6 lat...


Treść historii:
Widzę, ze jestem pionierem w tym dziale...ale do rzeczy. Kilka lat temu poznałem dziewczynę, spotykaliśmy się wraz z grupą znajomych, było siedzenie na ławkach do nocy, gadanie, granie na gitarze. Ona i ja zaprzyjaźniliśmy się, dużo gadaliśmy i spędzaliśmy razem czas.Takie pierdoły.Pewnego razu doszło do mnie, że ją kocham...długo jej tego nie mówiłem, nie chciałem schrzanić naszej znajomości.Ale w końcu pewnego razu, a dokładnie w Wigilię 6 lat temu powiedziałem jej co do niej czuje.Usłyszałem w odpowiedzi, że jestem jej przyjacielem...matko, nienawidzę tych słów...Nasze relacje układały się różnie, ale mimo to spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu, przesiadywała u mnie dniami i nocami, oglądaliśmy filmy, gadaliśmy o byle czym, wariowaliśmy razem, ja grałem jej na gitarze piosenkę, którą skomponowałem do jej słów...stanowiliśmy świetny zespół, doskonale się uzupełnialiśmy i rozumieliśmy nawzajem.Dla kogoś z boku bylibyśmy wzorem pary.Nawet moja matula którego razu zapytała czy jesteśmy razem.Nie chciała mi uwierzyć, kiedy zaprzeczyłem.Jej babcia z kolei zawsze mnie zagadywała kiedy się za nią wezmę itd...Nazywała mnie swoim wnukiem (i do dziś to robi).Dziewczyna owa miała przez ten czas kilku chłopaków, co doprowadzało mnie do rozpaczy...ale wciąż czekałem w wierze. I to trwa do dziś, wciąż ją kocham, mimo tego, co się wydarzyło i wiem, ze nie przestane jej kochać. Z prostej przyczyny...wiem, że ona jest moim przeznaczeniem...ba, ona jest nawet czymś więcej.Mamy wspólne zainteresowania oraz pogląd na świat,oboje jesteśmy "odmieńcami" w szarej rzeczywistości więc ja ją nazywam Wiedźmą, a ona mnie Wiedźminem;p Wiecie, to uczucie trwa już tak długo i wcale nie gaśnie, nawet odwarze się powiedzieć, ze z każdym dniem kocham ją bardziej.Często się widzimy, spędzamy ze sobą dużo czasu, tak jak kiedyś...Nie wiem czy mogę powiedzieć, ze kocham ją nieszczęśliwie, bowiem to uczucie, mimo iż nie jest do końca spełnione, daje mi ogromną siłę do życia.Wiem że łączy nas coś specjalnego, coś co nie zdarza się codziennie...i nie wiem co mam o tym myśleć...mam mętlik w głowie.6 lat kocham jedną osobę, osobę, która nie odwzajemnia mego uczucia tak jak bym tego pragnął i albo jestem zdrowo je...gibnięty, albo nie jest to na darmo... Ale cóż, podobno Wilki kochają raz na całe życie.Wciąż będę czekał...Może kiedyś zdarzy się cud...;)

Wyświetleń: 709





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
mindless (2009-04-03 22:08:34):
Życzę Ci tego... jeśli o mnie zaś chodzi, czułbym się niesczęśliwy wzdychając do jednej miłości przez 6 lat, czując do tej osoby ciągle "to coś". Dzięki Bogu, czas zwykle leczy złamane serca...
Gojira (2009-04-03 22:16:45):
mam nadzieje ze zakonczy to sie dla Ciebie jak tak jak tego oczekujesz ale
(pewno znow dostane zjebke od Misski ;) ale co tam jedziem ) nie masz szans, sorry ale to miekkie, zamiast brac sie za nia od razu pokazac cos od siebie, to tak 6 lat Ci przelecialo, plus pewno wielu ja przelecialo :) prawda jest taka ze chcesz czy nie kobiety chca zdecydowanych facetow, nie wazne co mowia efekt i tak zawsze ten sam :) wg mnie albo zagrasz o nia teraz ale nie mow jej za nic ze od 6 lat sie w niej kochasz oO tylk spraw zeby ona sie w Tobie zakochala, dopiero potem wyjaw to
ergo? rusz dupe a nie czekasz na zbawienie
wiedźmowata (2009-04-03 22:23:28):
to nie możliwe, by "wiedźma" (ale inna, nie Twoja) się tu nie wpisała :D
ja też mam swojego "wiedźmina", troszkę inaczej go jednak nazywam, ale ja dla niego jestem taką "czarującą wiedźmą" :> mówił mi tak... jak byliśmy razem... przez 3 miesiące po 3 latach fascynującej przyjaźni... teraz znów się przyjaźnimy, bo łączy nas taka ogromna więź, że nie wyobrażam sobie już dłuższej rozłąki, czasem ciężko mi przetrwać wieczór nie przegadany z nim (o wszystkim i o niczym), ale oczywiście szanuję jego zajęcia i częste wyjazdy...
hmmm... nasz związek był udany, czasem myślę, że "za piękny" jak na ten brutalny świat, został przerwany z lęku, że "nam nie wyjdzie" z różnych powodów:( co oczywiście było chwilowym kryzysem relacji i bzdurą przy tak wielkiej przyjaźni... ale teraz potrzebny jest dystans, by nie poranić się, by znów za szybko czegoś nie zrobić... ale nie wiem czy będziemy jeszcze razem...jako para przyjaciół-na pewno!

nie bój się więc czasu... 6 lat to bardzo dużo, jednak Wasza więź jest najważniejsza, czas jej nie nadszarpnie, choć jest bardzo mocno sprawdzana przez różne wydarzenia... jednak życzę Ci z całego serca takiego dnia, kiedy ona stwierdzi, że także Cię kocha! to będzie najpiękniejszy dzień Twojego życia (wiem, bo mój był:))
Miss Obscene (2009-04-14 00:12:42):
Gojira nie dostanie zjebki! ;>
To prawda, kobiety uwielbiają zdecydowanych mężczyzn. Ale lubią też romantyków, co można ładnie ze sobą połączyć w tej historii. Owszem, wiesz czego chcesz, ale od wiedzy do działania daleka droga (6-letnia...). Mnie - zupełnie obcą Ci osobę - wzruszyła Twoja wielka miłość i oddanie dla tej dziewczyny. Myślę, że gdybyś tak z serca, szczerze do bólu powiedział jej, co czułeś przez te wszystkie lata i co czujesz do dzisiaj, ona nie pozostałaby obojętna. Pewnie Cię to trochę przeraża, bo to wielkie ryzyko - w końcu może znowu odrzucić Twoją miłość, ale co masz do stracenia? Jeśli przegapisz szansę, która może okazać się ostatnią możliwą, będziesz pluł sobie w brodę do końca życia, bo spotka innego, którego uzna za jedynego i będzie chciała spędzić z nim życie. 6 lat to kupa czasu i człowiek może zmienić się bardzo radykalnie przez tak długi czas, więc jest szansa, że teraz zaszły jakieś zmiany i ona też coś poczuje, będzie chciała spróbować.
Bez ryzyka nie ma niczego. Trzymaj się, szczęścia życzę ;)
tomek101 (2009-04-14 10:29:50):
ehh...mam tak samo z jedną dziewczyną... kocham ją od 3 lat. a on a tego nie odwzajemnia cały czas o niej myślę , nawet jak jestem w towarzystwie innych dziewczyn. Ona ma chlopaka ;( moze kiedys zdarzy sie cud ;) jak to mówi autor histori...
Gojira (2009-04-14 13:01:56):
kurde Misska sie zgadza ze mna ? cholera mam sie bac juz ?:D

dokladnie zdecydowany, wie czego chce ale nie boi sie okazac uczuc (tylko nie przesadzaj)
to polaczenie wrecz idealne, ale nie oszukumy sie , bez doswiadczenia i tak gowno wyjdzie w zwiazku... to sie nazywa zycie, ale bynajmniej nikt nie powiedzial ze nie mozesz zaryzykwoac, wrecz odwrotnie, ryzykuj, dowiesz sie przynajmniej czy to to co chcesz osiagnac, czy slusznie sie wahales przez 6 lat

pozdrawiam
Miss Obscene (2009-04-14 13:59:10):
Nie musisz się bać Gojira :D
Myślę, że bez sensu czekać na nią całe życie, bo cudów nie ma, niech postawi sprawę jasno, zaryzykuje. Albo będą razem, albo należy to zakończyć, zapomnieć, pogodzić się z faktami i żyć dalej, poszukać sobie kogoś innego :)
Wiem, że "łatwo powiedzieć", dlatego trzymam kciuki.
marfox (2009-04-14 14:00:21):
bez ryzyka nie ma zabawy, kto nie ryzykuje ten nie zyskuje... bierz się za nią ogierze... pokaż że masz jaja i wiesz czego chcesz... ale bądź przy tym romanyczny i uczuciowy... a z resztą co ja ci będę mówił co masz robić... grunt to spontan... dziewczyny to lubią... nie pozwól żeby te 6 lat poszło na marne...
Gojira (2009-04-14 14:05:15):
nie pozwol, ale wiesz, do tanga trzeba dwojga :)
moze zauroczyc dziewczyne, ale czy to sie rozwinie ?
bez ryzyka na pewno sie nie dowie, a to najwazniejsze

ps. co do zauroczenia... widzisz jak Misska sie potulnie ze mna zgadza we wszystkim ? :P
joke i powodzenia
Miss Obscene (2009-04-15 21:51:38):
O nie, nie, nie! To Ty się potulnie zgadzasz we wszystkim ze mną!
Gojira (2009-04-15 23:07:14):
ocho, srodki uspokajajace chyab stracily waznosc ;)

nie, nie zgadzam sie, ja mam racje i pogodz sie z tym :D
Miss Obscene (2009-04-15 23:55:01):
Ja o tej porze nie myślę, staję się agresywna i mogę przyłożyć! Uważaj ;>
Gojira (2009-04-16 00:03:40):
dzieci internetu;)

mozesz nawet bujac sie na zyrandolu :P
ja i tak wiem swoje :D
Miss Obscene (2009-04-16 14:23:22):
Tak, tak,zdecydowanie trafne określenie Twojej osoby ;)
Gojira (2009-04-16 15:58:30):
uuuu, czyzbym Cie dotknal do zywego ?:>

a co z kolega od tematu? cos chlopie zrobil? przyznaj sie co zmalowales po naszych cudownych (moich rzecz jasna :) radach ?
Miss Obscene (2009-04-16 19:21:33):
Uuu, czyżbyś gadał od rzeczy? ;>
Jak kolega cokolwiek robił, to po moich radach! Ty się nie znasz!
Gojira (2009-04-16 19:27:10):
bijesz sie na gole klaty? jak nie przyjmiesz wyzwania to ja wygralem :)

no to skoro jzu jasne to jak tam kolego po MOICH radach ?:)
Miss Obscene (2009-04-16 19:39:54):
Uwierz, ze mną na gołe klaty... leżysz i kwiczysz ;>
W ogóle to nie łatwiej powiedzieć "nasze rady"? W końcu się zgadzamy w tej sprawie!
Gojira (2009-04-16 19:43:43):
tak ? dobra dajesz :) tylko nie placz jak przgrasz ;)

nasze?? czyzbys watpila w slusznosc swoich racji ?:>
ale tylko czesciowo :P no ale jestem w tej kwesti zdolny do ustepstw

wracajac do tematu, czy NASZE rady na cos sie zdaly ?:>
Miss Obscene (2009-04-16 19:58:51):
W takich sytuacjach mam większą pewność siebie, niż przewidują wszelkie normy :D
Właśnie, czy NASZE rady pomogły? ;>
 


Nudziarz: osoba, której życie jest otwartą książką, której nie chcesz czytać. Joey Adams








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl