiedy odejdzie :( Nie wyobrażam sobie tego :( |
||
| trama (2010-11-13 00:01:54): Wiem, co czujesz. Jakbym czytała o sobie (tylko ja nie napisałabym o moim Piesku, że zdechł.. on umarł). To był mój Przyjaciel, dostałam go jako prezent na 18tkę i od tej pory zawsze był ze mną, pomógł mi przetrwać nieciekawe czasy szkoły średniej i lata późniejsze. Niezwykle mądry, wierny i serdeczny. Uwielbiałam się z nim włóczyć po górach i lesie. Dwa lata temu okazało się, że ma nieuleczalny nowotwór. W ciągu zaledwie 2 tygodni jego stan się dramatycznie pogorszył.. pamiętam dzień śmierci mojego pieska. Męczył się bardzo i musiałam podjąć straszną decyzję o eutanazji. Odtąd często myślę, czy dobrze postąpiłam, i nadal odczuwam brak mojego Przyjaciela.. Dwa lata, a ból zmniejszył się tylko trochę. Także rozumiem Cię świetnie:/ Wzięcie nowego psa zaraz po śmierci starego to typowa porada, ale za przeproszeniem, z d..y wzięta. Smutek po psie to właściwie to samo co smutek po odejściu człowieka - po prostu odchodzi istota, którą kochaliśmy. Nieprzypadkowo ten czas nazywamy żałobą. Jak w żałobie można sobie tak po prostu kupić nowego psa? Nie pojmuję tego. A vikczer.. Nic nie wiesz o tym, co się czuje po stracie kochanego psa, więc spadaj, bezduszna istoto na inny wątek. |