| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| kaniina (2009-03-16 22:55:49): I bardzo dobrze, to jedyne najlepsze wyjscie. W takich sytuacjach wygląd nie ma najmniejszego znaczenia, ważne jest ze przeżliliśmy i nadal możemy się ciesyć życiem |
||
| prayer (2009-03-17 00:54:29): pewnie, wyglądem w ogóle się nie przejmuj. Życie jest najważniejsze. Miałeś dużo szczęścia i ktoś tam na górze nad Tobą czuwał :) |
||
| mikmak (2009-03-17 01:02:31): też kiedyś doświadczyłem wypadku samochodowego. Miałem złamaną miednice, prawą nogę i lewy bark. Bardzo długo leżałem w szpitalu, ale na szczęście teraz ze mną ok. |
||
| SPGM1903 (2009-03-22 12:55:12): funkcja serwisu się sprawdza. i odnosze wrazenie, ze wtedy trwalo ewidentne polowanie na malczaki. tez mialem taki wypadek. jechalismy malczakiem z rodzinką na wieś, zaczelismy wyprzedzac jakis inny samochod, bo sie ewidentnie wlókł. jak bylismy juz obokniego ten nie dostrzegl nas i zechcial sobie skrecic we wjazd po lewej i sie wpatoczył w bok i wylądowaliśmy na dachu. szczesliwie, zadnych ran nie mialem. |
||
| kaniina (2009-03-22 20:27:52): Ja kiedyś wracałam z rodzicami od babci również fiatem 126p. Rodzice oczywiście z przodu, ja z tyłu na środku pomiędzy 2 workami kartofli. Skręcaliśmy z głównej trasy w lewą stronę. Tata jednak troszeczkę za bardzo wyjechał, czekając aż przejadą wszystkie samochody. Mieliśmy szczęście. Nadjeżdzający samochód ominął nas i zawadził jedynie z drugiej strony. W samochodzie jechał ojciec z synem. Kierował syn. Jego ojciec powiedział ze mamy szczęście, że 10 minut temu się zamienili, bo gdyby on siedział za kierownicą nie wyminął by nas i może jedynie jakimś cudem ja bym przeżyła. |