Wąż chciał zjeść swoją właścicielkę


Treść historii:
Niedawno na imprezie jedna dziewczyna opowiadała mi, że brat jej koleżanki hodował w domu boa piaskowego. Takiego dużego, mięsożernego węża. Rósł i rósł, aż w końcu zaczął mieszkać poza terrarium. Podobno tak się zżył ze swoim opiekunem że łaził za nim gdzie tylko popadnie. Spał nawet w jego łóżku.

Po czasie okazało się, że wąż przestał jeść, a nocą dziwnie pakował się do łóżka siostry i prostował.

Gość się zaniepokoił więc zadzwonił po weterynarza. Ten powiedział mu, że wąż nie jadł, bo przygotowywał się do zjedzenia jego siostry, a prostowanie w łóżku miało mu uświadomić, czy siostra zmieści się w jego brzuchu...

Sądzę, że to kolejna z tak zwanych miejskich legend, bo brzmi to mało prawdziwie, ale laska, która to opowiadała naprawdę mocno wierzyła w swoje słowa.

Wyświetleń: 2770





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
prayer (2009-03-17 15:27:45):
To na pewno jest urban legend. Węże nie robią takich rzeczy.
Nominal (2009-03-17 18:57:59):
skąd wiesz? Węże potrafią nie jeść bardzo długo
kaniina (2009-03-18 12:48:34):
Ja bym tego nie bagatelizowała. Czytałam kiedyś o najgłupsztych śmierciach ludzi i była opisana jedna historia. Pewiem mężczyzna również hodował jakiegoś dużego węża (w tej chwili trudno mi sobie przypomnieć nazwę) i pewnego dnia niewiadomo dlaczego wąź zaczął konkumować jego rękę. Na dodatek żona owego mężczyzny stała obok i patrzyła się jak jej mąż umiera bojąc się zabić węża. Policja dorarła za późno.
koninca (2009-03-18 13:29:09):
nie, to musi być urban story
kaniina (2009-03-18 13:52:09):
a tak dokładnie pisali o tym o czym wsponiałam:


"W 1999 roku wśród nominowanych do NAgrody Darwina znalazł się Amerykanin hodujący 5-metrowego pytona birmańskiego. Wąż - dusiciel tych rozmiarów jest silniejszy od każdej ludzkiej istoty. Pewnego dnia pyton niespodziewanie chwycił zębami głaszczącą go dłoń i zaczął ją pożerać, jednocześnie oplótł swego pana śmiertelnym uściskiem. Zona zaatakowanego nie odważyła się ugodzić gada nożem, wezwała tylko policje. Funkcjonariusze przybyli za późno. "Mamy nadzieje ze ofiara zdążyła jeszcze swym wolnym ramieniem stłuc żonę na kwaśne jabłko", czytamy w komentarzu."
 


Przyjaciele są złodziejami czasu. Francis Bacon








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl