Wycieczka rowerowa i wypadek


Treść historii:
Zawsze lubiłam jeździć na rowerze więc gdy koleżanki zaproponowały mi wspólny wypad do lasu kabackiego zgodziłam się od razu. Tak sobie jeździłyśmy po lesie, zwiedzałyśmy okolice w których jeszcze nie byłyśmy, w pewnym momencie dojechałyśmy do jakiejś dosyć wysokiej górki (chyba na Ursynowie) i postanowiłyśmy że z niej zjedziemy.. Niestety jedna koleżanka miała rower bez hamulców więc powiedziałyśmy jej żeby lepiej nie zjeżdżała tylko sprowadziła rower a ja z drugą koleżanką zjedziemy. Niestety nie posłuchała nas, wsiadła na rower i za bardzo się rozpędziła, nie mogła nas ominąć a że przed nią była przeszkoda to wpadła na nią, odbiła się i wpadła w jakiś dołek... Nos cały zakrwawiony, ja zamiast się przejąć zaczęłam się śmiać (zawsze tak mam :/ ). Koleżanka gdzieś pojechała (nie pamiętam po co) a ja z poszkodowaną poszłam szukać jakiegoś pogotowia, przychodni, czegokolwiek gdzie mogli by zająć się nią... Po drodze spotkałyśmy grupkę chłopaków którzy zaczęli nabijać się z mojej koleżanki :/ a chwile potem dotarłyśmy do przychodni, gdzie dostałyśmy opieprz od lekarza że jeździmy na rowerze bez kasku i co strzeliło nam do głowy żeby zjeżdżać z tej górki. W końcu wezwali karetkę która zabrała koleżankę do szpitala... Na szczęście nic poważnego jej się nie stało :)

Wyświetleń: 210





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
madzidag (2009-03-11 16:31:11):
dobrze, że wyszła z tego cało :)
 


W chwili, w której umiera w nas dziecko, zaczyna się starość.








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl