Dziś w nocy śniło mi się..


Treść historii:
Więc tak.. dziś w nocy śnił mi się bardzo przyjemny sen ;) otóż w tym śnie byłem w swojej szkole do której obecnie chodzę ;) hmm.. tylko trochę jest trudno mi opisać ten sen.. było tak, że ja siedziałem sobie z rozprostowanymi nogami pod ścianą na korytarzu tak jakby jeszcze przed lekcjami, bo było dosyć pusto na korytarzu, a na korytarzu było tylko kilku moich kolegów z klasy, którzy siedzieli sobie na ławce, a ja siedziałem sobie pod prostopadłą ścianą w stosunku do ściany, przy której stała ławka na której siedzieli koledzy z mojej klasy.. (czyli tak, że moi koledzy siedzieli do mnie tak jakby bokiem) i siedziałem sobie pod tą ścianą, a obok mnie znajdował się taki płaski , wystający ze ściany filar, ale taki płaski, że bardzo dobrze było widać osobę siedzącą zaraz za filarem.. a za tym filarem siedziała jakaś dziewczyna, której nigdy w rzeczywistości nie widziałem.. i co ciekawsze w tym śnie też wiedziałem, że tej dziewczyny nigdy nie widziałem w rzeczywistości.. czyli śniłem tak jakby świadomie ;) ale powiem, że według mnie bardzo ładna ;) no i siedziała sobie za tym filarem i zaczęła śpiewać patrząc na mnie piosenkę Patrycji Markowskiej 'Świat się pomylił' (jeżeli dobrze pamiętam to śpiewała refren tej piosenki) a ja po chwili zacząłem śpiewać razem z nią i po chwili położyła rękę na moim udzie i wyszła zza tego filara i się przysunęła do mnie i zaczęliśmy się całować ;) ale oprócz samej tej sytuacji ja również przeżywałem uczucia, które ja czułem w tym śnie, to znaczy wiedziałem co ja sobie myślałem w tym śnie i co czułem.. i czułem w tym śnie, że jest to mi bardzo bliska osoba, chociaż nigdy jej nie widziałem i w tym śnie byłem bardzo szczęśliwy i po prostu czułem, że jest to bardzo wyjątkowa osoba ;) i wyraźnie czułem, że ja w tym śnie byłem bardzo szczęśliwy.. potem tak jakby się sen na chwile urwał.. a za chwilę śniła mi się taka sytuacja, że ja byłem na korytarzu a ona wybiegła po dzwonku z jednej z sal lekcyjnych i wpadła mi w ramiona z uśmiechem, i mnie pocałowała, i nadal czułem, że jestem bardzo szczęśliwy no i sen się skończył.. trochę dużo napisałem, ale próbowałem jak najlepiej opisać mój sen ;) i bardzo mnie interesuje co ten sen może oznaczać ;) dla podpowiedzi powiem, że w rzeczywistości nie mam dziewczyny i nie ukrywam, że bardzo bym chciał mieć ;) i tak jak w śnie to czułem chciałbym, żeby to był ktoś wyjątkowy ;)

Wyświetleń: 1019





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Miss Obscene (2009-03-29 15:42:41):
Szczerze mówiąc nie znam się na tym, ale myślę, że ten sen był prawdopodobnie odzwierciedleniem Twoich pragnień :)
Pewnie chciałbyś usłyszeć, że to sen proroczy, ale ja nie wierzę w takie sprawy.
SPGM1903 (2009-03-29 15:42:46):
jak dla mnei to po prostu mózg śni to o czym marzy. sam przyznales.
mnie te zsie to zdarza, ale to normalne.
i jesli mam byc szczery - to sen, to, ze ta osoba ci sie snila, nie musi to cokolwiek znaczyc.
jezeli juz komus sie udalo zrobic to co mial we snie to tylko i wylacznie przez mobilizację i samospelniajaca sie przepowiednie (fatum?).
olixem (2009-03-29 15:48:38):
P**** farciarz.... :P
Niepoprawny_romantyk (2009-03-29 15:52:56):
Dlaczego? ;p
Bajtuś (2009-03-29 15:53:27):
Ostatnio miałem bardzo podobny sen
olixem (2009-03-29 17:02:36):
@Niepoprawny_romantyk:

Też bym chciał mieć taki sen,tylko ja nie miewam snów
prayer (2009-03-29 18:23:10):
to może się spełnić. JA kiedyś śniłem, że się zakochałem i w 3 miesiące później poznałem największą miłość mojego życia ;)
tak
karolina. (2009-03-29 18:41:58):
pieknie,co prawda nie jestm skłonna mówić iz sny się spełniają-ale życze Ci tego z całego serduszka
tak
Niepoprawny_romantyk (2009-03-29 20:15:42):
Bardzo dziękuję ;)
Niepoprawny_romantyk (2009-03-29 22:32:11):
Mam nadzieję, że może się uda kogoś takiego kiedyś znaleźć ;)
karolina. (2009-03-29 22:34:55):
trzeba wierzyć i dązyć do spełnienia,nie tylko marzeń ;)
Niepoprawny_romantyk (2009-03-29 22:39:41):
Tak to prawda ;) ale różnie to bywa ;)
karolina. (2009-03-29 22:52:01):
przede wszystkim wiara w siebie,i mocne postanowienie sumienności w dążeniu do upragnionego celu! i nie ma ale.. ;)
Niepoprawny_romantyk (2009-03-29 23:00:22):
No może i tak ;) te drugie to może i tak, ale z tym pierwszym to tak różnie bywa.. chociaż po różnych wydarzeniach nie raz i odechciewa się nawet i tego drugiego na jakiś czas..
Miss Obscene (2009-03-29 23:02:00):
Ja tam jestem zdania, że z miłością "sumienność w dążeniu do celu" nie ma nic wspólnego. Trzeba po prostu czekać na odpowiednią osobę, na miłość. Jedyne, co można w tym kierunku robić, to wychodzić do ludzi, poznawać nowe osoby :)
tak
SPGM1903 (2009-03-30 12:43:44):
no wlaśnie zaprzeczasz sama sobi.
czekanie a działąnie to dwie różne rzeczy. :) ale w tym przypadku dobrze.
bo gdyby każdy czekał i tylko i wyłącznie czekał to zagładę byśmy mieli już w 2100 roku...
Niepoprawny_romantyk (2009-03-30 14:03:02):
Rozumiem, że ta zagłada miałaby wynikać z braku przyrostu naturalnego? ;)
SPGM1903 (2009-03-30 15:37:37):
bo jezeli przyrost naturalny zacznie wynosić 100 śmierci na 0 poczęć to zgadnij co się stanie za 100 lat, gdyby kontynuować ten proceder.
Miss Obscene (2009-03-30 20:38:39):
Zaprzeczam? Powiedz mi, w którym miejscu. Niech działa, poznaje ludzi i czeka, aż pojawi się ta odpowiednia osoba. Nie widzę tutaj żadnej sprzeczności.
SPGM1903 (2009-04-06 11:26:28):
"sumiennosc w dazeniu do celu" oraz "trzeba po prostu czekać".
jezeli uwazasz to za spójne, znaczy, ze rozumiesz te dwa zdania tak: sumiennym dazeniem do celu jest czekanie.
"dodaj do tego "poznawanie nowych ludzi" to mamy zaprzeczenie zaprzeczenia, czyli potwierdzenie pierwszej tezy, które gryzie sie z drugą.
 


Miłość jest najwyższą siłą wszechświata, to ona wprawia w ruch gwiazdy. Alighieri Dante








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl