Treść historii:
Noc pełna wrażeń , jasnego blasku , śmierci krwawych rąk nie będzie oklasków , gdy się dowiedzą jak tańczysz ze śmiercią , nie odejdę boje się o ciebie , po co się bać gdy krzyż na niebie , z Ojczystych rąk na murze wyrzeźbiony , moje nazwisko i nagrobek rozwalony , twoja twarz bólem się mieni , nie martw się kochanie , kiedyś to się zmieni.. mówiła płynnie wpatrując się w niego....
wycie wilków słyszę , twój oddech słaby , bicie serca zanika , powiedz ile jesteś warty? Czy Bóg cię kocha? Jak tak to w potrzebie? Powiedz mi proszę a zrobię to dla ciebie. Ucieczka na nic nie zda , śmierć powolnym krokiem nadchodzi , Jeżeli chcesz spróbuje ją spowolnić. Twoje Łzy błyszczą ,niczym gwiazdy na niebie , czemu płakałeś nikt tego nie wie? Gdy wycie ustaje , rzucasz mi się w ramiona , Powiedz mi proszę na ile mnie kochasz? Gdy wpatrujesz się w me oczy , proszę o jedno uciekaj bo z tobą skończy.....
gdy chłód ustanie a wilki się rozproszą , Bóg nie pomoże , ludzie nie pomogą. Choć słaby , nadal czuły , pieścisz mnie dłonią , kochanie uciekaj zanim cię dogonią. Zostanę przy tobie choć strzały strzelają złote , ciebie nie opuszczę , choć oddechy zmącone. Na zimnej pustce złapiemy się za ręce , wtedy mi powiesz , że nie spotka nas to już więcej. Zamkniemy oczy , w mroku głos swój słyszymy , Wiesz co kochanie? To my ze śmiercią tańczymy.....
gdy już taniec skończymy , śmierć się uśmiechnie , puścimy się za ręce , ona ucieknie. Nigdy się nie zobaczymy , bo Bóg nas rozdzieli , taki powód tego. Oboje niegdyś przez wszystkich kochani , dziś w wrogiej krwi stoisz umazany , klęczę obok ciebie modląc się w duchu , proszę nie zabij cię mój druhu. Popatrzyłeś na mnie zimnym wzrokiem , powiedz proszę co ja takiego robię? patrzysz się na mnie cały czas bez słowa , ciągle myślisz by wkońcu mnie posmakować. Wkońcu wargi się spowiły , szkarłat złączony , niech Bóg błogosławi , niech będzie pochwalony. Tylko o tym myślisz? nie jestem zabawką ty dobrze o tym wiesz ciągle mnie raniąc. Z oczu płyną łzy , zlizuje je delikatnie , powiedz mi proszę czy kochasz mnie kochanie? umrzemy razem , będziemy na pewno , będziemy się obdarzać miłością wzajemną. Ciała mojego już nie poczujesz , gdy raz to zrobisz już nigdy mnie nie posmakujesz.....
Nad nami ocean gwiazd , obiecałeś że mnie zabierzesz , gdy tylko umrzemy ty powoli odejdziesz. Zostawisz mnie samą? tłumaczysz że kochasz , Błagam nie rań w słowach. Nie myśl sobie że odejdziesz sam , gdzie pójdziesz będę i ja. Ujmiesz mnie za dłoń , razem w ten błękit pójdziemy , ani się obejrzysz a ze świata odejdziemy. Gdy na oczach nadal będą łzy , będziesz przypominała że jesteś przy mnie ty....
choć dłonie drżą , blask po niebie się mieni , przypomnij sobie odcień czerni. Znów mrużysz oczy przeczesując moje włosy delikatnie , czy nie jesteś szczęśliwa ze mną kochanie? Patrzę znów w tą czerń , czerń twoich oczu. Czuje się inaczej , jakbym była w amoku. Ty znowu mnie pocieszasz , ujmujesz mą twarz w dłoń , obiecaj mi skarbie , że będziesz kobietą mą. Co mam powiedzieć żeby nie skłamać? nie mogę być z tobą nie jestem tego warta. I znów , próbujesz mnie dotknąć , czemu nie możesz? nie myśl sobie że agresją pomożesz. Bierzesz wdech krzyczysz zrozpaczony , czemu nie mogłem , nie mogłem być z tobą złączony? Otwórz oczy , otwierasz je powoli , podnosisz się przez okno patrzysz. Pot z czoła wycierasz , blasku dzień , okazało się to być rozkosznym snem....
Wyświetleń: 314