Rozmowa kwalifikacyjna
Treść historii:
Pewnego razu zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną do firmy zajmującej się marketingiem bezpośrednim (czyli chodzenie od drzwi do drzwi). Wpierw pogadałam sobie z szefem a potem zostałam przydzielona do jednej dziewczyny i chodząc z nią miałam zapoznać się z tym co oni robią. Chodząc tak, w pewnym momencie zadzwoniłyśmy do jednych drzwi i otworzył nam jakiś koleś... co najśmieszniejsze był on w samym ręczniku, nam zrobiło się głupio a jego najwyraźniej bawiła nasza reakcja :P
Wyświetleń: 508
Odpowiedzi
W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.
| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
martynyna (2009-03-06 22:49:35): a co miał pod ręcznikiem ;))
Znam te opowieści od kolegów, którzy dorywczo zajmowali się pracą kurierską. Dla doświadczonego kuriera takie sytuacjce codzienność:P Fajniejsze jest jednak przerwanie komuś w seksie :P |
| |
Marta (2009-03-06 22:52:52): Nie sprawdzałam.... Ta dziewczyna z którą wtedy chodziłam opowiadała że raz jakiś koleś nago otworzył jej drzwi :P |
| |
psikus76 (2009-03-06 22:52:59): Tylko, że wtedy reakcja nie była by tak ciepła ;)
Marketing bezpośredni - jak to ładnie się teraz nazywa :) |
| |