Sex w maluchu.


Treść historii:
Moim pierwszym samochodem był piękny fiat 126p. Dużo miałem z nim przeżyć. Jednak tym razem opowiem o sexie w tym autku. Historia była taka, pracowałem wtedy w gastronomii, praca jak praca ale dużo ludzi się poznawało. Obok naszego lokalu była dyskoteka, i tam spotkałem taką młodą zwariowaną kobietę, której imienia do dziś nie znam. Akcja była bardzo spontaniczna, szybkie poznanie, szybka rozmowa i ona ni z gruchy ni z pietruchy bym ją odwiózł do domu (mieszkała w jednej z podmiejskich miejscowości <– głupio to brzmi). Długo się nie musiałem zastanawiać, wyglądała całkiem ok., mi się nudziło więc czemu nie. Jeszcze dobrze nie rozpędziłem maszyny a ona, że pokarze mi takie fajne miejsce po drodze. Takie gdzie ładnie widać światła miasta w oddali, gdzie jest cisza, spokój i nikt nie będzie nam przeszkadzał. No więc gdy dotarliśmy na miejsce (ledwo- bo jechaliśmy takimi dziurami i błotem, myślałem, że „fura” zawiedzie) szybko pokazała o co jej chodzi. Zaczęła powoli się do mnie „dobierać”, pomyślałem nie będę dupa i odwdzięczę się tym samym. Powoli zaczęliśmy przechodzić do konkretów, z początku było super, autko małe więc bliskość ciał sympatyczna . Po chwili jednak zaczęły się komplikacje, nie było jak rozpocząć stosunku. Na fotelu kierowcy nie dało rady, urwaliśmy wajchę od zmiany kierunkowskazów, ona ciągle głową waliła w podsufitkę i narzekała na to, że kierownica jej się wbija w plecy. Przeszliśmy na fotel pasażera – lepiej, jednak to jeszcze nie było to, dopiero po złożeniu oparcia niebyło już żadnych przeszkód. Zabawa extra, szyby zaparowane, wydawało się, że nic nie może zepsuć tej chwili, nagle trzask, niestety fotel nie wytrzymał. Ułamało się mocowanie trzymające tylnie oparcie. Ja wygiąłem się w nienaturalny sposób a ona poleciała do przodu, żeby samochód był dłuższy zrobiła by fikołka. Ja już całkiem zniesmaczony całą sytuacją miałem dosyć, a jej ciągle mało. No cóż samochód ucierpiał, ale jak się zaczęło to trzeba skończyć. Jedyną możliwością było opuszczenie pojazdu. Ok. nie wiedziałem, że przednia maska będzie tak funkcjonalna, wysokość idealna, panna się nie ześlizgiwała więc już tam dobrnęliśmy do końca. Potem odwiozłem ją do domu, wymiana numerami i tyle. Widziałem ją później tylko raz w klubie, ale nie było nawet o czym gadać więc szybko się zmyłem.

Szkoda tylko fotela.
Taka rada dla posiadaczy owego auta, jak macie ochotę na zabawy w tym konkretnym modelu od razu przejdźcie na maskę. Tam jest dużo możliwości i samochodu nie uszkodzicie.

Wyświetleń: 4397





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
mireable (2009-03-12 17:14:42):
hehhee :) Dla chcącego nic trudnego jak mówią ;) A maska nie pomaga w dyskrecji... dobrze że teraz dużo dużych fur, po dobrej cenie :) Zazdroszczę przygody.
molisa (2009-03-19 22:24:35):
Kiedy w 2005 chyba ostatni maluch wyjechał z fabryki fiata, nikt nie mówił że był idealny do kochania się, choć z pewnością wielu z nas zostało w nim spłodzone :)
 


Czy można żyć w zgodzie z innymi, kto sam z sobą jest niezgodny? Erazm z Rotterdamu








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl