Treść historii:
W klasie maturalnej wyjechałyśmy (w klasie było tylko 7 dziewczyn) z wychowawczyniami do Grecji na kilka dni.
Mieszkałyśmy w hotelu, którego rezydentem był facio gadający po polsku. I jedzenie ogólnoeuropejskie, szkoda, chciałam czysto greckich x:)
Różnica?
Otóż to, barman codziennie wieczorem dawał nam wszystkim gratis drinka. Wychowawczynie patrzyły na to przez palce x;D
I jak nalewał co lepsze drinki, pokazywałyśmy kciuki w GÓRĘ i uśmiechałyśmy się (bo nie mówił po polsku). Jednak ZA KAŻDYM RAZEM barman posmutniał, i już nie nalewał nam. Nie rozumiałyśmy tego.
Aż przedostatniego wieczoru pojechałyśmy wszystkie do tawerny greckiej, poszaleć i posmakować wreszcie greckiej kuchni (ohyda, przekonałam się, że nie mogę patrzeć na owoce morza! zamiast rzygać na widok koleżanki odkrawającej głowę małej ośmiorniczki, poszłam rozbeczeć się x:P)
Zaczęłyśmy tańczyć, w końcu byłyśmy wstawione tą słynną Metaxą (też ohyda;P)
Dołączył się jakiś Grek, i co?
Pokazywał cały czas kciuki w DÓŁ. I był wesolutki, tańczył jak szalony, z tymi kciukami w dół.
A ja... do dziewczyn "O matko, codziennie gnoiłyśmy barmana! czy wiecie, że kciuki u nich w górę to ŹLE, a w dół to DOBRZE?" Dziewczyny Och Ach
Po powrocie, jak nam nalał znów, na ostatni raz, pokazywałyśmy gesty "DOBRE" (kółko z kciuka i wskazującego). Nawet nie macie pojęcia, jak się rozanielił. Chyba dla nas zużył zapasy tego drinka, tak nalewał i nalewał x:D
Wyświetleń: 319