Gaz + zapalniczka = ogień


Treść historii:
Kuchenka gazowa bardzo pożyteczna rzecz, lecz tylko wtedy gdy jest w pełni sprawna. Moja taka nie była, lecz ja z racji tego ze nie za często gotowałam nie wiedziałam o tym. Jeden palnik zawsze stał wyłączony. Nigdy mnie to nie interesowało. Pewnego dnia moja mama nagle wyjechała do szpitala więc wszystkie obowiązki spadły na mnie. Kiedy gotowałam obiad zaczęłam zastanawiać się dlaczego nigdy ten palnik nie był używany. Byłam sama w domu. Nie zastanawiając sie długo chciałam go podpalic, lecz ten przez dłuższy czas nie reagował więc dałam sobie spokój. Następnego dnia miała wrócić mama. Brat był w domu, bo wcześniej wrócił ze szkoły. Brakowało mi czasu, 3 palniki były zajete a ja koniecznie potrzebowałam 4. Znowu niewiele myśląc chciałam go włączyć, a ten znowu nie reagował. Myślałam że moje jest cos źle z zapalniczką. Spróbowałam jeszcze raz. W ten chwili na całej ścianie wybuchł ogień. Zaczęłam panikować i uciekłam do drugiego pokoju. Ogień szybko się rozprzestrzeniał. Obok były urządzenia podpiete do prądu, a jeszcze kawałek dalej butla z gazem. Bardzo mało brakowało aby ogień dostał się do niej i aby cały dom wyleciał w powietrze. Uratował mnie, a raczej nas mój brat nieco trzeźwiej myślący niż ja. Wyłączył dopływ gazu, ogień powoli ucichł. Skończyło się na spaleniu 2 garczków, ściany, płytek i kilku liści kwiatka... poprzedniego dnia również brakowało góra 5 sekund aby ogień wybuchł. Brat by mnie wtedy na pewno nie uratował. Najprawdopodobniej już by mnie tu nie było... ułamki sekundy czasami mogą trwać wieczność i ratować nam życie

Wyświetleń: 302





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Marta (2009-03-12 21:28:38):
Ja kiedyś z bratem bawiłam się tak że zapalaliśmy jakiś papier i potem gasiliśmy ale w pewnym momencie ogień był za duży więc rzuciliśmy tą kartkę na dywan i gdyby nie tata to spaliłby się mój pokój...
tak
Szmergiel (2009-03-12 22:09:58):
Takie historie się zapamiętuje do końca życia. Zawsze się dostaje gęsiej skórki na samą myśl.
tak
kaniina (2009-03-13 15:53:44):
zdecydowanie się zapamiętuje :p
do tej pory boję się podpalać gaz, jeśli jest ktoś w domu i stoi przy mnie to zapałkami jeszcze odpalę. Ale gdy jestem sama już się boje. Zapalniki w ogóle nie biorę do ręki
Airbus (2009-05-23 22:39:18):
Mhh wiem, co to ogień i wiem, jak to jest jak się pali. Ale kiedyś o tym Wam napiszę.

Teraz wiecie, po co faceci i ich analityczne umysły ;)))
 


Kobieta jest przyszłością mężczyzny. Argon L








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl