| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| Marta (2009-03-15 01:15:14): Ja nic do nich nie mam, każdy ma prawo do wyznawania wiary jaka jemu pasuje. Nie podoba mi się w ich wierze to że nie zezwala ona na transfuzję krwi (woleli by poświęcić własną rodzinę niż pozwolić na transfuzję- dobrze że można sądownie to załatwić), są strasznie nachalni- nachodzą ludzi i próbują przekonać do swojej wiary a gdyby ktoś faktycznie był tym zainteresowany to sam by ich znalazł a nie musieliby nas nachodzić co tydzień (np. mnie) |
||
| prayer (2009-03-15 12:22:05): ja ich traktuję neutralnie |
||
| markoz999 (2009-03-23 19:58:19): A mnie wkurza to że mnie nachodzą w domu...Raz przyszli i ich nie wpuścilem to stali aż w końcu otworzyłem.Ogólnie nic do nich nie mam ale mowiłem im tyle razy żeby nie przysyłali do mnie nikogo bo będe nie miły, a i tak kurde 1 w miesiący przyłażą i to Ci sami.Mają swoją religie/sekte nie wiem oka mi to wisi ale w końcu jak się wkurze to ja zaczne do nich chodzić i ich namawiać na moją wiare.No wkurza mnie to że przyłażą do mnie a tak to spoko... |
||
| Shayen (2010-02-12 19:43:06): Miałam kilkakrotnie z nimi kontakt, byłam kilka razy na spotkaniach. Sądzę, że mają racje w niektórych przypadkach. Ale nie podoba mi się to , że intensywnie namawiają aby przejść na ich wiarę, myślę ze ważne jest to w co sie wierzy i ma w głowie samemu przed sobą, a nie to co jest na papierku... Poza tym ta ich przesadna uprzejmość sama nie wiem czy jest prawdziwa czy an pokaz. Mimo to absolutnie nic nie mam do Świadków Jehowy, nawet czasem myśle o niektórych sprawach podobnie jak oni. |
||
| senbonzakura kageyoshi (2010-02-13 00:45:30): zgadzam się z Marta + mam jedną koleżanka Jehową wspaniała dziewczyna |
||
| tekila (2010-03-05 15:49:34): Ja na poczatku jak ich poznałam to myślałam że to tacy wspaniali i pomocni ludzie zawsze uśmięchnięci i zyczliwi a to tylko maska:(przejechaałam sie na nich starasznie kiedy najbardziej potrzebowałam czyjejś pomocy a wyladowałam akurat w szpitalu no i wtedy nawet mnie nie odwiedzili mimo iz jexdziłam na zebrania studiowałam ich bibli tylko nieraz mnie nie pokoiło jak mowili "jak bedziesz nasza siostra..."wtedy myslalam co oni mysla jaka siostra nie mialam zamiaru nigdy zmieniac mej wiary tylko odpowadalo mi to iz zawsze byli tacy przyjaźni ale powiedzialam sobie koniec i juz nie jezdze na te spotkania. |
||
| dzika_pomarancza (2010-03-05 20:46:41): ŚJ mają gadane... wszyscy. Moja babcia jest i z tego co widzę może liczyć na swych, jak to mówi, "braci i siostry". |