Wywoływanie duchów - nawiązałem kontakt z moją zmarłą siostrą


Treść historii:
Transkomunikacja jest to nawiązanie kontaktu z bytami zza światów przy pomocy takich urządzeń jak telefon, dyktafon czy komputer.Naukowcy wolą o tym głośno nie mówić ale to działa, pół roku temu przekonałem się z moim przyjacielem na własnej skórze. Jeśli ktoś szuka szuka schematów urządzeń, to znajdzie je na necie bez problemu... zwykle wystarczy jednak dyktafon. Zakładając że duchy są wszędzie, wokół nas, wystarczy systematycznie nagrywacć swoje pytanie na dyktafonie, następnie zostawić go włączonego na noc, rano nagrać materiał na kompa, bądź odsłuchiwać z dyktafonu. Czasami trzeba oczyścić materiał z szumów, jeśli będzie się miało szczęście (albo nie szczęście bo zabawa w transkomunikacje może być niebezpieczna) coś nam odpowie.

Mówię wam to wszystko bo mi się udało, choć nie zachęcam.

Moja historia:
Przez kilka tygodni za pomocą dyktafonu zwracałem się z pytaniami do zmarłych.

Przez prawie dwa miesiące wzywałem je tracąc czasami ochotę, odwagę

Aż pewnego wieczoru, kiedy był u mnie jeden z moich najlepszych przyjaciół zdarzyło się coś niewiarygodnego na taśmie kasety magnetofonowej nagrał się głos mojej zmarłej siostry.

Było to coś w stylu "(moje imię) jak miło... odłóż już ten dyktafon". i jestem przekonany że to był jej głos... odsłuchałem taśmę jeszcze kilka razy w towarzystwie mojego znajomego i schowałem tam gdzie nikt jej nie znajdzie... OD tego momentu minęło już trochę czasu, o fakcie wiem ja i mój przyjaciel. Raczej nie powiem tego rodzicom... A wam radzę się dwa razy zastanowić nim użyjecie transkomunikacji do kontaktu ze zmarłymi, ja podobno miałem sporo szczęścia, czytając publikacje o niej, wiem że potrafi być niebezpieczna.



Wyświetleń: 878





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
pusior (2009-03-11 22:32:33):
nie bałeś się?
Marta (2009-03-11 23:07:53):
Ja to bym się bała... Kolega opowiadał mi jak kiedyś na jakiejś kolonii wywoływał duchy razem z kolegami i faktycznie coś zaczęło się dziać
prayer (2009-03-11 23:19:35):
Ja nikomu nie radzę zagłębiać się w tematykę wywoływania duchów. To niebezpieczne, a ludzie nie zdają sobie sprawy, co mogą przyciągnąć.
Marta (2009-03-11 23:20:59):
Mi wystarczy że miałam kontakt z "czymś" dziwnym
padak (2009-03-12 17:06:50):
od takich historii zawsze dostaję gęsiej skórki
kronik (2009-03-12 17:07:55):
naturalnie że się bałem... jednak nie wierzyłem że mi się uda... byłem ciekaw swojej reakcji w przypadku gdyby mi się udało
Szmergiel (2009-03-12 20:49:25):
ja bym nigdy czegoś tego nie próbował. Kiedyś znałem historie jak jakieś dzieciaki wywoływały przed stu laty jakąś kobietę na cmentarzu w jakiejś wsi... masakrycznie to się skończyło.
udreczony23 (2009-03-15 16:55:16):
jak?
Szmergiel (2009-03-15 19:45:18):
Po trójce nie pozostał ślad, a czwarte jakiś czas później utopiło się w rzece... nie znam więcej szczegółów.
yakuuuza (2009-05-21 20:51:06):
ja jestem pewna ze by mi się udało, bo jestem strasznie pechowym człowiekiem co do takich zjawisk. boje się jak cholera i nigdy tego nie spróbuje.
Silva (2009-05-21 21:07:02):
I twoje szczęście, yakuuuza. W tym wypadku to się nazywa "instynkt samozachowawczy".

Chcę wam powiedzieć, że to na prawdę jest niebezpieczne. Mój znajomy, który zajmował się spirytyzmem o mały włos nie wylądował u egzorcysty, ale i tak skończyło się na modlitwie o uwolnienie od wpływów demonicznych. Koleś miał bardzo nieprzyjemne objawy wcześniej...
Airbus (2009-05-21 22:00:28):
Prawda, zajmowałem się takimi sprawami, poświęciłem sporo zdrowia takim tematom, setki książek przeczytanych, dziesiątki doświadczeń. Żałuję, że w tym czasie nie zająłem się pożytecznymi sprawami. Teraz żałuję, byłem młody i głupi. Wierzę Ci, takie rzeczy są możliwe ja to wiem, z resztą, co będę dużo mówił, za dużo widziałem, słyszałem, interesowałem się. Nie warto, ale rezultaty są przerażające, zaskakujące.
thecon (2012-05-02 20:48:48):
ja wole sie w to nie bawić , dlaczego ?
nigdy tak naprawde nie mam pewnosci kogo ściągne .. a nie zawsze to moze byc cos , ktos dobry ;) wiec podziwiam za odwagę ale racze ci sie juz w to nie bawic
 


Szukać postaci i kształtu boga to znak ułomności ludzkiej. Pliniusz Starszy








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl