Matka znalazła przy mnie trawe - jak przechytrzyłem rodziców
Treść historii:
Przyznaje się, że palam ten szajs ;p Wróciłem ze szkoły i kiedy w przedpokoju zdejmowałem przy mojej mamie, kurtkę z kieszeni wypadła mi torebeczka zielska, którą zakupiłem rano. Od razu zrobiłem się czerwony. Matka się mnie spytała co to jest? Ja jej na to że nie wiem, wzięła ten woreczek i schowała go do szuflady, tam gdzie zawsze chowała przede mną różne rzeczy, np. prezenty pod choinkę jak byłem mały. Na szczęście szybko musiała pojechać po tatę do pracy, wiedziałem że nie mogę czekać aż oboje wrócą, bo wtedy rozpęta się prawdziwe piekło. Wziąłem tą torbę, wywałilem z niej cale zioło do swojej skrytki w pokoju, i powpakowywałem do torebki gdzie była mariha jakieś liście bobkowe, laurowe, trochę szczypiorku, kminku i wszystko to co miałem w kuchni i choć trochę było zielone. Do tej pory nie wiem czy matka się kapnęła, ale awantury uniknąłem :)
Wyświetleń: 571
Odpowiedzi
W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.