Jestem brzydka :(


Treść historii:
Przez całe moje życie borykałam się z problemem własnego wyglądu. Kiedy byłam dzieckiem, koleżanki akceptowały mnie taką, jaką byłam. Chłopcy nie stanowili zmartwienia, ponieważ nie musiała zwracać na nich uwagi. Problemy zaczęły się w okresie nastoletnim, kiedy chłopcy uganiali się za dziewczynami, a większość koleżanek miała już faceta. Mną nikt się nie interesował. Pytałam znajomych, mamy, babci czy wszystko ze mną w porządku. Wszyscy zapewniali mnie, że jestem zupełnie normalną dziewczyną. Ale ja patrzyłam na moje koleżanki i na samą siebie w lustrze. Było mi bardzo daleko do ideału kobiecego piękna. Próbowałam się nie załamywać i na siłę doszukiwałam się w sobie ładnych cech. Jednak było mi coraz trudniej. Koledzy w klasie podśmiewali się ze mnie. Zaczęłam zadawać się z „najbrzydszymi” dziewczynami w grupie. Nie miałam wyboru. Byłam coraz bardziej załamana... Nadeszły dla mnie czasy internetu, a przede mną pojawiły się nowe możliwości. Wszystko miało się zmienić. Zaczęłam rejestrować się na portalach społecznościowych, serwisach randkowych, fotkach itd. Po pół roku na ilove.pl nie odezwał się do mnie żaden chłopak. Wszyscy, którzy przeglądali mój profil wydawali mi się mało atrakcyjni. Na fotce średnia moich ocen była rażąco niska, a komentarze w stylu „jezu, ale brzydal”, „maszkaron”, czy „bazyl” przybijały mnie jeszcze bardziej. Skasowałam swoje konta. Chciałam się odciąć od osoby, którą byłam. Przestałam spotykać się z ludźmi. Przestałam wychodzić na imprezy, do pubów. Gdybym mogła to przestałabym nawet chodzić do szkoły. Wszędzie spotykały mnie dotkliwe komentarze i nieprzyjemne zaczepki. Tak często słyszałam te przykre określenia, że zaczęłam je wyolbrzymiać. Moje mniemanie o sobie spadło do zera. Stałam się nieszczęśliwą, zakompleksioną dziewczyną, która wstając każdego dnia rano myślała tylko o tym, aby ten koszmar się skończył. Nie chciałam żyć. Nie chciałam mieć nic wspólnego z tymi wszystkimi ludźmi, którzy na każdym kroku mnie krzywdzili. Nienawidziłam siebie, moich rodziców i wszystkich tych przystojnych, szczęśliwych ludzi. Wszystko trzymałam w sobie i z nikim się nie dzieliłam. Coraz bardziej obawiałam się ludzi, publicznych miejsc i kolejnych przykrych dla mnie sytuacji. Na studiach próbowałam być silna. Chciałam aby była to moja zasłona przed ludźmi. Jednak nikt mnie nie atakował. Nikt nie dokuczał, nie szydził i nie wyzywał od najbrzydszych. Nikt również nie zwracał na mnie uwagi. Mam jedną koleżankę, równie brzydką co ja. Trzymamy się na uboczu, nie odzywamy, nie zadajemy z nikim. Przez 3 lata studiów nie byłam na żadnej imprezie. Nikt nigdy nigdzie mnie nie zaprosił. Jestem szarą myszką, której największym marzeniem jest uciec do świata. Tylko, że ten świat ciągle mnie prześladuje, a ja nie wiem, co mam z nim zrobić. Nie wiecie, jak to jest mieć 23 lata i nigdy nie być z chłopakiem. Nigdy nie zaznać szczęścia i miłości. Nie znam uczucia troski o drugiego człowieka. Nie wiem, co to znaczy kiedy ktoś się Tobą interesuje i dba o Ciebie dając to, co ma najlepsze. Przez całe moje życie byłam samotna, odtrącana i postrzegana jako brzydka. Nigdy nie spotkało mnie nic przyjemnego. Nikt nigdy nie powiedział, że jestem wyjątkowa, że mnie lubi. Nigdy nic miłego. Są chwile, kiedy chciałabym to wszystko zakończyć...

Wyświetleń: 50712





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
kronik (2009-02-22 21:01:57):
Spokojnie, z brzydkiego kaczątka kiedyś może wyrośnie piękny łabędź, pamiętaj że wygląd nie jest najważniejszy ;) Sam jestem brzydki, a już jestem 2 lata ze wspaniałą dziewczyną!
Marta (2009-02-23 23:49:28):
Nie przejmuj się... Nie wygląd jest najważniejszy, ale to co masz w sobie. Kiedyś znajdziesz wartościowego faceta z którym będziesz szczęśliwa. Często na ulicach widuję pary gdzie chłopak jest przystojny za to dziewczyna nie grzeszy urodą i na odwrót więc głowa do góry i nie ma co się załamywać :)
madziulka_ash (2009-03-03 22:32:53):
Hej nie przejmuj się. Ja też tak miałam do pewnego czasu. W gimnazjum moje koleżanki też miały facetów, były szczupłe, ładne. A ja z lekką nadwagą, pryszczami na twarzy, zerowym biustem, czułam się jak jakiś "alien". Ale nikt mnie nie odrzucał miałam koleżanki. A wyśmiewają się Ci, którzy sami mają jakieś kompleksy. Dla mnie ludzie wytykający nie zbyt idealny wygląd innym są żałośni. Zrozumiałam to dopiero pod koniec liceum, kiedy udało mi się siebie zaakceptować.
I pamiętaj, nie mów że chcesz to wszystko zakończyć bo to nie jest rozwiązanie.
Pamiętaj akceptacja samego siebie jest najważniejsza. A jeśli chcesz poprawić swój wygląd to to zrób, jest wiele stron w internecie, gdzie jest jak odpowiednio dobierać ubrania, fryzure, itp. Pozdrawiam i odezwij się tu jeszcze.
Marta (2009-03-03 22:36:27):
No właśnie, akceptacja samej siebie to podstawa...
organic (2009-03-06 00:12:50):
Przyłączę się do tych, którzy mówią, że samoakceptacja to podstawa. Co najmniej kilka razy w życiu widziałem, jak osoby, których uroda zauważalnie odbiegała od przyjętych ideałów, przyciągały do siebie ludzi po prostu osobowością. Wiem, że to nie jest łatwe, ale wydaje mi się, że powinnaś postarać się polubić siebie taką jaka jesteś i pokazywać innym ludziom to, co w Tobie fajne - a na pewno jest wiele takich rzeczy. Nie warto marnować sobie życia tylko dlatego, że natura postąpiła trochę niesprawiedliwie. Każdy z nas ma swoją wartość i nie zależy ona od tego, jak wyglądamy. :)
Lacrimaa (2009-03-06 01:54:05):
Wiesz na czym polega Twój problem? Uwierzyłaś, że tylko Ci z miłą aparycją maja szansę na bycie szczęśliwym.Oczywiście, takim łatwiej, co nie znaczy, że brzydcy są na straconej pozycji! Wielokrotnie widziałam osoby o naprawdę odpychającym wyglądzie (bo nie oszukujmy się-jeśli są ładni, muszą być i brzydcy) spędzające czas (także na imprezach) wśród przebojowych, atrakcyjnych ludzi.Co więcej: coraz częściej widuję atrakcyjnych mężczyzn zakochanych w brzydkich lub grubszych paniach:) Sama wmówiłaś sobie, że jeśli jesteś brzydsza musisz stać z boku.Bzdura! Druga sprawa: musisz popracować nad własną samooceną.Nie pokocha Cię żaden mężczyzna, dopóki sama nie pokochasz siebie.I nikt nie obdarzy Cie szacunkiem, jeśli pierw sama nie zaczniesz się szanować!Zostało udowodnione, że ludzie, którzy z nami przebywają, odczuwają brak naszej akceptacji względem siebie.No i teraz najważniejsze: co zrobić aby polubić siebie?To proste! Zastanów się co tak naprawdę nie odpowiada Ci w Twoim wyglądzie.Domyślam się, że twarz.Nie zmienisz jej, ale możesz dobrać do niej jakąś modną fryzurę.Fryzjerka na pewno Ci doradzi.Poza tym proponuję wybrać się do kosmetyczki, która dobierze odpowiedni makijaż a zaraz potem do butiku z przebojowymi, ekstrawaganckimi orginalnymi i drogimi ciuszkami :) Czyli to co my, kobiety lubimy najbardziej:P Każda z pań czuje się lepsza, gdy wie, że sporo zainwestowała w swój wygląd:) Taka nasza próżna natura:D Jeśli uważasz, że masz brzydką buzie powinnaś odwrócić od niej uwagę:) Dokonasz tego właśnie inwestując w nowy image.Zmień to co zmienić możesz.
Ja wiem, to wszystko tak pięknie brzmi.Nie da się ukryć, że realizacja takich planów to spory wydatek, ale jesteś studentką, więc ze znalezieniem pracy na pewno nie będziesz mieć problemu:) A chyba lepiej obiektywnie podejść do sprawy i zmienić to, co Ci przeszkadza niż siedząc w domu marnować najpiękniejsze lata swojego życia, prawda?:) Może to co napisałam zabrzmiało trochę próżno, ale nie da się ukryć, że ludzie zawsze zwracali i zwracać będą uwagę na wygląd.I nikt nigdy nie był szczęśliwy, jeśli nie czuł się dobrze we własnej skórze. Dlatego koniec z gadaniem w stylu: "wygląd nie jest najważniejszy" ! Rzeczywiście, są rzeczy ważniejsze, ale nie osiągniemy ich bez zaakceptowania tego, jak wyglądamy.Dlatego trzymam za Ciebie kciuki:)Pisz czasem jak Ci idzie :) Pozdrawiam.
probond (2009-03-06 01:59:01):
mogę pocieszyć, że atrakcyjni ludzie mają swoje problemy i wcale nie są one mniejsze. Często od takich ludzi wymaga się dużo więcej, przez co presja rośnie :(
zycie2x (2009-03-06 11:05:53):
Poznałem kiedyś dziewczynę co do której słowo brzydka pasowało jak ulał. Miała o tyle lepiej niż Ty, że (przynajmniej na zewnątrz) była miła i prawie zawsze w dobrym humorze.
Kiedyś spotkaliśmy się przypadkowo na mieście i poszliśmy na kawkę. Potem było kilka drinków. A później prosto z mostu powiedziała że mnie bardzo lubi i chciałaby abym był jej pierwszym kochankiem. Miała 28 lat.
Miałem wtedy dziewczynę ale muszę się przyznać, że skusiłem się i zostaliśmy na kilka miesięcy kochankami.
W sumie nie wiem dlaczego to napisałem, bo absolutnie nie sugeruję takiej drogi. Natomiast po kilku latach Ona powiedziała mi, że ta decyzja pomogła się jej odblokować, bardziej zaakceptować. Poznała też sferę życia do tego czasu niezbadaną i nabrała większej ochoty na poszukiwanie partnera. Dziś ma własną rodzinę.
Nominal (2009-03-08 17:58:58):
Gratuluje! Zrobiłeś bardzo dobrze, gdyż miałeś dziewczynę, a nie żonę...naprostowałeś komuś życie.
Lacrimaa (2009-03-08 23:56:29):
No tak, tak..Rewelacja! Pieprzył się ze znajomą z dobrego serca! Oby więcej takich dobrodusznych facetów! O czym Ty w ogóle mówisz? Każda kobieta zasługuje na szacunek (okazaniem, którego na pewno nie jest zdrada!)bez względu na to czy jest żoną, narzeczoną czy dziewczyną!
Nominal (2009-03-09 08:24:58):
oboje mamy racje, moim zdaniem jednak każda cena która nie niszczy związku poza ludźmi jest mała aby uratować czyjąś egzystencje.... no chyba że zycie2 by się nie zgodził.... albo coś by wyszło na jaw
Lacrimaa (2009-03-09 11:57:38):
Przestań wypisywać takie bzdury :/ Najlepiej pieprzyć własną teściową, kraść i wywozić przyszłe prostytutki do Niemiec, byleby tylko nie wyszło to na jaw, prawda?! A co z zasadami? Z moralnością? Znasz w ogóle takie pojęcia?
natka123 (2009-03-16 20:37:09):
Spokojnie, nie przejmuj się. Ważne jaka jesteś. Zacznij się modniej ubierać idź do kosmetyczki, jak tak ci bardzo zależy, ale naprawdę uroda nie jest ważna tylko to jaki masz charakter. I do cholery zacznij wychodzić do ludzi na imprezki, zacznij się cieszyć życiem. W końcu ktoś cię zauważy jeśli wyjdziesz z domu, bo nie ma po co się w nim chować. Chudź do pizzerii, na lodowiska, basen, do pubów, kawiarenek, na imprezy może właśnie tam spotka cię miłość xD.
natka123 (2009-03-16 20:45:15):
słuchajcie ludzie mamy jej pomagać a nie się kłócić. Po co ta cała awantura?
skończcie ten temat o sexie xD
jasko (2009-03-18 15:20:00):
ładne dziewczyny tez mają problemy;) nawet nie wiecie ile razy od ładnych dziewczyn słyszałem że są za grube... ale to nie jedyny ich problemy...
prayer (2009-03-18 15:22:06):
własnie, spokój na stronie i się nie kłócić! :P

ładne dziewczyny często są samotne, bo wszyscy się wstydzą do nich podejść ;/
madzidag (2009-03-18 15:32:14):
dzięki wszystkim za komentarze, ciepłe słowa i pomoc, ale ja naprawdę nie mam już chęci do życia. Jest mi tak ciężko. Stylistki, makijaż, łądne ubranie - nic tutaj nie pomoże. Kiedyś od jednego chłopaka usłyszałam, że jestem po prostu szkaradna :( jak byście się czuli po takim "komplemencie"? :(
Lacrimaa (2009-03-22 01:26:49):
hmm..przez 3 lata dzień w dzień wysłuchiwałam podobnych wyzwisk:] "Trochę" odbiło się to na moim zdrowiu psychicznym ale jak widać, żyję :)
Qbalo (2009-03-22 11:01:27):
U siebie w klasie mam koleżanke, która ma super figure, a jedyne co w niej złe to jej nos. Twarz ładna ale ten orli nos szpecił ją. Ale przebywajac z nia polubilem ja bardzo, ale nie chcialem jej miec za dziewczyne gdyż ma taki troche zły charakterek :P. Więc widzisz, w moim przypadku wystarczy tylko ze ktos bardzo polubi :)
Bajtuś (2009-03-22 18:15:15):
Uważasz że z tobą jest coś nie w porządku. A może to koledzy są nie w porządku? A tak w ogóle to żadna kobieta nie jest brzydka
 


Początek jest bolesny, środek męczący, a koniec nie spełnia początkowych nadziei. .








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl