Karate jako droga życia


Treść historii:
Może to zabrzmi banalnie,ale ja uprawiałem ten sport, żeby podreperować swoje zdrowie.
Chodziłem od lekarza do lekarza, żeby tylko
uzyskać pozwolenie na treningi.W końcu się udało i nie żałuję. Nauczyłem się tam sporo rzeczy.To że bić się potrafię,akurat nie jest najważniejsze.Szacunek, cierpliwość , odporność na stres to są prawdziwe cechy, które we mnie się ukształtowały . A jak się ma to do mojego zdrowia? No cóż. Wiele schorzeń przez treningi zlikwidowałem,ale pozostałe(np. mój słuch) powodują,że ciężko
się rozwijać.Przede wszystkim chodzi mi tu o
moje marzenia. Chciałem w przyszłości sam nauczać młodzież, dzieci jednak komunikacja między nimi a mną byłaby utrudniona.

Wyświetleń: 297





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
martynyna (2009-03-22 12:36:31):
Bądź dobry w tym co robisz a ludzie będą chcieli się z Tobą i tak uczyć:) Kto wie, może taki słuch w tym nawet pomoże... Podoba mi się co piszesz, pokora jest bardzo ważna :)
probond (2009-03-22 14:15:20):
a w karate jest jakaś głębsza filozofia?
Quasimodo (2009-03-22 18:11:59):
Ja ćwiczę karate tradycyjne tzw. karate-do,gdzie "do " to po polsku "droga"
karolina. (2009-03-29 18:37:01):
probond-we wszystkim może być głebsza filizofia.Jeżeli dla niego karate stoi na życoiwym piedestale zaraz koło marzeń i samozadowoleniu to nie widze nic przeciwko takiemu podejściu.Życze sukcesów i jeszcze większego zapału do pracy ;)
 


Przed prawami przyrody nigdzie się nie skryjesz. Menander








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl