ona


Treść historii:
Zaczęło się to prawie rok temu. Ja i moi koledzy wpadliśmy na pomysł żeby założyć szkółkę tańca... Jeden ze znajomych tańczy już oj jakiegoś czasu, więc stwierdził że może nas uczyć... Na początku chodziłem na zajęcia z koleżanką, ale po pewnym czasie się pokłuciliśmy i chciałem przestać tańczyć, ale w tym samym czasie rozpadła się także inna para, on odszedł, ale ona chciała zostać... Więc zaczęliśmy razem tańczyć. Dziwiłem jej się że chce abym był jej partnerem bo według wielu jest to jedna z najładniejszych dziewczyn jake znają. zeczywiście jest niebiańsko piękna, a ja jestem przeciętniakiem, ale do rzeczy... Noa początku wakacji organizowały był w powiatowym domu kultury festyn... Poproszono nas żebyśmy zatańczyli. Mi i Dorocie (bo tak nazywa się moja partnerka) przypadłą rumba, taniec miłości.Więc zaczęliśmy trenować. Układ który nam ułożono był poprostu przesycony erotyzmem, więc nic dziwnego nie ma w tym że się kapkę krępowałem. Wtedy oboje stwierdziliśmy że musimy się lepiej poznać. no i się zaczęło, zaczęliśmy się spotykać częściej, i to nie tylko żeby tańczyć... I po pewnym czasie staliśmy się dobrymi przyjaciółmi. Zatańczyliśmy rumbę, wyszła tak sobie ;P Ale od tego czasu zyskałem nową przyjaciółkę... Po pewnym czasie stwierdziła że jestem jedną z najważniejszych osób w jej życiu... Ale mi było mało... Chciałem być dla niej kimś więcej, ale się bałem powiedzieć co do niej czuję... Myślałem że jest dla mnie za dobra, a poza tym cały czas rozpaczała po chłopaku z którym się rozstała rok wcześniej, bałem się i dlatego nic nie mówiłem... Trwało to ok 3 miesiące. Aż do imprezy karnawałowej, wtedy wypiliśmy trochę za dużo, wiec wyszliśmy na zewnątrz się rtochę przewietrzyć. Wtedy zaczęliśmy gadać jak to fajnie że jesteśmy przyjaciołmi, wspominaliśmy jak się poznaliśmy itp. Wtedy zaczął chyba mocniej działać alkochol, i zmieniłem temat, zaczęliśmy gadać o jej byłym, o moich dziewczynach, i wtedy powiedziałem jej że ją kocham... Zatkało ją. Wtedy nic nie powiedziała... Po pewnym czasie zaczęliśmy pisać o tym na gg, napisała ze nie wie co o tym myśleć, musi się zastanowić, spadło to na nią tak nagle, itp. więc ja czekałem. Ale od tego czasu zaczęło się między nami zmieniać, częściej sie przytulaliśmy, prawie ciągle patrzyliśmy sobie w oczy, w czasie tańca też byliśmy bliżej. Wiedziałem że jednak coś do mnie czuje. Więc się w końcu odważyłem. Był dzień kobet. Akurat tego dnia mieliśmy zajęcia taneczne, kiedy się skończyły poprosiłem ją do drugiej sali wręczyłem jej różę, po czym ją pocałowałem... To było coś nieziemskiego, całowałem się jóż z wieloma dziewczynami , ale to było coś innego... Sam nie wiem jak długo to trwało, ale napewno nie mniej niż 5 minut. Od teg czasu było między nami coś wiecej, nie byliśmy jeszcze razem ale wszyscy myśleli że jesteśmy. Trwało to 2 tygodnie, to był najpiękniejsy okres mojego życia... Ale po pewnym czasie zaczęło mi się wydawać że gdy jest blisko Marcin (chłopak którego jakiś czas temu olała) stara sie zrobić mu na złość i zachowywała się diwnie... muszę przyznac że ma dziewczyna fantazję.. tak mnie wtedy całowała że nigdy tego nie zapomnę... było by miło ale zaczęło mi sie wydawać że ona coś jednak do niego czuje, bo gdyby nie, to nie starała by sie robić mu na złość. Powiedziałem jej co czuję, wtedy ona powiedziała że takich oskarżeń by się po mnie nie spodziewała. Od tego czasu przestała się do mnie odzywać, ostatnio napisała że od teraz gadamy tylko o tańcu... Ja się nie poddaję, cały czas staram się coś zrobić, ale nic to nie daje, jej przyjaciółki mówią że już mi nie ufa, ale kiedy patrzyłem jej ostatnio w oczy cały czas widziałem to coś...

Wyświetleń: 164





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
scarletk24 (2009-05-19 17:32:17):
Fajne opowiadanie... jednak czegoś tu brakuje...
 


Zegary są przeświadczone, że dzięki nim istnieje czas. Jan Czarny








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl