Treść historii:
Zawsze się zastanawiałem jak to jest być na haju.... w końcu pod koniec roku pańskiego 2008, postanowiłem spróbować. Paliłem z doświadczonymi znajomymi. Ich wzięło odrazu ja musiałem poczekać, pozaciągać.
Nie mogłem na początku zrozumieć, dlaczego zwijali sięze śmiechu na swój widok, kiedy jeden kaszlał rszta nie mogła wytrzymać i wybuchała śmiechem, dla mnie jeszcze trzeźwego było to nie pojęte.
"Widzisz Kronik! Zajebiście nie?"
"Nie"
"Jak nie? Czy to piwo nie smakuje Ci jak nigdy wcześniej?"
"Nie"
W końcu jednak mnie wzięło...to było takie uczucie, kiedy ktoś mówi coś śmiesznego, tak śmiesznego że nie można przestać się śmiać...głupawka... po trawie wszystko jest śmieszne :) W mig zrozumiałem o co chodzi, tym głupim gimnazjalistką w autobusach, kiedy jadą gdzieś i co chwila się ryją bez powodu... smutne ale chyba są na haju... to samo się tyczy reszty młodzieży...
Powiem jeszcze, że nic nie smakuje tak niesamowicie jak po trawie.... jeeezu, tak dobrego KFC nie jadlem nigdy, każdy kęs był prawie orgazmem a ja żałowałem że nie dane mi było spróbować piwa kiedy byłem na haju.... W restauracji KFC pamiętam jedną zabawną scenę.... byłem już bardzo mocno zjarany, wszystko wydawało mi się dziać w zwolnionym tempie, czas płynął tak wolno, że wydawał się aksamitem otaczającym rzeczywistość, emocje jak z motywu przewodniego Mechanicznej Pomarańczy Cubricka, a w tym wszystkim mój kolega mówiący tylko co chwila do nas albo do któregoś z nas:
"Smakuje wam? Dobre co nie? Smakuje Ci? Niesamowite, jezu....jakie to dobre....smakuje Ci? Pyszne co nie? Smakuje wam? Dobre, prawda?"
Najgorszy był jednak zjazd w dół, kiedy zielsko przestawało działać, i przypomniałem sobie ile mam rzeczy do załatwienia na następny dzień, w którym zresztą nie byłem w stanie prawie funkcjonować.... Poczułem się przybity i smutny, obciążony do rzeczywistością.... Miałem do nocnego autobusu do domu 15 minut. Zdecydowałem się jednak nie czekać na niego i wziąłem taxówkę. Zapłaciłem ponad 60 zł, i w 15min byłem w domu..... cieszyłem się wtedy jednak jak nigdy....
Wyświetleń: 1039
| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
astralny_podroznik (2009-03-19 21:33:43): to właśnie marihuana :P |
| |
markoz999 (2009-03-19 21:35:54): Rozumiem Cię miałem podobnie Gdy pierwszy raz się spaliłem smiałem się nawet z głupich lampek choinkowych:)ogólnie jestem przeciw narkotykom ale Zioło akceptuje:) raz na jakiś czas dobrze się wyluzować:) |
| |
prayer (2009-03-19 21:44:07): ciekawa przygoda ;) |
| |
psikus76 (2009-03-19 22:17:32): spróbuj wykorzystać marihuanę jako narzędzie do rozwoju świadomości, a nie tylko głupi wynalazek ku własnej rozrywce |
| |
karolina. (2009-03-29 17:35:54): idealny stan,jak raz sie opali potem do tego ciągnie..wiesz jak to był Twój pierwszy raz,to (doświadczenii) znajomi powinni Cie poinformować,że palenie z fifki bardziej 'jebnie' bo tworzy sie osad na szkiełku,nie tak jak przy uzyciu bletki ;) ale mniejsza...chciałam sie zapytać czy jesteś skłonny zapalić jeszcze raz po tym doświadczeniu? |
| |
kronik (2009-03-29 17:44:42): Jasne już nawet jesteśmy umówieni na maj :) |
| |
karolina. (2009-03-29 18:08:31): potem umówicie sie w sierpniu,wrześniu..przy okazji po pracy oj ;) |
| |
Młoda1377 (2009-04-09 13:41:50): Zioło jest świetne niezłe są śmiechy i jazdy.. dla mnie najgorsze jest chyba to, że czasem nie moge opanować śmiechu jak ktoś coś palnie głupiego... Po ziole najlepsze tekst "co?" i "nie czaje?" mój pierwszy raz był nawet dobry, wydawało mi się, że nic nie klepie.. dopóki nie zobaczyłam lusterka i uśmiechniętej buźki od ucha do ucha xD |
| |
Femme fatale (2009-05-12 09:59:46): Taaak. Tak to właśnie jest. Marihuana - zbyt pozytywna, żeby była legalna. |
| |
Silva (2009-05-12 14:52:58): "W mig zrozumiałem o co chodzi, tym głupim gimnazjalistką w autobusach, kiedy jadą gdzieś i co chwila się ryją bez powodu... smutne ale chyba są na haju... to samo się tyczy reszty młodzieży..."
Smutne jest to, że ktoś sobie nie może wyobrazić takiego samopoczucia bez narkotyków.Mi się czasem też zdarza jechać/iść gdzieś ze znajomymi i śmiać się z byle czego a w życiu nic nie paliłam (oni też). I to do tego bez żadnych przykrych skutków ubocznych. Tylko że do tego trzeba mieć trochę optymizmu, poczucia humoru i dobrych znajomych... A jak ktoś tego nie ma to pozostaje mu tylko toksyczne, uzależniające świństwo.
TO jest dopiero smutne. |
| |