| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| SPGM1903 (2009-03-22 00:28:53): nie wiązałbym tych dwóch przypadków jako "podawanie nowego miejsca dla kogoś, kto umarł". biorąc pod uwagę stan ludności dzisiejszy a chociażby sprzed wojny ciężko uznać, że ktośchciał odpuścić swoje miejsce. a jeżeli już idąc w stronę reinkarnacji - ta zakłada redukcję na 'nizsze stanowiska'. czyli, zeby byc czlowiekiem trzeba by byc naprawde dobrym psem, miłą ważką, by zostaćpotem człowiekiem. a twierdzenie, że zabite niedawno dziecko cudownie się odrodziło w moim dziecku jest, w psychologii, zwane "wzmocnieniem'. powiązanie akcji i reakcji. czyli: upuścimy jabłko na ziemię - roztrzaska się. jak nie - to sie dziwimy zemu i badamy. to samo ze swiatlami. wielu ludzi kilka razy wciska klawisz myslac, ze wieksza czestotliwosc pozwoli na szybsze go wlaczenie, a jak tego nei robi to jest głupie. wiele razy sie zas zdarzylo, ze po kilku mocniejszych wciskach swiatlo nagle sie wlaczylo. no to mamy skojarzenie - x klikniec = zielone. podobnie w przypadku odbierania i powstawania zycia - kilka osob mialo przypadek, ze znajomemu ktos zginal, a jemu lub najblizszemu urodzilo sie dziecko. niektorzy nawet twierdza, ze mialo cechy osoby usmierconej. te osoby wyrazily swe 'spostrzezenia' reszcie ludzi i zaczely to rozpowszechniac, a ciemny lud to chwycil. tak jak chwyta totolotka. i tu klejne porownanie. bowiem uwidaczniane są TYLKO i wylacznie sytuacje ciekawe i niestandardowe. szara rzeczywistosc blednie. tak np powtarzanie, ze taki przypadek sie potwierdzil i ma sens istnienia powoduje zaburzenie odbioru realosci zdarzenia. bowiem ile jest osob, ktorym najpierw sie urodzilo dziecko, a potem zmarł dziadek? to przeciez moze sie dziac w roznej kolejnosci, a nie jest ze soba wiazane. az tak spowszednialo? lotto: gdyby na czas antenowy kazdemu grajacemu (czyli wygranemu i przegranemu) dac 30 sek na przecyztanie liczb i powiedzenie czy wygral czy tez nie to trwaloby to jakies 9 lat bez przerwy. w ramach urealniania wyszloby, ze zwyciescow jest tak neiwielu, ze przegranych ilosc przytlacza. nocoz, ale w elewizji się widzi kilku wygranych. i to napedza ludzi.to samo tu - ilu jest ludzi, ktorzy nie naglasnali tej sprawy nie widzac w tym nic powiazanego? to kwestia percepcji i wiary w 'sile wyzsze'. |
||
| kaniina (2009-04-17 23:17:23): Według mnie nie ma w tym żadnego powiązania typu że jak ktoś się rodzi, to i ktoś musi umrzeć. Ale niestety dość często się tak dzieje. Sama też słyszałam kilka przypadków i przeżyłam we własnej rodzinie. Rok temu siostrze ciotecznej urodziła się córeczka, za 2 tygodnie brat cioteczny (jej rodzony) niestety zmarł... |
||
| Femme fatale (2009-05-27 15:57:35): Coś w tym jest 13 maja rok temu moja ciotka urodizla coreczke i tego samego dnia zmarła prababcia noworodka. |
||
| kvass (2009-05-27 19:40:47): Raczej tak nie jest. Na zdrowy rozum gdyby tak było liczba ludności nie zmniejszałaby się ani nie zwiększała:) Ludzie na świecie rodzą się i umierają co parę sekund więc to czyste przypadki. |
||
| nastixD (2010-05-15 00:36:11): Pewnie ze tak jest.. musi być równowaga na świecie.. |
||
| kaniina (2010-05-16 09:08:34): I kolejne potwierdzenie w mojej rodzinie, siostra urodziła synka, a za niecałe dwa tygodnie zmarła babcia. Trzeba się niestety z tym pogodzić że ten świat jest taki głupi. |
||
| SAMANTA (2010-09-04 20:54:32): a mi się wydaje że to zbieg okoliczności. Normalną koleją rzeczy jest to że ktoś umiera a ktoś się rodzi |
||
| arek258aa (2011-04-29 14:33:16): Jak umrze przy porodzie ktoś z twojej rodziny to raczej nie jest zbieg okoliczności jeśli by jeden człowiek dawał miejsce drugiemu to raczej ludzi by nie przybywało ale by było ich tyle samo. |
||
| Mortius (2012-01-03 22:47:02): Hehe... Kiedy ja się urodziłem to dzień lub dwa później zmarł mój dziadek. Podobno zobaczył mnie i następnego dnia zmarł. |