Treść historii:
Chodziłem kiedyś z dziewczyną, której ojciec (Polak) pracował w firmie kosmetycznej pod Oslo.
Często opowiadała jak to jest pięknie w Norwegii. Nakręcałem się i nakręcałem, w końcu wyszło tak, że pojechaliśmy.
Cały ten wyjazd to był jeden wielki szok, ale najbardziej mnie zdziwiło, że w Oslo, czyli największym norweskim mieście ludzie nie zamykają w domach drzwi. To było coś niebywałego. Jak ja, Polak z kraju złodziei miałem to zrozumieć? Norwegowie mieli takie wytłumaczenie, że jak ktoś jest zmęczony, spragniony, musi skorzystać z łazienki, albo po prostu źle się czuje i chciałby odpocząć, to ma pełne prawo wejść do czyjegoś domu i to zrobić, a gospodarze go nie wygonią. Mało tego, jak nikogo nie ma w domu, to też się go nie zamyka.
Ech, gdyby tylko u nas tak było. Człowiek człowiekowi bratem, a nie wrogiem.
Wyświetleń: 494