Chłopak mnie zdradził


Treść historii:
Na początku poprzedniego miesiąca przeżyłam najgorszą traumę w moim dorosłym życiu. Przez półtora roku byłam z chłopakiem, którego bardzo kochałam i który dawał mi wszystkie oznaki, że on również czuje to samo. Niestety w przeciągu dosłownie 7 dni przekonałam się, że wszystko to było tylko nietrwałą iluzją. Tydzień zaczął się jak każdy inny. Praca, dom, a później wspólnie spędzony u niego wieczór. Było idealnie i niczego nie chciałam zmieniać. Rankiem zauważyłam, że nagle stał się oziębły. Nie chciał abym go dotykała, całowała, a kiedy starałam się miło z nim porozmawiać, odpowiadał w oschły sposób. Czasami zdarzały się takie sytuacje, jednak nigdy nie odmawiał sobie seksu ze mną. Tego ranka odmówił. Przestraszyłam się na poważnie, ale zbagatelizowałam problem, ponieważ uspokoił mnie, że wszystko jest w porządku, a on ma dziś po prostu ciężki dzień. Poszłam do pracy, on został w domu i też miał gdzieś później wyjść. W pracy przez cały czas myślałam o nim. Na niczym nie mogłam się skupić. Wieczorem zadzwoniłam. Był oschły, niemalże opryskliwy. Wydarłam się na niego przez telefon i rozłączyłam. Cały wieczór płakałam, ponieważ mój chłopak nigdy tak się nie zachowywał. Nie rozmawialiśmy ze sobą do piątku. Przeżywałam piekło myślowe, ale za każdym razem kiedy chciałam do niego zadzwonić, myślałam o tym, jakim był sukinsynem i że ma się teraz wykazać. W sobotę nie wytrzymałam i zadzwoniłam. Chciałam się spotkać, ale on powiedział, że nie ma czasu. Nawciskałam mu przez telefon, że jest dzieciakiem i nie powinien tak postępować. Ja w ogóle nie wiem, o co chodzi, a on traktuje mnie tak, jakby przez ostatnie 1,5 roku nic nas nie łączyło. Byłam w szoku, rozwścieczona i zła. Zła na samą siebie i na niego. Z soboty na niedziele nie mogłam spać. Kręciłam się w łóżku, biłam z najgorszymi myślami. W końcu łyknęłam proszki nasenne i usnęłam. W niedzielę rano łaskawie otrzymałam od niego smsa. Ucieszona i pełna nadziei otworzyłam nową wiadomość. Jaka była jej treść? Zostawił mnie. Sukinsyn pieprzony mnie zostawił przez smsa! Spędziliśmy razem półtora wspaniałego roku. Dzieliliśmy ze sobą wszystko, co dwójka ludzi w naszym wieku może dzielić. Kochałam go, a on na każdym kroku zapewniał, że kocha mnie. Nagle ni z gruchy ni z pietruchy zaczyna się zachowywać jak gówniarz z przedszkola i w końcu bez żadnych wyjaśnień mnie zostawia. Co, przestał mnie kochać? Już mu nie wystarczam? A może zaczął się spotykać z inną, lepszą? Po tej całej akcji przez dwa tygodnie nie mogłam dojść do siebie. Ciągle płakałam, nie spałam nocami i w kółko rozmyślałam, o co tu chodzi. Czasami dzwoniłam do niego i niemalże błagałam na kolanach, płaszcząc się jak pies, żeby mi wyjaśnił, co takiego zrobiłam. W końcu łaskawca powiedział mi, że to koniec, że nie mam co liczyć na cokolwiek więcej. A jak zapytałam o powód rozstania, to co napisał? Że jemu po prostu było mnie żal i dlatego właśnie był ze mną! Żal?!?!?! Do jasnej cholery, 1,5 roku było mu mnie kurwa żal? Nienawidzę sukinsyna. Nienawidzę i najchętniej bym go wysłała prosto do piekła, żeby smażył się tam po wszystkie czasy!

Wyświetleń: 1469





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Marta (2009-02-21 01:16:15):
Współczuję... Ja miałam podobną sytuację. Byłam z facetem prawie 3 lata, w tym rok po ślubie i pewnego "pięknego" dnia mój małżonek nie wrócił do domu ale byłam spokojna bo wiedziałam że jest u matki, niestety następnego dnia znów się nie pojawił... Dwa kolejne dni to było totalne olewanie mnie (dobrze że chociaż dzieckiem się zainteresował) a potem znów nie wrócił na noc więc moja cierpliwość się skończyła i kazałam zabrać mu rzeczy... Miałam dziwne przeczucie że ma kogoś, ale stwierdziłam że to nie możliwe... Od czasu wyprowadzki R przychodził do syna ale nie chciał podjąć rozmowy na nasz temat, na temat naszego małżeństwa, tego co będzie dalej... Ja nie umiałam powstrzymać się od płaczu dlatego też cięzko było mi mówić ale próbowałam wyjaśnić całą tą sytuację... niestety bezskutecznie :/ W ciągu miesiąca płakałam, tęskniłam, prawie że się poniżałam żeby wrócił do mnie.. do syna ale on miał mnie gdzieś. Pytałam się go czy kogoś ma to patrząc mi się w oczy kłamał że nikogo nie ma, dopiero po chrzcie syna umieścił na nk opis że kocha jakąś Karolcie (więc zaczęło się "dochodzenie" ) palant nie miał odwagi powiedzieć mi w oczy że kogoś ma ale przynajmniej na gg on jak i ona przyznali się że są ze sobą... Dałam im wolną rękę, nie chciałam stać na drodze ich szczęściu mimo że sama nadal cholernie kochałam i tęskniłam. Z czasem nawiązałam kontakt z K i tak pisząc z nią dowiedziałam się wielu bolesnych rzeczy które mój mąż jej mówił. Dowiedziałam się że nigdy mnie nie kochał, że był ze mną tylko dla jednego... że teraz mnie nienawidzi (ciekawe co takiego mu zrobiłam). Z czasem pogodziłam się z całą tą sytuacją, jestem spokojna, szczęśliwa, cieszę się tym co mam i mimo wszystko nie umiem nienawidzić męża który mnie zdradził i zostawił z małym dzieckiem bo jednak jeśli się kogoś kochało to zawsze zostaje jakiś sentyment do tej osoby.Ne ukrywam że czasem jest cięzko, ale wolę takie życie niż ciągłe kłótnie (a nie było ich mało w naszym małżeństwie)

P.S. Nie przejmuj się facetami, nie są tego warci... z resztą złość piękności szkodzi więc głowa do góry :)
Gefreiter (2009-02-22 21:05:24):
To nie tylko faceci Marta...
http://www.gazeta.ie/forum/index.php?showtopic=52583

To oddaje wszystko lepiej niż miałbym użyć własnych słów.
Tak to u mnie wyglądało dokładnie i tak się czułem. Za co? po co? Nie wiem. To juz przeszłość i życie ułożyłem sobie lepiej niż kiedykolwiek śmiałbym przypuszczać ale
nienawidzę tej podłej, wyrachowanej łajzy jak psa. Nic na to nie poradze i nie chcę.
Marta (2009-02-22 23:01:57):
Z tym się zgodzę bo nie tylko faceci zdradzają, odchodzą do innych bo niestety kobiety nie są lepsze (nie mówię tu o wszystkich)W moim przypadku sytuacja jest śmieszna bo to mój mąż odszedł do innej i ja nie umiem być na niego wściekła, nie umiem go nienawidzić... za to on traktuje mnie jak najwiekszego wroga a ja nie mam pojęcia czym tak zawiniłam..
mireable (2009-02-24 17:05:03):
A ja sam wiem że niektóre pytania pozostają bez odpowiedzi
psikus76 (2009-02-28 15:23:43):
przykro mi :( trzymam za Ciebie kciuki, ale obawiam się, że takie sytuacje wciąż będą się zdarzały :(
bimbins (2009-04-03 20:55:36):
Faceci...Każdy jest taki.Myślę że nie ma wyjątków...Każdy kocha a potem zostawia bo zauważy inną lepszą? huj wie... Miałam taką samą sytuacje tylko że ja naprawdę mocno go kochałam a on miał dwie! Ja o tym wiedziałam...Udawałam że nic się nie dzieje...Zerwałam.Teraz chce wrócić.Powiedziałam mu żeby mnie pocałował w dupe :) chociaż mi tak strasznie smutno i pusto bez niego. No cóż oni też zasługują na kare.Mam nadzieję że u Ciebie jest już wszystko dobrze.Pamiętaj jak zobaczysz u faceta jeszcze raz takie coś jak tu to zerwij pierwsza będzie mniej bolało.Pozdrawiam:)
maly23 (2009-07-06 19:40:57):
"Faceci...Każdy jest taki.Myślę że nie ma wyjątków..\" uwierz mi są wyjątki poprostu jeszcze takiego nie spotkałas..jesli chodzi o zdrade ( swnsie kto czesciej zdradza to jest porówno)
Femme fatale (2009-07-06 22:56:13):
Brak mi słow... za duzo mi przychodzi mysli do glowy
rudy6166 (2009-07-07 09:17:14):
"Błogosławiony niech będzie człowiek, który nie mając nic ciekawego do powiedzenia, powstrzymuje się od dania słownego dowodu na to"
feliks (2010-12-24 00:26:05):
Wstyd mi za swoją rasę, jednak nie jest prawdą, że każdy facet taki jest. Znam na przykład takiego jednego, co...
pomoc (2012-01-26 23:25:14):
Napisałąs ...bo jednak jeśli się kogoś kochało to zawsze zostaje jakiś sentyment do tej osoby... Jakie to piekne. Sam byłem z kobiet co mnie zdradziała bo tamten ma gospodarstwo i kase gdzie ona nie musi pracowac. Teraz jestem smieciem mimo ze mnie kochala a teraz gardzi mna. Jestem w stanie jej wybaczyc bo nadal ja kocham mimo ze jest z nim po slubie
 


Pozwólcie sercom od czasu do czasu odpoczywać. Mahomet








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl