Gitara i moje marzenie


Treść historii:
Zawsze mi się wydawało, że marzenia są najważniejsze i jeżeli czegoś się pragnie, to musi to być coś, co jest dla każdego z nas w inny sposób wyjątkowe. Ja zawsze miałem jedno marzenie. Chciałem grać na gitarze elektrycznej. Wychowywałem się na muzyce metalowo-rockowej. Wielu moich znajomych grało na gitarach. Kiedy byłem jeszcze dzieckiem, matka nigdy nie chciała mi kupić gitary. Za każdym razem kiedy poruszałem ten temat, udawała jakby słyszała go pierwszy raz i momentalnie zmieniała na inny. Nie miałem pieniędzy i za bardzo nie wiedziałem, skąd mógłbym wziąć gitarę. Później przyszły studia, obowiązki i można powiedzieć, że życie w końcu mnie złapało. W trakcie studiów miałem dziewczynę, z którą bardzo się kochaliśmy. Nie było nam dane dzielić tego szczęścia wiecznie, dlatego zdecydowaliśmy o rozstaniu. Pomimo że była to obopólna zgoda, ja czułem się bardzo źle. Potrzebowałem miesięcy, aby się pozbierać. Kiedy wreszcie mi się to udało, pomyślałem, że teraz jest odpowiedni moment. Zapisałem się na lekcje gitary i z nowym nauczycielem pojechałem kupić swoją pierwszą gitarę elektryczną. Wybór padł na Cort X5 wraz ze wzmacniaczem. Cieszyłem się jak dziecko. Grałem na niej całymi dniami i ćwiczyłem do późnej nocy. W samej materii grania, największym moim marzeniem było zagrać utwór „Master of Puppets” nagrany przez Metallicę. Po roku ćwiczeń byłem w stanie to zrobić. Kiedy przez kilka tygodni grałem mastera, czułem się cudownie. Dziwiło mnie, że jeszcze mi się ten utwór nie znudził. Jeszcze bardziej dziwiło mnie, że nie mam już ochoty uczyć się niczego nowego. W końcu i master się znudził, a ja od tamtej pory nie trzymałem gitary w rękach. Spełniłem dwa swoje marzenia i okazało się, że nie chcę już niczego więcej. Myślałem, że jak już zmobilizuję się do grania na gitarze, to będę z pasją grał i uczył się przynajmniej przez kilka/kilkanaście lat. Okazało się, że nie. Rzuciłem gitarę i nie chcę już do niej wracać. Teraz zastanawiam się, czy było to prawdziwe marzenie, czy tylko niespełnione przez lata pragnienie, które w umyśle małego dziecka urosło do rangi epickiego snu.

Wyświetleń: 860





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
thepainter (2009-07-13 12:32:52):
Gitara to prawie jak kobieta, a faceci ponoć nigdy nie zapominają dziewczyn których nigdy nie mieli... ;) Więc prędzej to raczej to niespełnione marzenie ;)
Zauważyłem na swoim przykładzie że wszystkie młodzieńcze fascynacje różnymi hobby, te tzw słomiane zapały, to po prostu szukanie tego jedynego czegoś. Przechodziłem przez różne fazy, zamiast gitary była perkusja, był okres makiet i dioram, była fascynacja historią i wiele innych, wszystko z czasem "przechodziło", aż nie znalazłem tego co zostanie ze mną chyba już do końca i czym zarabiam na życie.
Clinta Laa (2010-07-20 18:08:19):
Cóż, może po prostu za późno dostałeś w ręce gitarę? Moim marzeniem również była gitara, nie miałam pieniędzy, rodzicie nie chcieli mi zafundować takiego instrumentu. Uzbierałam koło trzech stówek i kupiłam ją wreszcie - akustyczną, tak na dobry początek, żeby pojąć podstawy i zagrać pierwszy utwór w całości zespoły Led Zeppelin - Stairway To Heaven. Miałam wtedy 15 lat. Ojciec uważał, że gitara mi się szybko znudzi, ale gram do dziś, mam 20 lat. W wieku 18 lat zaczęłam grać na gitarze pożyczonej od mojego chłopaka, całkiem inaczej się gra, trzeba opanować technikę tłumienia strun itp. W końcu na swoje 19 urodziny sprawiłam sobie prezent - kupiłam gitarę Epiphone SG G-400.
Moje marzenie o gitarze zaczęło się od moich przygód z Metalliką, szczególnie jak usłyszałam solówkę utworu Wherever I May Roam, byłam nią wprost zafascynowana i od tamtej pory po prostu czułam, że gitara to jest to :)
SAMANTA (2010-08-30 21:21:44):
Ja również marzyłam od dziecka o gitarze, zwykły akustyk. Mi również nie było dane jej mieć. Ale zaczęły się studia i za pierwsze stypendium kupiłam gitarę. Te ciężkie początki, zniechęcały fakt. Ale minęło już dwa lata i nadal mi się nie znudziła. Nigdy jej nie sprzedam, nawet jeśli niedługo sprawię sobie jakieś nowe cudeńko. Mam do niej sentyment, moja pierwsza gitara, spełnienie marzeń z dzieciństwa. A wracając do Ciebie to może jak ktoś już wspomniał, za poźno dopadłeś gitarę. Ja na nią czekałam latami i we mnie na przykład to zamiłowanie rosło.
 


Język kobiety zrozumieją tylko kobiety. Lew Tołstoj








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl