Awantura


Treść historii:
Dzisiaj przeczytałem wpis jednego gościa o punktualności. To mi przypomniało, jakie afery miałem z tego powodu z moją byłą.

Dziewczyna ciągle się spóźniała. Kilka razy próbowałem ją tego oduczyć, ale nie przynosiło to żadnych skutków. Ciągle, po prostu ciągle, na każde spotkanie się spóźniała. I to jeszcze nie było standardowe 5 minut. Potrafiłem stać jak głupi i czekać na nią 40 minut, a ona nawet nie zadzwoniła, ja musiałem.

Najlepsza akcja jaką z nią miałem (w tym tonie) to była nasza wyprawa rowerowa. Dzień wcześniej umówiliśmy się, że jutro o 13 pójdziemy na rower. Ja na swoim podjadę do niej i razem pojedziemy ścieżką do lasu. Wiedziałem, że mogą być problemy, dlatego rano tego dnia zadzwoniłem i potwierdziłem, że będę.

Wiedziałem, że na pewno nie będzie gotowa na czas. Dlatego dałem sobie trochę czasu i podjechałem do niej o 13:15. Sądziłem, że po wczesniejszych przejściach i dodatkowym kwadransie na pewno będzie gotowa.

I co? Ona się nawet nie umyła. Łaziła po domu w piżamie i powiedziała, że zejdzie za 10 minut. Ogarnęła mnie biała pasja i myślałem, że tam pierdolnę. Po 10 minutach powiedziała, że ona dopiero się szykuje do mycia. Stwierdziłem, że mam tego dosyć i pojechałem.

Wkurzony dojechałem do takiego charakterystycznego miejsca w okolicy, gdzie mogłem się zatrzymać. Po 30 minutach przyjechała i rzuciła i się na szyję przepraszjąc.

Szkoda, że niczego ją to nie nauczyło i już na kolejnym spotkaniu musiałem na nią czekać...

Wyświetleń: 181





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Marta (2009-03-18 00:21:29):
Ludzie którzy się spóźniają niestety się nie zmienią... Mój przyjaciel też lubi się spóźniać... Kiedyś mieliśmy iść ze znajomymi do kina to on nie dość że się spóźnił na 1 seans to jeszcze ledwo na 2 zdążył... do tego trzeba się przyzwyczaić albo umawiać się trochę wcześniej(a przychodzić później) i po kłopocie...
jasko (2009-03-18 14:50:51):
spuźnij się na jakieś spotkanie. niech ona poczeka ciekawe co powie.
strzalka (2009-03-18 22:08:16):
ja też miałam ten problem, że się spóźniałam. Mój chłopak załatwił to właśnie tak jak napisał jasko - kilka razy kazał mi czekać po 30 minut. Od razu mi się odechciało i od tej pory jestem punktualna.
stejsi (2009-03-25 10:52:39):
nie lubię osób nie punktualnych. i nie dziwie się ze Ciebie to denerwuje :/ Spóźnij sie sam pare razy na spotkanie i nie dzwon:) niech Ona sie pomartwi i zadzwoni. Moze zrozumie jak Ty sie czujesz czekając na Nią
 


Sprzedadzą cię z kretesem, dbaj tylko o swoją jakość. Stanisław Jerzy Lec








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl