| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| prayer (2009-03-21 20:04:13): skoro nie jest pewna swoich uczuć, to bardzo ciężko będzie ją przekonać ;/ |
||
| minia (2009-03-21 20:08:24): a ile już nie jesteście razem? |
||
| Muniek (2009-03-21 20:33:45): 3 lata byliśmy ze sobą, wiem że to nie łatwe zadanie, ale nie poddam się, nie mam zamiaru tak długo jak istnieje szansa, kocham Ją i zrobię wszystko aby była pewna swych uczuć |
||
| prayer (2009-03-21 22:32:46): a czy ona też Ciebie kocha? Czy ona chce abyś z nią był? Musisz się zastanowić nad tym, ponieważ skoro ją kochasz nie możesz robić niczego wbrew jej uczuciu. |
||
| Muniek (2009-03-21 22:54:39): a co to jest miłość? czy Ona mnie kocha? po tym wszystkim nie wiem już sam. Wiem jedno, chce aby była szczęśliwa, obiecałem sobie to i Jej... Jeżeli jest szczęśliwsza beze mnie, usunę się w cień. To chyba najlepsze co mógłbym zrobić, jednocześnie boje się, że mogę wybrać źle i zaprzepaścić wszystko tym ze nie zawalczę. I tak źle i tak nie dobrze. |
||
| minia (2009-03-21 23:02:04): mi się wydaje, że prayer ma rację. Prawdziwa miłość to taka gdzie dla drugiej osoby chcesz lepiej niż dla siebie. |
||
| Muniek (2009-03-22 11:33:15): chce |
||
| MarcowyZając (2009-03-22 12:24:57): Byłam w dokładnie takiej samej sytuacji! Bujałam się z moim obecnym facetem przez kilka lat... Jak jedno chciało, to drugie już nie i odwrotnie. Jak już chcieliśmy być razem, to coś nie wychodziło albo ktoś się wpieprzał, albo ja nie byłam pewna, czy on jest na tyle poważny i odpowiedzialny, albo szukałam wymówek, żeby tylko się nie zaangażować. Ale jak już go odsuwałam i byliśmy na dystans, to było jeszcze gorzej - tęskniłam, czułam cholerną pustkę. I tak było kilka razy, aż wreszcie Kamil się postawił i powiedział, że on już tak dłużej nie może, że mnie kocha ponad wszystko i nie umie beze mnie żyć. Powiedział, że będzie do mnie przyjeżdżał, aż mnie przekona, że warto być razem i zaryzykować. I przekonał mnie. Bałam się zaangażować w coś, o czym marzyłam całe życie, tylko dlatego, że pewne rzeczy wyobrażałam sobie inaczej. Ale tylko dzięki temu, że mnie przekonał swoim uporem i pewnością, że ja to właśnie TA JEDYNA, jesteśmy teraz razem. Jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa, razem idziemy przez życie i przezwyciężamy różne przeciwności, a to co wyobrażałam sobie inaczej jest sto razy lepsze niż w moich dziecięcych marzeniach. Wiem, że mogę liczyć na Kamila i że nigdy nie zniszczy tego o co tak długo i ciężko walczył. Dlatego próbuj, staraj się i walcz, bo myślę, że ona po prostu nie jest pewna i potrzebuje Twojej pewności jako wsparcia. Nie poddawaj się, bo może was ominąć coś na prawdę pięknego!!! |
tak | |
| SPGM1903 (2009-03-22 12:35:41): zamiast sie zastanawiac co robic - porozmawiaj. bo to, co mowila jest JWO - Jeden Wielki Ogólnik, ktory nie sluzy nikomu, a sieje defetyzm. bo wprowadza partnera w zaklopotanie i powoduje, ze ten ma mnostwo mysli, ktore nie ida na korzysc zwiazku. wiesz, jak zawsze najlesza metoda na poznanie WTF is goin on jest - rozmowa. spytaj ją o co jej chozdi z tą szybkością, niech się wyrazi scisle, przyciskaj ją, w koncu jestescie parnterami. zaptaj ją co moze oznaczac, ze chce sie wyszalec. popros ja, by sie okreslila, ustawila priorytet i zestawila sobie CO WAZNIEJSZE dla niej samej, a i chocby na zasadzie zwyklych zysków i strat. co sie jej oplaca. a tak swoja droga - nie denerwuje mnei nic bardziej jak szantazowanie "dobrem drugiego", czyli: jesli mnie kochasz- daj mi odejść. przeciez to jest absurd! jak sie kogos kocha to sie tymbardziej chce go trzymac przy sobie! to chyba powinno brzmiec "przestalam sie toba interesowac i nie spotykajmy sie razem". tobrzmi jak cios, ale... nie jest to juz szantaż. a swoja droga - dawanie jej nieskonczenie dlugiego czasu na zastanawianie nie jest dobrą drogą. jezeli nei jest ewna swoich uczuc to porozmawiaj z nia o tym co TY czujesz, bo chyba nie wziela tego pod uwage, powiedz jej jakie miales plany, ale ostrzez, ze nie chcesz, by ona byla z toba tylko dlatego (doswiadczenie wielu powiada, ze bycie w zwiazku bez milosci i pozadania jest koszmarem). juz lepiej byc osobno, bo chociaz amiecjest miła o tej osobie. lepsze to niz kłótnie i pozniejsze ciagle kontrole. daj jej czas na zastanowienie. |
tak | |
| Muniek (2009-03-22 12:49:59): zawsze walczę do końca, choćbym miał skonać nie poddam się walcząc o to co dla mnie najważniejsze, dziękuje |
||
| Muniek (2009-03-23 13:56:21): pytanie czy nadal mam o kogo walczyć... |
||
| stejsi (2009-03-26 09:37:58): Walcz Muniek. Jeśli widzisz chociaz cień nadzieji - próbuj. Bądz cały czas przy Niej kiedy tego potrzebuje. Nie naciskaj, nie nalegaj. Jesli faktycznie Cie kocha - będzie dobrze :) Ja tak z obecnym mężem 7 lat sie "prowadzalam" zrywalismy ze sobą, wracalismy, kłócilismy sie , kochalismy. Totalna mieszanka uczuc. Po 7 latach On powiedzial - dość, kocham Cie, chce z Tobą dzielic dalej życie. Dzis jestesmy juz 9 lat malżenstwem. Mamy wspanialą córeczke. Drugie dziecie lada moment sie pojawi :) Wiec walcz! bo czuje ze warto:) |
||
| stejsi (2009-03-26 09:40:06): Pytasz czy masz o kogo walczyc? Jestescie razem 3 lata to coś juz znaczy :) Moze zwolnij troszkę. Nie mow nic o zareczynach, nei rob planow. Po prostu przy Niej bądz - kiedy Cie potrzebuje |
||
| Muniek (2009-03-26 10:29:14): moze i potrzeba spokoju, tyle ze plany juz nie w chodza w gre, bo nie jestesmy raze, powiedziala ze chce bys sama... ostatnio zachorowala, bylem w okolicy to przynioslem kwiatek w kolorze jakim lubi, aby ja rozweselic i szybciej zdrowiala, taka niespodzianka... usyszalem ze nie chce wiecej kwiatow i nie moze ich przyjmowac ode mnie... no ale sie nie poddaje, jeszcze nie |
||
| SPGM1903 (2009-03-26 10:54:12): cóż, oto przykra waściwość kobiet... |
||
| stejsi (2009-03-26 11:35:55): Przykro mi :( |
||
| Marta (2009-03-26 14:00:24): Mój mąż powiedział ze nie jest pewien swoich uczuć i potrzebuje czasu żeby wszystko przemyśleć i odszedł... Walczyłam póki nie dowiedziałam się że on kogoś ma więc dałam im wolną rękę żeby mogli być szczęśliwi |
||
| Muniek (2009-03-26 16:23:48): z tego co wiem, nie ma nikogo... zycze jej jak najlepiej i pragne zeby byla szczesliwa, chcialbym abysmy byli razem, razem szczesliwi, ale jezeli to niemozliwe... to ciezkie wszystko, bylo wiele kobiet w moim zyciu zanim ja poznalem, ale tylko jej oddalem serce, niczego od niej nie oczekiwalem ani nie oczekuje, chcialem jedynie abysmy byli razem do konca swiata i o jeden dzien dluzej, walcze bo wierze, ale jezeli jest szczesliwsza beze mnie... niech i tak bedzie |
||
| romantic_jerk (2009-03-26 21:26:02): W takich sytuacjach nie chodzi o rezygnowanie z drugiej osoby,ale o danie jej pełnej swobody w podjęciu wyboru. Wydaje się to czasem cholernie trudne,ale czasem lepiej dać jej luz,niż ciąglę stawiać ją na piedestale...To taki czas gdzie powinieneś się zająć w pełni sobą,tym co poświęcałeś dla niej i uwierzyć że jesteś wartościową osobą.... |
tak | |
| Muniek (2009-03-26 21:32:39): racja, ciezka ta sprawa i chyba masz racje |