Tęsknie...


Treść historii:
Moją przygodę z końmi zaczęłam jak miałam ok. 6 lat, tata zaprowadził mnie do szkółki jeździeckiej i od tego się zaczęło... Zaczęłam chodzić regularnie na lekcje, na jednej z nich prawie nie zrobiłam sobie krzywdy przez kolegę który przestraszył konia ale to mnie nie zraziło... Potem zaczęłam rzadziej chodzić i w końcu zrezygnowałam... Po jakimś czasie mój tata kupił 3 klacze i od tamtej pory jeździłam w każdej wolnej chwili, a że wokół mojego domu są łąki i niedaleko mam do lasu kabackiego więc było gdzie poszaleć... Od 2 lat niestety nie mamy już koników ponieważ ze względu na ich wiek mój tata sprzedał je komuś kto ma dzieci. Mimo wielu upadków, siniaków, ugryzień w tyłek podczas siodłania :P nie zraziłam się do tych zwierząt :) Od wiosny jak będzie możliwość znów wracam do jazdy konnej :) i mam nadzieję że mój syn też pójdzie w moje ślady (jak będzie starszy)

Wyświetleń: 222





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
psikus76 (2009-03-14 20:44:59):
możesz skorzystać z prywatnych stadnin, gdzie za opłatą można pojeździć konno?
Marta (2009-03-14 20:46:11):
Wiem że mogę, dlatego czekam do wiosny :))
Lisa626 (2009-07-07 20:59:28):
Prywatne stadniny są o wiele tańsze niż szkółka jeździecka :P Bynajmniej u Nas, w prywatnej stajni gdzie stajenny posiada 29 koni płacę za lekcje 1 godziną 20 złotych. Naprawdę to tanio :P:P Ale zależy gdzie trafisz ;)
A propos: czekasz do wiosny? A teraz nawet lato , byłaś gdzieś pojeździc ? :D:D
Marta (2009-07-07 21:26:50):
Teraz zbytnio nie mogę jeździć bo nie mam co z synem zrobić... Może jak będzie trochę starszy to razem wybiorę się z nim na przejażdżkę
Lisa626 (2009-07-08 10:52:40):
Rozumiem.Kiedyś wyruszyłam w teren na obcym koniu, jechałam sobie lasem i konik wystraszył się jakiegoś ptaka czy Bóg wie czego, wtedy popadł w szał i zaczął galopowac a nawet jechał cwałem ;( Oczywiście spadłam bo nigdy wcześniej nie jechałam galopem. Teraz mam poważne problemy z nogą, ale nie jest aż tak źle aby zrezygnowac z jazdy konnej. Nadal jeżdżę, staram się teraz bardziej uważac i pocwiczyc muszę galop ale nigdy nie zrezygnuje
Marta (2009-07-08 11:21:40):
Ja tyle razy spadłam z konia ale się nie poddałam.. Teraz od 2 lat nie jeździłam i brakuje mi tego :((
Lisa626 (2009-07-08 11:28:05):
Po tym wypadku o którym piszę powyżej też nie jeździłam z dwa lata, myślałam nawet, że zapomniałam jak się rusza, anglezuje itp. ale to nie prawda wszystko pamiętałam i doskonale mi szło. Właśnie najważniejsze jest to aby się nie poddawac ;) Mam nadzieję, że niedłuho już siądziesz na końskim grzbiecie i będziesz szczęśliwa jak dawniej :) Pozdr
 


Jeśli jesteś człowiekiem, przypatruj się tym, którzy nauczyli się wielkich rzeczy, nawet jeśli dopadło ich nieszczęście. Seneka








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl