Kopnąłem biedną kaczkę


Treść historii:
Wczoraj wracałem w nocy rowerem. Często robię takie traski po 40km - dla zdrowia. Już niedaleko domu mam takie jeziorko gdzie mieszka dużo kaczek. Ścieżka rowerowa przechodzi akurat obok ich jeziorka.

No i jechałem i na środku ścieżki siedział taki duży, zielono niebieski kaczor. Ominąłem go i zatrzymałem się. Sukinsyn w ogóle nie chciał się ruszyć. Trochę się martwiłem, że ktoś go w końcu rozjedzie, bo najwyraźniej planował tam nocować. Podszedłem do niego i wymierzyłem mu soczystego kopa w kuper. Jak się zerował! Jak piorunem trafiony. Zaczął kwakać, machać skrzydłami i dał dyla przed siebie w krzaki.

Teraz mam dylemat, czy on w ogóle żyje, czy nic mu nie zrobiłem, czy może uratowałem życie? Trochę mi głupio, bo tak dość solidnie mu przykopałem :P

Wyświetleń: 434





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Milcia (2009-04-19 13:24:27):
Ty go kopnąłeś? Cham z Ciebie!
brak mi słow :/
marfox (2009-04-19 18:19:17):
widać sam się prosił... kopiąc kaczora w kuper nic nie mogłeś mu zrobić, poniewarz kaczki i inny drób mają dosyć mocne miednice... co innego jak byś przykopał mu w żebra...
Diana (2009-07-11 11:24:37):
Ahhhh... chciałeś dobrze
SAMANTA (2010-09-05 19:20:34):
Mi się wydaje że żyje:) skoro zaczął kwakać :) po prostu go może bolało:D ale myślę że żyje:D
astratus (2011-03-22 17:00:03):
A ja bym go dobił jeszcze xD
 


Skandal bywa tym głośniejszy, im ciszej się o nim mówi. Zbigniew Hołodiuk








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl