Treść historii:
No jak myślicie? Czy życie jest warte bez ryzyka? Bóg ostrzega: nie wolno narażać swojego jednego i niepowtarzalnego życia. Ale czy przez to mam rozumiec ze mam tylko siedziec na tylku i nie czuć smaku życia? Tu odpowiem, że uwielbiam ryzyko, lubie sie łamać xP.
Kiedys kiedy byłem miejszy. Była taka wielka zjeżdzalnia powietrzna. Kojarzycie o co chodzi? Wchodziło sie drabinkami na gore a potem zjezdzalo w dol z duza predkoscia. Ja widzialem jak inni skakali i w polowie spadali i dalej zjezdzali. Ja robilem to co oni, az nagle przeskoczyłem całą! Kiedy spadłem, zęby wbiły mi sie w kolano, a z bólu aż przegryzłem sobie miejsce na wylot pod ustami! Po tym zdarzeniu mialem bardzo źle z zebami, ledwo mi na dziąsłach dyndały! Ale wszystko dzis w porządku jest, ale nadal dziwnie czuje te zęby (wiem, że troche nie po polsku napisałem xD).
Inna sprawa to taka, że pewnego razu skacząc motocrossem (dla nie wtajemniczonych: motor terenowy), wylądowałem na miękki piach i mocno upadłem całym ciałem na moją prawa ręke. Wszystko skończyło sie tym, że miałem złamanie z przemieszczeniem.
Dzisiaj jestem dumny z tych blizn, i fajnie jest przypominac sobie, jak i opowiadac innym o takich przezyciach. Adrenalina to jest cos wspaniałego. Mam racje :P?
Wyświetleń: 261