KOLEJNA CZĘŚĆ ROBINA! ROBIN OBLEGA KRAKÓW


Treść historii:
Zalecane najpierw przeczytanie Robina na Grunwaldzie :P

http://podobnie.pl/historia,125,epicka_historia_robin_i_prawda_o_bitwie_pod_grunwaldem.html


ROBIN OBLEGA KRAKÓW


Trębacz na wieży przystanął w oknie
I zagrał co sił hejnału melodię.
Wtem przerwał i spadł na dziedziniec z łoskotem –
Ujrzeli ludzie, że strzałę ma w głowie

Po Mariackiej wieży spłynęła krew.
Ludzie się boją - to Robin idzie na rzeź!
Krakusy już między sobą szepczą:
- Zestrzelił trębacza z ośmiu tysięcy metrów! -

Wszak po chwili dłuższej ukazał się w dali.
Pędził w dół wzgórza, wzniecając tumany.
Mieszkańcy wiedzieli - po Kruka tu przybył.
Więc chwyta za oręż każdy kto żywy.

Całe miasto rzuciło się do broni;
Kronikarze nazwą to drugim oblężeniem Troi!
Nie będzie to jednak wojna o kobietę, że aż padną mury,
Bo obiektem sporu będzie Wielki Kruk Ponury.

Tymczasem ujrzeli Robina oblicze.
Powstrzymał łuczników uniosłszy prawicę
I stojąc przed bramą rzecze do ludu:
- Oddajcie Ptaka. Oszczędźcie mi trudu -

- Hej-ho! Otwórzcie bramy i zostawcie to mnie!
Wszak póki mamy ptaka, smok nas nie zje! -
Krzyknął ktoś zza bramy, gdy zaczęła się otwierać
To Szewczyk Dratewka, lokalny bohater, z Robinem się będzie ścierać.

A mąż ten wyglądał doprawdy straszliwie:
Skórzaną miał zbroję, spojrzenie parszywe,
W ręku bicz długi, co tnie, niby ostrze
I buty magiczne - by w górę mógł skoczyć.

A Robin spojrzał na niego jak na idiotę
- Oż ty idioto.... kopnę Cię niby kłodę!
Chyba, że zejdziesz mi teraz z drogi -
Spojrzał na Dratewkę, a jego wzrok był srogi.

Szewczyk ze złości stał się czerwony.
Krzyknął więc: - Gotuj się do obrony! -
I ruszył jak piorun, skacząc pod niebo...
Niestety, natrafił na polne drzewo.

- Słaby przeciwnik, nie mam dla Ciebie jeszcze kary -
Powiedział pewnie Robin i odwrócił się do bramy.
Szewczyk natychmiast z drzewa skoczył i krzyknął
- Jak już z Tobą skończę, Twe historie z kronik znikną! -

Po tych słowach zamachnął się długim biczem,
W myślach już stawiając Robinowi znicze,
I zawiązała się pętla na szyi bohatera.
Dratewka począł ciągnąć, lecz On się opierał.

- Hej ho Smoła! - wrzasnął szewczyk w sobie znanej gwarze
- Dzięki memu planowi z przyjaciółmi Cię uskwarzę! -
Szewczyk już myślał że jest po sprawie, po Robinie,
Gdy On wyjął elfi miecz - To dla was, głupie świnie! -

Lecz nim bohater bicz napięty odciął,
Na mury wyciągnięto potężne kotły.
- Dawajta! - wrzasnął Dratewka do swoich ziomków,
A oni wnet wylali smołę gorącą.

Kocioł smoły się wylał, i to z wielkim pluskiem!
Dratewka sięgnął wino i wypił je duszkiem.
"Nie było aż tak trudno" pomyślał przy tym sobie.
”Wszak Robin sam powalił dwie armie niczym piorun kłodę”

A Robina okryła czarna maź parząca.
Wyglądał jakby posąg, nie wykuty do końca.
Kraków się już cieszy, bo zwycięstwem to pachnie!
Ale On zwyczajnie czekał aż smoła zaschnie.

Dratewka na rękach w górze jest niesiony!
- Hej ho! Widzicie teraz Wy głupie morony!
Po co było tyle obaw! Szewczyk Dratewka jest z Wami! -
I już mieli się bawić, a tu głos Robina nie omieszkał ich zwabić.

- Od wizyty w piekle gorąca bać się nie muszę.
Taką zaś skorupę bez wysiłku kruszę.
I podobnie rozkruszę tego miasta mury.
Tylko jeno strzepię popiół ze skóry -

Naraz całe mieszczaństwo do obrony ruszyło!
- Do broni! Do broni! - naglili - Będzie nie miło!
Wszyscy tak krzyczeli, w kościele, na targu i rynku!
Największe rębajła wyszły na ulice, z najpodlejszego szynku.

Ale Robin cios pierwszy sprzedał Dratewce.
Tego, co zostało, nie nazwałbym już szewcem.
Zaplątał się ów chojrak w kręte bicza zwoje;
Tak stracił był życie oraz buty swoje.

- Pomścimy naszego szewca! Dawajta na widły Robina!
Wieść z pod Grunwaldu to nie z nas prostych ludzi kpina!
Ale wierzymy, że damy radę! Dostanie figę, a nie Kruka!
Zabijemy Robina! Jego syna! A potem powiesimy wnuka! -

I rzucali czym popadło na Robina z góry.
Kamieniami, antałkami - nawet żoną rzucił któryś.
Lecz On zaśmiał się i ruszył aż pod same wrota.
Zaczął mieczem je okładać. To zabawa, nie robota!

Gawiedź się zmobilizowała, Krakowa nie oddać ochota!
Robin do bram się przebija. Czy zniszczy wrota?
- Mówię wam gamonie... Oddajcie Ponurego Kruka!
W przeciwnym wypadku co do jednego, czeka was tu zguba -

Zebrano więc naprędce wojenną naradę
- Jakże temu człeku mamy dać radę? -
- Do tego to potrzeba wprawnego oka.
Wołajcie tu czym prędzej Kapłana Smoka! -

Odprawiono pogańskich rytuałów parę,
Bo dziewicę ostatnią smok zjadł na śniadanie,
W sali ze smoczym posągiem i pucharami wina
- Przyjdź bestio - krzyknął kapłan - Błagam, ukarz Robina! -

A tymczasem bohater dziurę wybił w bramie.
Wysuwają się z niej włócznie: - Odejdźże stąd, chamie! -
Lecz on ścina je bez trudu, jak chrustu patyki
I siecze przez ten otwór pogańskie wybryki!

- Śmierć porywaczom! Nie chleb! Tylko cierpienie! -
Ogłosił Robin i zbliżał się do środka krakowskiego mienia.
Straszny to dzień! I blady strach, ciężki jak głaz,
Zawisnął na sercach mieszczan! Odważnych, ale bez szans.

Jeszcze jedno cięcie i brama wskroś pękła.
Tak przedarł się Robin w sam środek piekła;
Do chaosu mieczy i wichru toporów...
Siekał wkrąg jak leci, bez żadnych oporów!

Wszyscy mieszkańcy do walki przygotowani!
Starzy czy młodzi! Kupcy i żebracy! Duzi i mali!
Jak murem w obronie stolicy stanęli!
Choć ich postawa podziwu godna, stracha jak diabli mieli...

Ale ruszyli - ruszyli Mu naprzeciw!
Takiej zawieruchy nikt przedtem nie wzniecił!;
Tony żelastwa z metalicznym scratchem
Zwarły się naraz z Robina mieczem.

Lecz on to sparował jakby nie zauważył wcale.
Trzymał ramie bez ruchu, te sytuacje nie były dlań stare.
Banda żebraków, kupców, szlachciców i mieszczan
Nie mogła zatrzymać Robina, ale gdzieś tam....

...w starych komnatach kapłan skończył rytuały.
Zatrząsł się złowrogo nagle Kraków cały.
Z ciemnej jamy smok wyłazi i rozwija skrzydła;
A bestia to ogromna, niemiła i przebrzydła!

- Smok! Smok! - Krakusy naraz wszystkie krzyknęły! -
Teraz nawet najbardziej dziarscy mieszkańcy by wieli.
Gdyby jeszcze biedacy mieli gdzie wspólnie się skryć...
Tu Robin, tam smok; ostatnia nadzieja przestaje się tlić.

Gdy rozpierzchli się na boki, Robin spojrzał wkoło.
Dostrzegł klatkę, a w niej Kruka - stała pod stodołą.
Skoczył pędem przez dziedziniec wyswobodzić sługę,
Smok zaś ruszył za nim w pogoń, nie czekając długo.

Kruk na Robina widok zakrakał melodyjnie
- Kra! Robinie! Sam smoku rady nie dasz! Uwolnij mnie! -
Ogień buchnął od smoka, zabijając kilku mieszczan!
Robin oddechu uniknął, w końcu w piekle kiedyś mieszkał.

Lecz poczwara była blisko - lot zniżyła i pikuje.
Kruk zakrakał, ludzie krzyczą - Robin z łuku w nią celuje.
Strzelił przednie, jednak łusek grot nie przebił.
Smok otworzył wielką paszczę i na niego prosto pędził.

- Robinie! Ubij poczwarę a Kruk będzie Twój! -
Krzyknął ktoś z gawiedzi, ukryty wśród kur.
- Niech tak się stanie - wyszeptał wielki bohater.
I oczy mu zaświeciły jakby był ludzkości katem.

Rzucił łuk i znów dobył ostrza.
Ale sprawa ta nie była wcale prosta...
Smok chuchnął żarem i miecz zaczął parzyć.
Robin rzucił się w zapasy z wściekłością na twarzy!

Lecz po chwili zmienił zdanie i złapał swój miecz znowu.
Takiej bitwy jak ta nie miał jeszcze w tym roku.
Z obnażonym mieczem, rzucił się na smoka, a gdy uderzył,
Poczuł ból w ręce i pomyślał: „czyżbym zbyt wysoko mierzył?”

Nie - wymierzył dobrze - bestii prosto w zęby.
Zadrżał miecz, zadrżały kłów rzędy.
Smok przewrócił oczami i upadł bez życia.
Musiał mieć próchnicę od dziewic i picia.

I tu zbiegła się Krakusów cała gromada
- To cud, to cud! Ukatrupił gada!
Robinie, myliliśmy się co do Ciebie, nie jesteś zły!
Proszę spędź wśród nas przynajmniej kilka dni -

- Chyba nie zaszkodzą nam małe wakacje.
Wszak z tego smoka zrobimy sytą kolację!
Wypuszczajcie już Kruka i przynoście rożna.
Dziś bawimy się tak długo, jak tylko można! -

Uwolnili więc Mrocznego Kruka, który spojrzał na Robina
- Kra! Mój panie, karmili mnie robalami, to jakaś drwina! -
Lecz Robin mu powiedział cicho na ucho - Bądź spokojny proszę.
Od bitwy z Krzyżakami, chęć zabawy w sobie noszę -

I niebawem rozpoczęła się ogromna uczta.
Było piwo, było wino; była i zwierzyna tuczna.
Tak minęło dni kilka, a może i więcej.
Wreszcie Robin wstał i rzekł: - A teraz zginiecie -

Wszyscy po sobie spojrzeli i śmiechem wybuchli!
- Patrzcie, Robin przez tydzień pił wino z tej butli!
Haha! Dowcipniś Robin naszym przyjacielem jest!
Lala! - zaczęli śpiewać na cześć Robina, który planował ich kres.

Skinął więc na Kruka - Przyjacielu, czyń honory.
Jestem pewien, że pragniesz zemsty dla tej sfory! -
I wnet śpiewy ustały, a zaczęła się rzeź.
Kruk zbierał krwawe żniwo i Robin zbierał też.

- Robinie, co wyprawiasz? Była umowa! Ty zabijasz smoka...
My w podzięce przyjaźń Ci dajemy! Każdy Cię tu kocha! -
Zakrzyknęło kilku mieszczan, uciekając w popłochu.
- Pytacie, dlaczego? - chrypnął Kruk z ptasiego lotu.

- Ja im powiem! - krzyknął Robin - Oto dwa są powody:
Po pierwsze, zabraliście Kruka bez mej zgody.
Po drugie - i to przede wszystkim:
Zwyczajnie nie podobają mi się wasze słowiańskie pyski!!! -

- Kraaa! Dobrze mówisz, Robinie! Kto żyw, niechaj zginie! -
Zakrakał Kruk głośno - Coś dodam jeszcze, nim czas wasz minie!
Każdy kto żyw zginąć musi! Za błędy trzeba płacić!
Dlatego zabijając was, wywieramy na historię nacisk! -

Aż strach opisywać, co się dalej działo.
Gdy miesiąc później armia Turków przyjechała,
Nie mogli uwierzyć - z Krakowa ostała kupa gruzów.
A Robin z Krukiem czekali w zgliszczach na intruzów...


Wyświetleń: 203





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
padak (2009-04-03 21:15:06):
Jak zawsze mistrzowskie :)
mindless (2009-04-03 22:05:59):
Przyznam się śledzę przygody Robina z zainteresowaniem? Co on robił w piekle? Pożyczył szatanowi dwa złote i postanowił się upomnieć?:P
kronik (2009-04-04 09:10:42):
zobaczysz :)
prayer (2009-04-04 11:33:52):
a kiedy będzie część trzecia?
kronik (2009-04-04 19:45:13):
Jak ją napiszemy :P Może w przyszłym tygodniu będzie trailer ;) ROBIN W PIEKLE
feliks (2011-01-24 10:19:57):
Epickie! Za ten wzrok srogi, kłaniam się pod progi.
 


... żyć to przecież znaczy iść naprzód, piąć się w górę, ku doskonałości, i osiągać ją. Borys Pasternak








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl