Rozmowa kwalifikacyjna


Treść historii:
Pewnego razu zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną do firmy zajmującej się marketingiem bezpośrednim (czyli chodzenie od drzwi do drzwi). Wpierw pogadałam sobie z szefem a potem zostałam przydzielona do jednej dziewczyny i chodząc z nią miałam zapoznać się z tym co oni robią. Chodząc tak, w pewnym momencie zadzwoniłyśmy do jednych drzwi i otworzył nam jakiś koleś... co najśmieszniejsze był on w samym ręczniku, nam zrobiło się głupio a jego najwyraźniej bawiła nasza reakcja :P

Wyświetleń: 508





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
martynyna (2009-03-06 22:49:35):
a co miał pod ręcznikiem ;))

Znam te opowieści od kolegów, którzy dorywczo zajmowali się pracą kurierską. Dla doświadczonego kuriera takie sytuacjce codzienność:P Fajniejsze jest jednak przerwanie komuś w seksie :P
Marta (2009-03-06 22:52:52):
Nie sprawdzałam.... Ta dziewczyna z którą wtedy chodziłam opowiadała że raz jakiś koleś nago otworzył jej drzwi :P
psikus76 (2009-03-06 22:52:59):
Tylko, że wtedy reakcja nie była by tak ciepła ;)

Marketing bezpośredni - jak to ładnie się teraz nazywa :)
 


O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć. Ludwig Wittgenstein








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl